Straż ochrony kolei w aktualnym stanie prawnym nie posiada ani uprawnień do występowania do sądu z wnioskiem o ukaranie niesfornych podróżnych, ani nie ma uprawnień do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego. Praktyka taka jest nielegalna, gdyż nie znajduje umocowania w ustawie o transporcie kolejowym pisze "Gazeta Prawna".
Od początku 2004 r. funkcjonariusze naszego okręgu wystawili ponad tysiąc mandatów na kwotę ponad 50 tys. złotych - mówi Adam Małek, naczelnik działu operacyjnego Straży Ochrony Kolei we Wrocławiu. W Szczecinie od października ubiegłego roku sokiści nałożyli ponad 3300 mandatów karnych na łączną kwotę 125 tys. zł, a do sądów grodzkich skierowali 29 wniosków o ukaranie. Z województwa małopolskiego i podkarpackiego sądy otrzymały od kolejowych strażników 19 wniosków o ukaranie (wystawiono też 1200 mandatów na kwotę 55 tys. zł). Podobnie jest w pozostałych województwach. Ale, jak twierdzą prawnicy, wymierzane mandaty nadają się "do kasacji", tak samo jak wyroki sądów grodzkich zapadłe po rozpatrzeniu wniosków o ukaranie składanych przez straż kolejową.
Wszystko stało się za sprawą prawnego bałaganu, jaki powstał na skutek zastąpienia starej ustawy o transporcie kolejowym ustawą nową z 28 marca 2003 r. To właśnie w tej ustawie w rozdziale: "Przepisy końcowe i przejściowe" ukrył się kruczek prawny, który uśpił służby legislacyjne kilku resortów.
Przepis art. 72 ustawy o transporcie kolejowym, bo o nim tutaj mowa, na pierwszy rzut oka brzmi całkiem niewinnie. Stanowi ni mniej, ni więcej tylko tyle, że stara straż ochrony kolei, powołana na podstawie poprzedniej ustawy o transporcie kolejowym, zachowuje uprawnienia do wykonywania swych zadań porządkowo-karnych na dotychczasowych zasadach do czasu utworzenia nowej straży kolejowej, nie dłużej jednak niż do 30 czerwca 2004 r. Resortowe służby prawne, czytając ten przepis, myślały zapewne tak: mamy czas do 30 czerwca 2004r. Ale to była właśnie pułapka.Użyty w przepisie zwrot "nie dłużej niż do 30 czerwca 2004 r." nie znaczy przecież wcale, że stara straż (innej w tej chwili nie ma) może z marszu wejść w skórę nowej straży i korzystać z arsenału środków prawnej represji przewidzianego w nowej ustawie o transporcie kolejowym. Andrzej Jankowski, Piotr Kowalski
Gazeta Prawna: Trzy kroki do praworządności
By przywrócić prawu należyty prestiż, resortowe służby legislacyjne powinny jak najszybciej:
- przygotować rozporządzenie wykonawcze, w którym określono by katalog wykroczeń, za które straż kolejowa może nakładać grzywny w drodze mandatu karnego;
- umorzyć sprawy skierowane do sądów, o ile nie zostały jeszcze zakończone, zaś te, które zostały prawomocnie zakończone, skoro wszczęto je na skutek skargi od nieuprawnionego oskarżyciela, uchylić w drodze kasacji;
- zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym należy też powołać nową straż ochrony kolei.
Uzurpowane uprawnienia SOK
Z ustawowych uprawnień do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego funkcjonariusze straży ochrony kolei będą mogli korzystać dopiero wówczas, gdy wydane zostanie nowe rozporządzenie - ustalające poprawnie zakres wykroczeń.
Ustawa z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym (Dz.U. nr 86, poz. 789 ze zm.), zwana dalej ustawą, zastąpiła ustawę z dnia 17 czerwca 1997 r. o transporcie kolejowym, zwaną dalej starą ustawą. Stanowi ona w art. 72 ust. 1, że straż ochrony kolei, działająca na podstawie starej ustawy, zachowuje uprawnienia do wykonywania zadań określonych w tej (tzn. nowej) ustawie na dotychczasowych zasadach do czasu utworzenia straży ochrony kolei na jej podstawie, nie dłużej jednak niż do dnia 30 czerwca 2004 r.
Do czasu utworzenia straży ochrony kolei na podstawie art. 59 ust. 1 ustawy działająca dotychczas straż ochrony kolei realizując nowo określone zadania korzysta z dotychczasowych uprawnień. Aczkolwiek stara ustawa także nadawała funkcjonariuszom straży ochrony kolei uprawnienia do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, to jednak, aby mogli oni korzystać z tych uprawnień, minister infrastruktury musiałby wydać na podstawie art. 95 par. 4 k.p.w. rozporządzenie określające zakres wykroczeń, za które można nałożyć grzywnę w drodze mandatu karnego.
