PKP PLK zleciły wykonanie prac na stacji Skołyszyn w celu jej zamknięcia. To przyczynek do rozmowy na temat linii kolejowej przebiegającej ze Stróż przez Gorlice Zagórzany, Jasło, Krosno, Sanok do Krościenka. Wymaga ona wykonania poważniejszych prac infrastrukturalnych. O historii degradacji tej trasy, obecnym jej znaczeniu w ruchu kolejowym oraz potencjale drzemiącym w linii nr 108 „Rynek Kolejowy rozmawia z Grzegorzem Nowakiem, współpracownikiem portalu „PodkarpackaKolej.net”.
Rafał Jasiński, „Rynek Kolejowy”: - Na początek proszę pokrótce opisać linię kolejową nr 108 Stróże – Krościenko. W jakim stopniu jest ona wykorzystywana w ruchu kolejowym?
Grzegorz Nowak, współpracownik portalu „PodkarpackaKolej.net”: - Linia powstała jako część Galicyjskiej Linii Transwersalnej. W założeniu miała odciążyć magistralę Kraków – Rzeszów – Przemyśl – Lwów, choć miała także duże znaczenie gospodarcze i militarne. Pozwoliła na większą spójność tych terenów z centralną częścią Cesarstwa Monarchii Austro-Węgierskiej.
W „polskiej” historii linii ważnymi wydarzeniami były elektryfikacja odcinka Stróże – Jasło i budowa łącznicy w Stróżach w 1988 r. Inwestycja pozwalała na jazdę w kierunku Tarnowa bez zmiany lokomotywy i kierunku jazdy. Generalnie wtedy droga żelazna była w dobrym stanie technicznym i obowiązywały prędkości szlakowe na odcinku Stróże – Nowy Zagórz 60-70 km/h, a od stacji Nowy Zagórz do granicy państwa – 50 km/h.
Potem postępowało pogarszanie się sytuacji. Na przełomie lat 80. i 90. na linii Uherce– Krościenko obniżono prędkość do 40 km/h, potem na odcinku Jasło – Besko dopuszczalną prędkość obniżono z 60-70 km/h do 50 km/h. Trochę sytuację poprawiła wizyta papieża na tych terenach w 1997 r., przed którą na niektórych odcinkach przywrócono dawne parametry. Przebudowano także stacje w Krośnie i Sanoku wznosząc perony wyspowe zmieniając przy okazji układy torowe.
Najbardziej linia zaczęła podupadać od 1999 r. Z końcem tego roku wprowadzono dużą liczbę ograniczeń ze względu na stan techniczny toru, np. na odcinku Stróże – Gorlice Zagórzany. Wcześniej zwolnienia prędkości jazdy wynikały głównie z geometrii linii. Ponadto zlikwidowano punkty eksploatacyjne, np. stanowisko dróżnika w Szalowej, co spowodowało ograniczenia prędkości na przejeździe kolejowym do 20 km/h. Jako że jest tam dość stromo to utrudniało to prowadzenie zwłaszcza ciężkich pociągów towarowych. Później odcinkowe ograniczenia prędkości jazdy pociągów wprowadzano na kolejnych szlakach całej linii kolejowej. W drugiej połowie pierwszej dekady XXI w. na niektórych odcinkach znacznie ograniczono prędkość. Np. na odc. Tarnowiec - Jedlicze czy Uherce - Krościenko ograniczono prędkość do 20 km/h. Postępująca degradacja infrastruktury spowodowała, że niektóre obiekty na drugim z tych odcinków pociągi pokonywały z prędkością 5 km/h!
Rewitalizacja ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2007-2013 poprawiła sytuacje na odcinku Jasło – Jedlicze. Ponadto poprawiono dwa krótkie odcinki w okolicach Sanoka. Gorzej sytuacja wygląda między Stróżami a Jasłem. Ograniczono dopuszczalną prędkość szlakową do 40/50 km/h od stacji Stróże aż do Biecza. Dodatkowo są tam ograniczenia punktowe.
Przejdę teraz do charakterystyki tej linii. To jednotorowa, częściowo zelektryfikowana linia kolejowa o długości niespełna 158 km. Przebiega przez południowe części województw małopolskiego i podkarpackiego. Na tej linii znajdują się obecnie cztery stacje węzłowe – Stróże, Gorlice Zagórzany, Jasło i Nowy Zagórz. Na terenie drugiej z wymienionych stacji znajduje się odgałęzienie do miasta. Niegdyś, obok ruchu pasażerskiego, był tam prowadzony dość intensywny ruch towarowy, związany z obsługą elektrociepłowni w Gliniku Mariampolskim, Rafinerią Gorlice oraz Zakładami Urządzeń Górniczych. W Jaśle odgałęzia się linia kolejowa nr 106 w kierunku Rzeszowa. Głównymi zakładami obsługiwanymi przez przewoźników kolejowych to rafinerie w Jaśle oraz Jedliczu. Okazjonalnie na linii możemy spotkać składy z węglem, kruszywem czy też obsługujące skupy złomu Następną stacją węzłową jest Nowy Zagórz. Znajduje się tutaj odgałęzienie do Łupkowa. Tą drogą prowadzony jest okazyjnie ruch towarowy na Słowację.
