Trzy wagony PKP Intercity, które ucierpiały w wypadku w Białośliwiu są w złym stanie - jeden z nich zostanie wręcz skasowany, natomiast koszt i zakres naprawy dwóch kolejnych nie jest jeszcze znany. Także POLREGIO nie wie jeszcze jak duża będzie skala napraw EN76, który wjechał w pociąg PKP Intercity.
Pod koniec czerwca na stacji
Białośliwie doszło do wypadku z udziałem pociągu POLREGIO prowadzonego jednostką EN76 oraz pociągu PKP Intercity Staszic z Kołobrzegu do Warszawy Wschodniej, kiedy to skład POLREGIO
wjechał w końcówkę składu PKP Intercity. W wyniku zdarzenia wykoleiło się kilka wagonów pociągu PKP Intercity a także jednostka POLREGIO.
Zdarzenie zablokowało linię nr 18 między Piłą a Bydgoszczą na wiele godzin. Ruch, po jednym torze, wznowiono dwa dni po wypadku, gdy PKP PLK oczyściła szlak z uszkodzonego taboru a także prowizorycznie naprawiła jeden z torów. Ostatecznie dwutorowy ruch z pełną prędkością przywrócono w tym miejscu w ostatni wtorek, 7 lipca.
POLREGIO analizuje szkody EN76
O ile naprawa infrastruktury zakończyła się stosunkowo szybko, o tyle naprawa taboru, który brał udział w zdarzeniu zajmie znacznie więcej czasu. Jak mówi nam Karol Jakubowski, rzecznik prasowy POLREGIO, na razie jest za wcześnie aby mówić o tym, jaka będzie skala napraw i kosztów z tym związanych w przypadku EN76.
– Na chwilę obecną jesteśmy na etapie dokładnego ustalania zakresu uszkodzeń jednostki, która brała udział w zdarzeniu. Konieczne są szczegółowe oględziny i pomiary, bez których nie jesteśmy w stanie podać kwoty szkód – mówi Jakubowski.
Jeden z wagonów PKP Intercity do kasacji
Nieco więcej wiemy już za to na temat uszkodzonych wagonów z pociągu PKP Intercity.
– W wypadku z dnia 25 czerwca br. w Białośliwiu uszkodzeniu uległy trzy wagony: 152A, Z2B i 112A-30ROP. Komisja oszacowała, że jeden wagon będzie do kasacji. W przypadku pozostałych dwóch niezbędna jest ich szczegółowa weryfikacja na stanowiskach pomiarowych w zakładach naprawczych. Ponieważ układy biegowe wagonów są bardzo mocno uszkodzone, ich transport do zakładów naprawczych również musi być zorganizowany ze znaczącym ograniczeniem prędkości i pod nadzorem – poinformowało nas biuro prasowe spółki.
Dodajmy, że do kasacji nadaje się wagon Z2B, a więc przedziałowy wagon klasy 2, z jedenastoma 6-osobowymi przedziałami, który jest zdolny kursować 160 km/h.
Natomiast zakres i koszty naprawy dwóch pozostałych wagonów PKP Intercity będzie mogło oszacować dopiero po dokładnej analizie i weryfikacji w zakładzie naprawczym, co zapewne jeszcze potrwa. Aktualnie wszystkie trzy wagony przebywają na stacji Wyrzysk Osiek.
Wagon 152A uczestniczący w zdarzeniu niedawno przeszedł naprawę główną w PESA Mińsk Mazowiecki a do momentu wypadku nie pojeździł nawet roku od naprawy głównej, natomiast 112A-30ROP to również “świeży”, zmodernizowany niedawno wagon COMBO z Remtraku.