Samorząd województwa podlaskiego przedstawił pierwsze dane dotyczące zapełnienia pociągów z Białegostoku do Łomży i Ostrołęki. Trasa została otwarta w połowie czerwca. Jej modernizacja jest prowadzona w ramach programu Kolej Plus.
14 czerwca po wielu latach przerwy
do Łomży dotarły rozkładowe pociągi pasażerskie, wykorzystujące modernizowaną linię 49. Kursy dalekobieżne uruchamia tam
PKP Intercity, którego oferta w marcu przyszłego roku ma zostać znacznie rozszerzona. Ruch regionalny na zlecenie samorządu wojewódzkiego prowadzi natomiast
POLREGIO.
350 podróżnych dziennie
Poznaliśmy właśnie pierwsze statystyki przewozowe dotyczące połączeń finansowanych przez UMWP. – Od początku kursowania w pociągach uruchamianych na odcinku Ostrołęka/Łomża – Białystok przewiezionych zostało ok. 11 tys. pasażerów – mówi Małgorzata Półtorak, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego. Odnosi się tu do okresu od 14 czerwca do 14 lipca tego roku.
Oznacza to, że pomiędzy Białymstokiem a Łomżą, a także w kursach przez Łomżę do Ostrołęki (mazowieckie), podróżowało przeciętnie ok. 350 osób w skali dnia. POLREGIO obsługuje trzy do czterech par (sześć do ośmiu kursów) na dobę. Z każdego z pociągów skorzystało zatem statystycznie ok. 50 pasażerów.
Operator połączeń zapewnił nas, że pomimo
problemów taborowych odczuwanych na Podlasiu i Suwalszczyźnie w poprzednich miesiącach
sytuacja spółki w regionie jest obecnie stabilna. Potwierdził to organizator przewozów. – Aktualnie wszystkie zaplanowane kursy są obsługiwane taborem kolejowym i nie dochodzi do odwoływania pociągów – stwierdza przedstawicielka urzędu marszałkowskiego.
Liczba pociągów nie wzrośnie
Zaproponowana mieszkańcom Łomży oferta jest stosunkowo skromna. Do stolicy regionu mogą oni dotrzeć pociągami regionalnymi cztery razy dziennie w dni robocze i trzy razy w weekendy. Dwie pary są wydłużone do Ostrołęki (mazowieckie, linia 36). Na razie nie można liczyć na wprowadzenie dodatkowych odjazdów. – Nie są planowane zmiany w obowiązującym rozkładzie jazdy – poinformowała bowiem nasza rozmówczyni