"W poniedziałek zostanie ogłoszony przetarg na tysiąc dwieście wagonów "- takie zapewnienie usłyszał prezes Zakładów Naprawy Taboru Kolejowego w Łapach. Ryszard Ekiert rozmawiał w Warszawie z PKP Cargo, czyli głównym klientem ZNTK.
Zakład Naprawy Taboru Kolejowego znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Prawie 700 osób najprawdopodobniej od poniedziałku pójdzie na bezpłatny urlop. PKP Cargo nie ogłosił do tej pory nowego przetargu na naprawę wagonów. Bez tego spółka nie ma zamówień, a ludzie pracy.
Zakład stoi a załoga dostała ultimatum - albo pójdzie na dwutygodniowy, bezpłatny urlop, albo zakładowi grozi likwidacja. Jak mówi prezes - przetarg może być ratunkiem przed zwolnieniami i upadkiem zakładu, niestety nie uchroni przed wysłaniem pracowników na bezpłatne urlopy. Procedury przetargowe mogą potrwać nawet kilka tygodni.
W poniedziałek prezes ma rozmawiać z załogą. Liczy że pracownicy zrozumieją sytuację zakładu.
Na razie na bezpłatne urlopy zgodziła się blisko połowa załogi. Problemy zaczęły się juz w ubiegłym roku. Prezes nie zdecydował się jednak na zwolnienia m.in. dlatego że pogorszyłoby to i tak trudną sytuację mieszkańców Łap - po likwidacji cukrowni.
Rozmowy ostatniej szansy zaplanowano na poniedziałek późnym popołudniem (około 14-stej). Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Łapach istnieją od 1862 roku. To po zlikwidowanej cukrowni największy zakład w mieście.