Kolej przymierza się do odświeżenia wizerunków dworców i częściowej zmiany ich funkcji. Według nowej strategii, dworzec ma służyć nie tylko pasażerom, którzy chcą kupić bilet na pociąg, a ewentualnie w drodze zrobić drobne zakupy. Ogromna część francuskich dworców została skomercjalizowana w przeszłości, i to z dużym sukcesem. Teraz jednak chodzi o wzbogacenie dworców w nowego typu usługi. W niedalekiej przyszłości znajdą się tam także: żłobki, laboratoria medyczne, agencje nieruchomości, wypożyczalnie samochodów, czy nawet przestrzenie biurowe dla korporacji.
– Naszym celem jest zaadaptowanie ogromnych powierzchni na dworcach i stacjach kolejowych. Pasażerowie, ale nie tylko pasażerowie, jednego dnia potrzebują książek da dzieci, a innego np. pralni chemicznej – wyjaśnia Patrick Ropert, nowy dyrektor w SNCF odpowiedzialny za rozwój i modernizację przestrzeni dworców kolejowych. Wdrażanie kolejnych typów usług do przestrzeni dworcowej ma rozpocząć się w bieżącym roku, a proces ma zakończyć się w 2016 r.
Dodatkowo kolejne dworce będą wyposażane w sieć bezpłatnego dostępu do Internetu – do czerwca będzie to 50 dworców, a do września – kolejnych 100.
Według pomysłodawców koncepcji, nowa funkcja dworców ma wpisywać się w hasło „dworzec miejscem toczącego się życia". Dalszy proces komercjalizacji dworców jest z jednej strony wyjściem naprzeciw oczekiwaniom pasażerów, lecz także chęcią zwiększenia dochodów SNCF. Tylko w 2014 r. dochody francuskiej kolei z tytułu wynajmu powierzchni handlowych na potrzeby niewielkich sklepów wyniosły 170 mln euro. Według prognoz ta kwota mogłaby zostać zwiększona dwukrotnie do 2023 r.