PKP Intercity jest zadowolone z frekwencji i realizacji tegorocznych kursów Adriatic Expressu z Polski do Chorwacji i Słowenii. Jednocześnie przewoźnik przyznaje, że połączenie napotkało na szereg problemów poza Polską - infrastrukturalnych w Słowenii i operacyjnych w Austrii. Spółce nie udało się także uruchomić kolejowych autobusów do Triestu.
Od początku wakacji PKP Intercity boryka się z problemami ze swoim flagowym wakacyjnym pociągiem - Adriatic Expressem, kursującym z Warszawy do Rijeki oraz od tego roku, również do słoweńskiego Kopru. Ogólnopolskie media szeroko informowały o przygodach, jakie napotykali pasażerowie pociągu do Chorwacji - były to nie tylko opóźnienia czy brak dobrej informacji o tym, co się aktualnie dzieje, lecz także nagłe pobudki w środku nocy czy konieczność przesiadek i zmiany pociągów.
Takowych relacji i doniesień jest zdecydowanie więcej niż w ubiegłym roku, kiedy to Adriatic Express ruszył na trasę po raz pierwszy. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku pociąg na południe Europy kursował trzy razy w tygodniu, a w tym sezonie kursuje on już niemalże codziennie - bo przez 6 dni w tygodniu. Organizator połączenia - ministerstwo infrastruktury myśli zresztą o tym,
aby pociąg ten kursował … całorocznie. Najwcześniej mogłoby to mieć miejsce od 2028 roku. Sami pisaliśmy również o tym, że do Rijeki i Kopru zostały jednorazowo
skierowane wagony, których modernizacja została dofinansowana z KPO, a które nie mogą na razie kursować za granicę. Przygód z pociągiem uruchamianym przez PKP Intercity na swojej najdłuższej trasie było więc sporo - jak pierwsze tygodnie kursowania wakacyjnego połączenia do Chorwacji ocenia sam przewoźnik?
PKP Intercity zadowolone ze startu Adriatic Expressu
– PKP Intercity ocenia pozytywnie połączenie realizowane przez pociąg Adriatic Express. Pociąg ten cieszy się dużym zainteresowaniem wzorem roku 2025 kiedy miał on swoją premierę. Jest to połączenie międzynarodowe realizowane wspólnie przez kilku przewoźników, dlatego na jego funkcjonowanie wpływa wiele czynników występujących na całej trasie – informuje nas biuro prasowe PKP Intercity.
Przewoźnik dodaje, że od pierwszych dni uruchomienia połączenia w tym roku, pociągi mierzyły się z “szeregiem niezależnych utrudnień”, takich jak ograniczenia prędkości w Słowenii spowodowane upałami, problemy operacyjne w Austrii czy też pojedyncze usterki wagonów wchodzących w skład pociągu.
– Mimo tych zdarzeń połączenie jest realizowane zgodnie z założeniami, a wraz z zagranicznymi partnerami na bieżąco analizujemy pojawiające się problemy i wdrażamy działania mające poprawić punktualność oraz komfort podróży. Od momentu uruchomienia połączenia dostrzegamy zarówno jego mocne strony, jak i obszary wymagające dalszych działań, a zainteresowanie podróżnych potwierdza zasadność uruchomienia tego połączenia – przekazało biuro prasowe spółki.
Problemy? Infrastruktura w Słowenii oraz “problemy operacyjne”
Zdaniem PKP Intercity największe problemy dotyczą infrastruktury oraz kwestii operacyjnych poza Polską.
– Do 2 lipca na terenie Słowenii obowiązywały ograniczenia prędkości do 40–50 km/h wprowadzone z powodu wysokich temperatur, co powodowało opóźnienia nie tylko w Słowenii, ale również ich przenoszenie się na kolejne odcinki trasy. Dodatkowo, ze względu na długość trasy i przejazd przez kilka państw, połączenie jest szczególnie podatne na zakłócenia związane z warunkami pogodowymi, organizacją ruchu oraz dostępnością infrastruktury. Odnotowano również pojedyncze przypadki usterek wagonu, jednak dotychczasowe doświadczenia wskazują, że głównym źródłem opóźnień były czynniki infrastrukturalne i operacyjne, a nie problemy z taborem – opisuje biuro prasowe PKP Intercity.
