W lipcu 2007 r. władze Łodzi podpisały z koleją porozumienie o budowie Nowego Centrum Łodzi w rejonie dworca Łódź Fabryczna i zabytkowej elektrociepłowni EC 1. W końcu sierpnia Rada Miejska jednogłośnie uchwaliła, że Łódź przystępuje do realizacji programu nowego centrum. Niemal wszyscy autorzy uczestniczący w dyskusji o przyszłości tego terenu, prezentowanej na łamach "Gazety Wyborczej", piszą o nadziejach związanych z budową nowego dworca, przeniesieniu stacji pod ziemię, połączeniu tunelem Łodzi Fabrycznej z Kaliską i czasowym zakończeniu trasy z Warszawy na Widzewie. Dzisiaj w "Gazecie Wyborczej" wypowiadają się przedstawiciele spółek kolejowych:
Marzena Bomanowska: Pół roku temu kolej podpisała porozumienie z miastem o współpracy przy budowie nowego centrum w rejonie dworca Łódź Fabryczna. Na jakim jesteśmy dziś etapie?Grzegorz Nita, dyrektor projektu w Centrali PKP SA ds. komerycjnego zagospodarowania nieruchomości PKP na terenach wokół dworca Łódź Fabryczna w Łodzi: - Teraz trzeba skoordynować koncepcję urbanistyczną z funkcjonalną. Ponieważ na terenie wokół dworca Łódź Fabryczna są plany projektowe miasta, PKP i Polskich Linii Kolejowych, należy się wspólnie przygotować do całej inwestycji zwanej wielką dziurą, bo będzie ona realizowana w systemie wykopu otwartego. Mamy pełne prawa do nieruchomości około 12 hektarów, z niej przekażemy miastu 4,5 ha, w zamian za co dostaniemy inny grunt, też w sąsiedztwie dworca.
M.B.: Co powstanie na terenach należących do kolei, a objętych planem Nowe Centrum Łodzi?G.N.: - Funkcja kulturalno-publiczna skupia się po stronie miasta, ale na terenach miejskich raczej nie ma miejsca na zbudowanie nowych obiektow komercyjnych. Tam planuje się dwa muzea, rynek, na którym można będzie organizować imprezy masowe, halę festiwalowo-kongresową dla Camerimage i innych festiwali. Do tego potrzebna jest baza usługowa. I na to jest miejsce u nas, a także na biurowce, restauracje, hotel, apartamentowce. Teraz trudno przesądzić, co to konkretnie będzie. No i wszystkie przyszłe obiekty trzeba będzie ze sobą skomunikować w architektonicznie uporządkowany sposób, począwszy od chodników i dróg. Tak jak to jest w wizjach Roba Kriera, które nam się bardzo podobają.
Jacek Derwisiński, dyrektor PKP SA Oddział Gospodarowania Nieruchomościami w Łodzi oraz przewodniczący zespołu ds. przygotowania kolei do Euro 2012 w Łodzi: - My tam będziemy tworzyli podstawy dla biznesu. Z tego, co firmy zapłacą za prawo inwestowania, kolej sfinansuje m.in. budowę dworca. Takie rozwiązanie to w Polsce pewna nowość, ale tego rodzaju procedura została już wdrożona z powodzeniem w Katowicach i w podobnym trybie zrealizujemy projekt w Łodzi. Przygotujemy memorandum dla firm, zapraszające do składania ofert. Przedsiębiorcy już się zgłaszają, by zdobyć wstępne informacje o tym terenie, choć oczywiście jest za wcześnie, by cokolwiek mówić.
M.B.: Wiele emocji budzi pomysł ulokowanie dworca pod ziemią. Kiedy to będzie możliwe?Marek Faber, pełnomocnik Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe SA oraz kierownik kontraktu ds. modernizacji węzła łódzkiego linii kolejowych: - Gorąco wierzę, że w połowie roku 2012 zajedziemy pod ziemią do Łodzi Fabrycznej. Jeśli nie będzie gotowa w pełnym zakresie, powinna już dysponować podstawową bazą. Nawet gdyby to miało trwać dziesięć lat - to i tak warto.
G.N.: - Dzisiejsza stacja będzie przecięta wzdłuż mniej więcej peronu numer jeden. Podziemna linia kolejowa w stosunku do obecnej troszeczkę się przesunie w kierunku ul. Składowej i hotelu Centrum. Jest jeszcze sporo problemów natury formalnej, które można rozwiązać, a to wymaga czasu. Na przykład to, że Polskie Linie Kolejowe korzystają z funduszy unijnych na modernizację czy budowę torów. Z tych środków nie można budować dworca czy innych obiektów towarzyszących.
J.D.: - Zanim przestanie funcjonować dworzec Łódź Fabryczna, musimy przystosować stację Łódź Widzew do obsługi podróżnych przez kilka przejściowych lat. Już zostały przeprowadzone pewne prace wyburzeniowe. Użytkowanie torów aż do Łodzi Fabrycznej, choć by w ograniczonym zakresie, będziemy się starali utrzymać jak najdłużej, bo to dla komunikacji Łodzi bardzo ważne. Rozpoczniemy modernizację Widzewa jeszcze w tym roku. Do końca stycznia podpiszemy z miastem porozumienie o współfinansowaniu modernizacji dworca, podjazdów, parkingów.
