– Projekt budowy linii dużych prędkości w Polsce traktuje się jako kosmiczny i bardzo drogi, co nie jest prawdą, dlatego że już po przetargach wiemy, że na przykład modernizacja linii Kraków – Rzeszów to są koszty rzędu 6-7 mln euro za kilometr, natomiast według już dokładniejszych szacunków firmy IDOM, która robi studium wykonalności na linię dużych prędkości, jeden kilometr takiej nowej linii będzie kosztował 7-8 mln euro – powiedział Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK.
Jak powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Zbigniew Szafrański, hiszpańska firma IDOM oszacowała koszt budowy 1 kilometra linii „Y” łączącej Warszawę przez Łódź z Poznaniem i Wrocławiem na 5,1 mln euro. – Tylko, że w tej kwocie nie zostały uwzględnione pewne koszty, jak np. wykup gruntów czy przebudowa stacji na węzłach. Zakładamy więc, że te koszty ulegną wzrostowi. Nie wiemy, jakie będą to ostateczne kwoty, bo nie dysponujemy jeszcze studium wykonalności na węzły – zaznaczył.
Prezes PKP Polskich Linii Kolejowych wyraził opinię, że uwzględniając te koszty cena budowy jednego kilometra tej linii nie powinna przekroczyć 8 mln euro. To mniej niż wcześniej zakładano. – UIC podawało w swoich wyliczeniach od 10 do 15 mln euro. Myśmy robiąc to wstępne studium w 2005 roku przyjęli 12 mln euro jako koszt jednego kilometra linii dużych prędkości. Praktyka jest bardzo rożna, ale faktem jest, że te niższe wartości potwierdzają Hiszpanie na terenie równinnym, koszty rzędu tych kilkunastu milionów euro za kilometr dotyczą już tych terenów górskich – wyjaśnił Zbigniew Szafrański.
- Więc koszty są porównywalne, a efekty są zupełnie inne, dlatego że skracamy czas jazdy nie o kilkanaście procent, a o połowę. Tylko myślę, że musimy się o tym przekonać. Na razie trudno mówić o kolejnych liniach skoro nie zbudowaliśmy jeszcze pierwszej. Jak zbudujemy pierwszą, to wtedy powiemy sobie, że warto budować kolejne – zapewnił szef zarządcy narodowej sieci kolejowej w Polsce.