- Z czego wynikały tak drastyczne ograniczenia?
- Było to spowodowane zaniedbaniami w utrzymaniu infrastruktury. Niewiele robiono, a potrzeby były duże.
- Z informacjami o generalnie złym stanie technicznym omawianej trasy często pojawiają się głosy o dużym potencjale linii kolejowej nr 108 zarówno w ruchu pasażerskim jak i towarowym. Potwierdzasz, że gdyby linia kolejowa zostałaby gruntownie wyremontowana to cieszyłaby się większym zainteresowaniem różnych klientów kolei?
- Linia nr 108 ma swój potencjał. W tej chwili jest to najkrótsza droga z Sanoka, Krosna i całego subregionu w kierunku Krakowa, Śląska i dalej na zachód. Gdyby przywrócono parametry tej drogi kolejowej do tych z lat 90., to czas podróży byłby nadal konkurencyjny dla transportu samochodowego. Przypomnijmy, że w tamtym okresie czasy jazdy między Jasłem a Krakowem był na poziomie 2h 45 minut, zaś z Zagórza do stolicy Małopolski – 4h 30 minut. Nawet na teraz są to w miarę przyzwoite czasy podróży. Zwłaszcza, że w Bieszczadach zaczynają tworzyć się korki na drogach - czy to w okolicy Sanoka, czy to na małej i dużej obwodnicy. Mogą się one przenosić na inne odcinki dróg na tym kierunku, przez co czas podróży wydłuża się.
Nie zapominajmy o potencjale turystycznym terenów na południe od Gorlic. Beskid Niski i Wysowa mają duże walory turystyczne, co może skłonić turystów do podróży pociągami. Nie mniejsze walory mają tereny na południe od Jasła czy Krosna (w rejonie tego ostatniego położone są znane uzdrowiska - Iwonicz-Zdrój i Rymanów Zdrój).
Natomiast w codziennym ruchu pasażerskim trudno ocenić potencjał trasy. Sytuacja gospodarcza i demograficzna zmieniła się na tym terenie, przykładowo dziś mało kto dojeżdża do szkół poza miejscem zamieszkania (kiedyś było inaczej).
Elektryfikacja tej trasy ma duże znaczenie w ruchu towarowym. Dodatkowo może ono jeszcze wzrosnąć. Wynika to z faktu, że w ramach modernizacji magistrali Kraków - Rzeszów zostanie zlikwidowanych kilka stacji, co w mojej opinii i wielu innych osób ograniczy jej przepustowość. Musi jednak poprawić się jej stan techniczny przynajmniej o tyle, aby np. możliwe było stosowanie popychu lub trakcji podwójnej Pozwoliłoby to na zwiększenie masy brutto pociągów towarowych, ułatwiając funkcjonowanie przewoźników. Nie wykluczone także jest to, że kolej znów zacznie obsługiwać dawnych odbiorców, np. „mówi się” o rafinerii w Gorlicach.
- Przyczynkiem do naszej rozmowy jest wyłonienie przez PKP PLK wykonawcy „de facto” zamknięcia stacji Skołyszyn na linii nr 108. Jaki wpływ na ruch kolejowy między Stróżami a Jasłem będzie miała inwestycja na tym odcinku?
- Dotychczas były likwidowane posterunki ruchu, ale nie stacje. Wyjątkiem był odcinek od Nowego Zagórza do granicy państwa. Tam najpierw zamknięto Krościenko, potem Ustrzyki – obecnie linia jest zawieszona w eksploatacji.
Natomiast zamknięcie stacji Skołyszyn nie będzie miało wpływu na sytuacje ruchową – obecnie przez stację średnio przejeżdża 2-4 pary pociągów towarowych (przewoźnicy to LOTOS i PKP Cargo) na dobę. Oczywiście gęstsze rozmieszczenie posterunków to dobre rozwiązanie, ale zamknięcie stacji w Skołyszynie nie zachwieje sytuacją ruchową w tym rejonie. Oczywiście inaczej byłoby, gdyby na tym odcinku był przewozy na poziomie tych z 2000 r., ale teraz nie stanowi to większego problemu. Najgorsze skutki powoduje to, że linia kolejowa nr 108 jest ona podzielona granicą województwa, a odcinkiem Jasło – Stróże w zasadzie nikt się nie interesuje...
- Bo jedyną szansą dla tej linii jest przywrócenie dawnej sprawności technicznej. Aby to się stało muszą być wykonane inwestycje – samo poprawienie utrzymania może już nie pomóc...
- Tak, bieżące utrzymanie to ciut za mało. Pewne prace wykonano jedynie w okolicach Jasła po powodzi w 2010 r. Niestety, brakuje „woli politycznej” w województwie małopolskim, aby zrewitalizować odcinek między Stróżami a Bieczem, np. w ramach środków z regionalnego programu operacyjnego. Aby jednak dobrze funkcjonowało połączenie np. Zagórza i Krosna z Krakowem to w przyzwoitym stanie muszą być inne odcinki linii kolejowych, np. Tarnów – Stróże czy magistrala E30.