M.B.: - Czyli do końca 2008 roku na pewno będziemy jeździć jeszcze na Łódź Fabryczną?J.D.: - A nawet do połowy 2009 roku. Na razie przygotowujemy się do zamiany gruntów między miastem a koleją, na to trzeba jeszcze pół roku formalności prawnych. Ważne, żeby ten początek był, wtedy trudniej będzie projekt zatrzymać.
M.B.: Czy powstaje już zapowiadane w porozumieniu z miastem studium wykonalności dla tego projektu?J.D.: - Mamy już uzgodnienia o partycypacji w kosztach opracowania studium ze strony miasta i kolei, bo to projekt dość trudny i kosztowny. Może jeszcze w styczniu zostanie ogłoszony przetarg na opracowanie studium.
M.B.: Co ma z niego wyniknąć?G.N.: - W wewnętrznych rozmowach kolei trwa dyskusja, ile peronów ma się znaleźć pod ziemią: czy dwa, czy cztery. Studium wykonalności to rozstrzygnie. Przesądzi także przebieg tuneli podziemnych oraz ich głębokość. Dzisiaj szacujemy na podstawie badań geologicznych, że dworzec będzie 14,5 metra pod ziemią. Studium podpowie też, jak rozwiązać liczne kolizje linii kolejowej z systemem drogowym Łodzi - na Niciarnianej, Widzewskiej, Puszkina.
M.B.: A co z wątpliwą ozdobą Łodzi, jaką jest budynek dworcowy?J.D.: - Być może zostanie wyburzony, ale na to potrzebne są rozmaite zgody, musi się wypowiedzieć konserwator. Chcielibyśmy, by część budynku wkomponowała się w nowe obiekty i coś z tego zostało dla potomnych. Być może jeden z przyszłych obiektów będzie miał charakter dzisiejszego dworca, mógłby też zachować nazwę. Bo nowa stacja miałaby w przyszłości funkcjonować jako Łódź Centralna. Mamy nadzieję, że uda się uzyskać fundusze na przebicie tunelowe do Łodzi Kaliskiej. Chcielibyśmy, by ta inwestycja rozpoczynała nowy etap w życiu Łodzi, tzn. otworzyła miasto w różnych kierunkach, łączyła z Poznaniem, Wrocławiem, Wybrzeżem, a w przyszłości z linią wysokich prędkości, czyli powyżej 250 km na godzinę.
M.B.: Czy panowie wierzą, że to się uda?J.D.: - Ja wierzę, że to się uda. Dużo ludzi bardzo chce to przeprowadzić. Ale podstawową sprawą są pieniądze. Miesiące pracy, spotkań i rozmów owocują tym, że z miastem zaczynamy nadawać na tych samych falach, a zajmujemy się wspólnie kilkoma sprawami. I współpraca idzie coraz lepiej.
G.N.: - Gdybym nie wierzył, że to się powiedzie, nie podejmowałbym się tego zadania. Kolej powołała spory zespół złożony z pracowników różnych spółek kolejowych, by ten cel osiągnąć. Poszerza się krąg ludzi, którzy chcą, by Łodzi się udało. A na szczeblu wyższym łatwiej coś osiągnąć, jeśli lokalnie widać dobrą wspópłpracę.
M.F.: - Jeżeli tzw. wielka dziura będzie projektem do wspólnej realizacji, to należy wszystko ogrodzić i zacząć inwestycję. Idea, o której mówimy, ma oparcie w porozumieniu podpisanym z miastem. Od idei do rozpoczecia realizacji wbrew pozorom kroków nie jest tak dużo. Mapa przyszłościowa połączenia Fabrycznej z Kaliską planowanego na około 2013 roku przewiduje tunel, który będzie się rozgałęział i wychodził na powierzchnię na Kaliskiej. Jedna nitka pobiegnie w kierunku Kalisza i Wrocławia, a w druga stronę Gdańska. Ten tunel będzie czekał na linie wysokich prędkości.
M.B.: Na szybki pociąg taki jak francuskie TGV poczekamy pewnie długo?G.N.: - Ma być powołany komitet ds. kolei wysokich prędkości. Na razie mogą powstawać opracowania na ten temat, takie jak prace studyjne i projektowe. Realizacyjnych nie ma co się spodziewać przed 2013 r.
J.D: - Mamy nadzieję, że linia wysokich prędkości nie ominie Łodzi Centralnej. Dzisiaj nie ma jeszcze środków na zagłębienie kolei po ziemią, ale jest duży krąg osób zainteresowanych, by to zacząć.
M.B.: Czy Cezary Grabarczyk, minister transportu i polityk z Łodzi, popiera te projekty?G.N.: - Zna je bardzo dobrze i wiemy, że się nimi żywo interesuje. Na uroczystości Dnia Kolejarza powiedział, że zależy mu na przeprowadzeniu linii wysokich prędkości, przynajmniej na etapie projektowym. Do tego musi powstać ogólnopolski program dotyczący szybkich pociągów jakie jeżdżą dziś we Francji czy w Niemczech. To dla nas jasno wytyczony kierunek, by wszystko w tym celu zrobić, przygotować wszelkie dokumenty i starać się o środki na to. Wszyscy, PKP i PLK oraz miasto, musimy znaleźć źródło finansowania tego projektu, bo nikt samodzielnie nie jest w stanie sfinansować takiego projektu. Kolej może dać układ zasilania, tory, wyposażenie tunelu. Ale wykop musi zacząć miasto.

* Podziemne perony na stacji Łódź Centralna - tak miałaby się nazywać stacja, która zastąpi dworzec Łódź Fabryczna (fot. PKP SA).