Regularne rozmowy i szkolenia zagranicznych drużyn konduktorskich
Przewoźnik zapewnia też, że na bieżąco rozmawia z przewoźnikami zagranicznymi - to właśnie drużyny konduktorskie z Austrii czy Chorwacji obsługują pociąg na zagranicznych odcinkach i stara się szukać dodatkowych rozwiązań, które ułatwią podróż wszystkim podróżnym.
– Wspólnie z nimi pracujemy nad dodatkowymi rozwiązaniami organizacyjnymi i technicznymi, które mają ograniczyć ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości. Z ramienia PKP Intercity na całej trasie Adriatic Express jedzie pracownik techniczny pełniący tym samym funkcję rezydenta na pokładzie oraz przedstawiciel obsługi Wars. Są to polscy pracownicy, którzy udzielają informacji i opiekują się pasażerami. Pracownicy przeszli odpowiednie szkolenia a także są wsparciem merytorycznym dla przedstawicieli innych przewoźników zagranicznych. Równolegle nieustannie prowadzimy szkolenia z zakresu technicznej obsługi wagonów dla naszych zagranicznych partnerów, aby zapewnić jednolite standardy obsługi oraz sprawną współpracę podczas realizacji tego połączenia – relacjonuje PKP Intercity.
Codzienne, 100-minutowe opóźnienie w gratisie
Śledząc codzienne przejazdy pociągu z Chorwacji do Polski widać, że regularnie dociera on do Warszawy nie w okolicach 14:00 a bardziej 16:00, notując 100-120 minutowe opóźnienia na powrocie do Polski. Jak tłumaczy to PKP Intercity?
– Główną przyczyną opóźnień notowanych na trasie powrotnej były w ostatnich dniach ograniczenia prędkości wprowadzone w Słowenii z powodu ekstremalnie wysokich temperatur. Ograniczenia do 40–50 km/h wpływały na cały ruch kolejowy i generowały opóźnienia wtórne również na kolejnych odcinkach trasy. Dodatkowo Adriatic Express pokonuje bardzo długą trasę przez kilka państw, co sprawia, że nawet niewielkie zakłócenia na jednym z odcinków mogą narastać w trakcie podróży. Choć przewoźnicy przewidzieli rezerwy czasowe to przy nadzwyczajnych warunkach – takich jak upały czy zakłócenia operacyjne – nie zawsze pozwalają one całkowicie odrobić powstałe opóźnienia – odpowiada biuro prasowe PKP Intercity.
Triest nie ruszył
Tegoroczne połączenie do Chorwacji zostało rozszerzone o wagon do Kopru w Słowenii, jednak miał to nie być koniec nowości w rozkładzie jazdy połączenia do Rijeki.
PKP Intercity zapowiadało również wprowadzenie do rozkładu jazdy włoskiego Triestu, do którego podróżni mieli docierać autobusem z Kopru - oczywiście na jednym bilecie PKP Intercity. Dzięki temu możliwe miało być kupienie bezpośredniego biletu Intercity na trasę Warszawa – Triest.
Próbując kupić bilet na stronie spółki, w destynacjach nie ma możliwości wyboru Triestu. Samo Intercity także nie chwaliło się taką możliwością w momencie, gdy Adriatic Express wyjeżdżał w tym roku na tory. Co więc z podróżami do włoskiego kurortu?
– Tegoroczna oferta pociągu Adriatic Express została poszerzona o bezpośrednią możliwość dojazdu do Kopru. Złożoność techniczna i formalna nie pozwoliły na szybkie znalezienie rozwiązania dla wdrożenia możliwości przejazdu na bilecie kolejowym PKP Intercity połączeniem autobusowym z Kopru do Triestu – odpowiada spółka, jednocześnie dodając, że dworce: autobusowy oraz kolejowy w Koprze zlokalizowane są blisko siebie a czas jazdy autobusu między włoskim a słoweńskim ośrodkiem wynosi około 40 minut i kosztuje tylko 5 euro.
Kończąc pisać ten tekst spoglądamy na Portal Pasażera - pociąg z Rijeki miał właśnie docierać do Warszawy, jednak aktualnie znajduje się on dopiero w Katowicach. Przed podróżnymi więc jeszcze blisko 3 godziny jazdy powrotnej do domu.