Na liniach kolei dużych prędkości mogą kursować regionalne ekspresy, które zjadą na trasy konwencjonalne dzięki systemowi łącznic – przekonuje spółka Centralny Port Komunikacyjny. Pociągi te mają kursować zprędkością 200 km/godz. Pozwolą mieszkańcom Sieradza, Jarocina czy Ostrowa Wielkopolskiego dotrzeć do większych ośrodków szybko i bez przesiadek.
– Port Polska to nie tylko kolej dużych prędkości, ale także dowóz do linii KDP oraz pociągi trochę niższych kategorii, które będą przemieszczać się po linii Y – mówił podczas Kongresu Kolei Dużych Prędkości Wojciech Dinges,
ówczesny wiceprezes POLREGIO. Podkreślał on, że kursy kategorii AeroExpress, które mają dowozić do lotniska z Łodzi i Warszawy, a także RegioExpress, będą stanowić ważny element układu połączeń obsługujących
hub. Mogłyby one bowiem zjeżdżać z nowych tras na istniejące linie kolei konwencjonalnej, znacząco ułatwiając transport z wielu miast powiatowych. Zyskiem dla pasażera ma być tu eliminacja konieczności przesiadki.
Przepuszczanie szybszych składów w Brzezinach, Grabowie czy Nowym Mieście
– Z naszych analiz i doświadczeń zagranicznych wynika, że segment regionalny wcale nie jest czymś nieprzystającym do kolei dużych prędkości – dodał Bartosz Uryga, kierownik ds. oferty przewozowej i rozkładu jazdy w spółce Centralny Port Komunikacyjny. W związku z tym podczas projektowania nowej infrastruktury brane pod uwagę ma być jej wykorzystanie nie tylko przez pociągi rozwijające ok. 300 km/godz., ale także te nieco wolniejsze – jadące ok. 200 km/godz. Stacje pasażerskie takie jak
Brzeziny, Grabów nad Prosną czy Nowe Miasto nad Wartą mają być przystosowane do przepuszczania najszybszych składów, a ich rozlokowanie ma zapewnić optymalną przepustowość.
Do linii KDP mają też dobiegać łącznice umożliwiające dojazd do miast średniej wielkości takich jak Sieradz czy Jarocin. – Z wykorzystaniem linii dużych prędkości będzie też można podjechać choćby z Ostrowa Wielkopolskiego do Poznania – opisywał przedstawiciel CPK. Przy poszczególnych stacjach, np. w Sieradzu, powstać mają zaś lokalne węzły transportowe ułatwiające przesiadkę w kierunku okolicznych mniejszych miejscowości.
Mądry inwestor myśli o późniejszej eksploatacji
– Jako CPK nie będziemy oczywiście ani przewoźnikiem, ani organizatorem takich połączeń – zaznaczył Bartosz Uryga. Zapewnił jednak, że spółka rozmawia już o konkretnych rozwiązaniach infrastrukturalnych z samorządami. Infrastruktura ma bowiem być jak najlepiej dopasowana do rzeczywistych potrzeb i zamierzeń województw, powiatów i gmin.
Centralny Port Komunikacyjny ma bowiem jedynie rolę inwestora. – Chcemy jednak być inwestorem mądrym, a nie takim, który zaprojektuje, zrealizuje i zapomni o swojej inwestycji. Chcemy zaprogramować infrastrukturę tak, by ona faktycznie działała – przekonywał kierownik w spółce.