Pociągi TLK wyjadą na tory już 13 grudnia wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy i zastąpią część ekspresów oraz pociągi pospieszne. To odpowiedź spółki PKP Intercity na oczekiwania rynku oraz działania podmiotów konkurujących z TLK. Spółka wybiera tę formę i ten kierunek rywalizacji - przede wszystkim o uznanie pasażera.
- Wszystkie zmiany wprowadzamy zgodnie z oczekiwaniami naszych klientów, a oni życzyli sobie większej przejrzystości oferty i bardziej precyzyjnego pozycjonowania marek. Nasza nowa strategia oparta jest na dwóch filarach - marce Express jako wiodącej marce w segmencie premium oraz marce TLK jako marce pierwszego wyboru w kategorii economy - przeznaczonej dla tych, którzy przy wyborze pociągu kierują się przede wszystkim ceną biletu - tłumaczy Krzysztof Celiński, prezes zarządu PKP Intercity. - Spółka chce przy tym udowodnić, że tani pociąg nie musi kojarzyć się z podróżowaniem w korytarzu na jednej nodze. Wszystkie pociągi TLK będą objęte fakultatywną rezerwacją miejsc w 1 klasie. Dzięki temu pasażer będzie miał możliwość zagwarantowania sobie miejsca siedzącego, co było niemożliwe np. w pociągach pospiesznych, czy InterRegio - dodaje prezes Celiński.
Większy komfort podróżowania pociągami TLK maja zapewnić zmodernizowane wagony. Wyznacznikiem standardu będą pociągi, które zostały przekwalifikowane z expresów właśnie na TLK.
- Taką operację przeprowadziliśmy 2 listopada, część ekspresów stała się pociągami TLK, cena biletów spadła nawet o 30-40%, a komfort jazdy pozostał na poziomie expresu. Wbrew obawom niektórych ekspertów postanowiliśmy, że wagony, które dotychczas jeździły w ekspresach, będą wyznaczać nowy standard taboru w TLK - mówi Mark Nitkowski członek zarządu, dyrektor handlowy PKP Intercity. - Docelowo ekonomiczne pociągi zmieniać też będą barwy: wagony klasy drugiej będą błękitne, natomiast jedynki wyróżniać będzie pastelowy pomarańcz. Ta kolorystyka podkreśli lekki charakter naszej marki i odnosić się będzie do turystycznego celu podróży.