Tego rodzaju rozporządzenie wydane przez ministra infrastruktury w dniu 31 marca 2003 r. (Dz.U. nr 62, poz. 564) było moim zdaniem bublem legislacyjnym (patrz artykuł w "Gazecie Prawnej" nr 107 z dnia 3 czerwca 2003 r.). Upoważniało ono bowiem funkcjonariuszy straży ochrony kolei do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wykroczenia określone w art. 54 k.w. - wskazując w uzasadnieniu, że chodzi o karanie na podstawie tego przepisu za naruszenie wydanych na podstawie ustawy o transporcie kolejowym przepisów porządkowych (ustawa ta nie penalizowała naruszenia tych przepisów).
Nawet dla tych, którzy byli wówczas innego zdania, obecnie jest chyba oczywiste, że wskazane wyżej rozporządzenie utraciło rację bytu z dniem wejścia w życie nowej ustawy o transporcie kolejowym. Zgodnie bowiem z art. 65 ust. 3 ustawy ten, kto wykracza przeciwko nakazom lub zakazom zawartym w przepisach porządkowych obowiązujących na obszarze kolejowym oraz w pociągach i innych pojazdach kolejowych wydanych na podstawie jej art. 59 ust. 8, podlega karze grzywny do 5000 zł. Dotychczas delegacja ta nie została skonsumowana.
Zgodnie jednak z art. 76 ust. 2 ustawy do czasu wydania tych przepisów (nie dłużej jednak niż do dnia uzyskania przez Rzeczpospolitą Polską członkostwa w Unii Europejskiej) zachowuje moc rozporządzenie ministra transportu i gospodarki morskiej z dnia 14 marca 2001 r. w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących na obszarze kolejowym, w pociągach i innych kolejowych pojazdach szynowych (Dz.U. nr 30, poz. 351). Ten, kto wykracza przeciwko nakazom lub zakazom zawartym w tym rozporządzeniu, nie może odpowiadać na podstawie art. 54 k.w. Czyn jego stanowi bowiem wykroczenie określone w art. 65 ust. 3 ustawy.
Z ustawowych uprawnień do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego funkcjonariusze straży ochrony kolei będą więc mogli korzystać dopiero wówczas, gdy wydane zostanie nowe rozporządzenie - ustalające poprawnie zakres wykroczeń.
Gdyby nawet minister infrastruktury wydał obecnie rozporządzenie określające zakres wykroczeń, to i tak byłby problem. W wypadku bowiem odmowy przyjęcia mandatu karnego straż ochrony kolei, nie mając uprawnień oskarżyciela publicznego, nie mogłaby wystąpić do sądu z wnioskiem o ukaranie, a więc musiałaby przekazać sprawę policji.
Aczkolwiek w art. 97 k.p.w. mowa jest, że w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę w drodze mandatu karnego, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie, to jednak nie ten przepis, a przepis art. 57 k.p.w. określa, kto uprawniony jest do występowania do sądu z wnioskiem o ukaranie.
Ustawa w art. 60 ust. 2 upoważnia funkcjonariuszy straży ochrony kolei nie tylko do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (do czego upoważniała i stara ustawa), lecz także do przeprowadzania czynności wyjaśniających, występowania do sądu z wnioskiem o ukaranie, oskarżania przed sądem i wnoszenia środków odwoławczych w trybie określonym w kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia. Z tych nowych uprawnień będą mogli korzystać dopiero funkcjonariusze straży ochrony kolei powołanych na podstawie ustawy.
Reasumując, stwierdzić należy, że "stara" straż ochrony kolei w aktualnym stanie prawnym nie posiada ani uprawnień do występowania do sądu z wnioskiem o ukaranie, ani skonkretyzowanych rozporządzeniem ministra infrastruktury uprawnień do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego.
Jeżeli funkcjonariusze straży ochrony kolei aktualnie nakładają grzywny w drodze mandatu karnego i występują do sądu z wnioskiem o ukaranie (a według posiadanych informacji czynią to), to praktyka taka nie znajduje umocowania w obowiązujących przepisach.
Sądy, przyjmując od straży ochrony kolei wnioski o ukaranie i prowadząc postępowanie, naruszają art. 5 par. 1 pkt 9 k.p.w. stanowiący, że nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy brak jest skargi uprawnionego oskarżyciela.
O ile prawomocnych mandatów karnych zastosowanych z naruszeniem prawa, lecz za czyn stanowiący wykroczenie, nie można uchylić, o tyle zapadłe w sądach orzeczenia skazujące wydane z naruszeniem wspomnianego art. 5 par. 1 pkt 9 k.p.w. kwalifikują się do uchylenia ich przez Sąd Najwyższy w postępowaniu kasacyjnym (art. 111 k.p.w.).
Janusz Lewiński