Poza miastami PKP S.A. dysponuję dużą liczbą obszarów zielonych położonych zwykle w pobliżu dworców. Nierzadko są to tereny zdegradowane. Jak zwrócił uwagę jeden z czytelników „Rynku Kolejowego” mogłyby one służyć społecznościom lokalnym, gdyby zostały przejęte przez gminy.
„Można zmienić zaniedbane tereny kolejowe”
Do redakcji „Rynku Kolejowego” trafił list dotyczący zdegradowanych terenów przydworcowych. Czytelnik portalu zwrócił uwagę, że np. w Trawnikach (woj. lubelskie), obok dworca stoi zniszczona wieża ciśnień, zdemolowane ogrodzenie, porozrzucane są śmiecie, nikt nie dba o zieleń. Wskazuje, że można taki stan można zmienić, poprzez przekazanie terenów przydworcowych samorządom „Tereny przydworcowe mogą służyć jego mieszkańcom, bo można zamienić go w park albo skwer. Wystarczy uporządkować ten teren, ustawić ławki, kosze na śmieci.(...) Wszyscy by na tym tylko zyskali. Kolej, bo odszedłby obowiązek utrzymania tego terenu, a miejscowość, bo byłoby estetyczniej.”
Czytelnik wskazuje, że problem zaniedbanych terenów kolejowych dotyczy także innych miejscowości na terenie województwa lubelskiego takich jak Leopoldów, Motycz, Sadurki i Zawada.
Chotyłów: kolej wizytówką miejscowości
Jednak nie wszędzie jest tak, że tereny przydworcowe w małym miejscowościach są zaniedbane. Doskonałym przykładem, że może być inaczej, jest Chotyłów (powiat bialski). Wprawdzie zabytkowy dworzec jest zamknięty, a jego stan mógłby być lepszy, to tereny przylegające do niego można postawić za wzór do naśladowania. Władze gminy zdecydowały się na wydzierżawienie części terenów położonych przy stacji kolejowej – placu dworcowego i części parku. Przez kilka lat, za sprawą zaangażowania Ewy Lipowieckiej, sołtys Chotyłowa, miejscowego Koła Emerytów i Rencistów oraz całej społeczności lokalnej, okolica dworca zmieniła się tak, że stanowią one najlepszą wizytówkę miejscowości. W parku przydworcowym jest zadbana zieleń wysoka (wycięto grożące zawaleniem drzewa, dokonano nowych nasadzeń), posadzono kwiaty, wyremontowano walącą się, zabytkową piwnicę, a na jej okopcowaniu posadzono rośliny ozdobne. Mieszkańcy sami dbają o porządek na terenie PKP. Znajdują oni wsparcie od miejscowych instytucji (nadleśnictwo, Ochotnicza Straż Pożarna), a PKP S.A. Oddział Gospodarowania Nieruchomościami w Krakowie nie blokował inicjatyw mieszkańców, pozytywnie odpowiadając na składane postulaty. Pomocny okazał się Fundusz Sołecki, z którego środków dokonywano niezbędnych zakupów (np. roślin wieloletnich).
Jak podkreśla Ewa Lipowiecka, społeczność lokalna będzie nadal inwestowała otoczenie dworca. W parku na pewno będą zainstalowane solidne ławki. Plany są jednak bardziej ambitne. Dotyczą one dworca, gdzie społeczność lokalna chciałaby mieć w dużej sali poczekalnie, a na piętrze urządzić izbę tradycji kolejowej oraz biuro Koła Emerytów i Rencistów. Jednak przynajmniej na razie ich realizacja jest niemożliwa – zaproponowany przez PKP czynsz za dzierżawę pomieszczeń jest zbyt wysoki dla społeczności lokalnej. Większa szansa jest na realizację innego zamierzenia pani sołtys. Dąży do tego, aby park przydworcowy stał się miejscem spotkań, tak jak to było w okresie międzywojennym, kiedy mieszkańcy okolic zbierali się tutaj aby np. wspólnie pośpiewać.
PKP: Chcemy zbywać dworce z terenami przyległymi
Zarządcą dworców, jak i terenów kolejowych do nich przylegających (ulice, place, tereny zielone), jest PKP S.A. Jak informuje „Rynek Kolejowy” Tomasz Kowalski z Zespołu Prasowego PKP S.A., zarządca nieruchomościami najchętniej przekazałby takie tereny na rzecz samorządów. W tym zakresie prowadzone są działania.
- PKP S.A. realizuje obecnie szeroko zakrojony program zagospodarowania dworców z udziałem samorządów. Program zakłada zbycie na rzecz samorządów dworców obecnie nieczynnych, a w perspektywie również tych, które uczestniczą w obsłudze przewoźników regionalnych. Rozmowy dotyczące zbycia dworców obejmują również tereny przyległe, w tym place przydworcowe, drogi lokalne i tereny zielone – wyjaśnia Tomasz Kowalski.
Jak informuje przedstawiciel PKP S.A. jest bardzo zainteresowane zbyciem obiektów dworcowych wraz z przylegającymi terenami zielonymi, zwłaszcza tych niewykorzystywanych przez przewoźników. Wskazuje, że także parki przydworcowe mogą być zagospodarowane przez samorządy.
- Tereny zielone przylegające do przejmowanych dworców, szczególnie w małych miejscowościach, mogą być cennym uzupełnieniem zasobów gmin, rozszerzających gamę możliwości ich zagospodarowania z korzyścią dla miejscowych społeczności. Dają też szansę kompleksowego zagospodarowania całego obszaru przydworcowego, co niewątpliwie wpłynie na poprawę estetyki miejsca i umożliwi tworzenie indywidualnego wizerunku miejscowości – informuje Tomasz Kowalski.
Zarządca dworców najchętniej sprzedałby dworce samorządom lub przekazał jako forma rozliczenia za zaległości podatkowe PKP S.A. Jednak nie jest wykluczone przekazywanie zarówno dworców, jak i terenów zielonych, nieodpłatnie. W jaki sposób zostanie przekazana taka nieruchomość zależy od efektów indywidualnych negocjacji.
Podróżując przez tereny wiejskie nie da się nie zauważyć zmian w estetyce. Coraz częściej w osadach czy nawet wioskach można spotkać specjalnie urządzone miejsca – skwery, place zabaw czy świetlice. Niestety, na tym tle tereny kolejowe odstają coraz bardziej od otoczenia, pozostając często enklawą zapomnienia, postępującej degradacji, czasem wręcz bałaganu. A opisany przykład Chotyłowa to wyjątek potwierdzający regułę. Z uwagi na stan ogólnodostępnych terenów kolejowych na obszarach wiejskich cieszy fakt podejmowania działań na rzecz ich zbycia. Pozostaje mieć nadzieje, że proces przekazywania takich obiektów będzie na tyle szybki, aby (najczęściej) gminy mogły korzystać ze środków pomocowych przeznaczonych na rozwój obszarów wiejskich, z których pomocą zwykle wykonywane są przedsięwzięcia na rzecz estetyki. Wiele na to wskazuje, że w kolejnej unijnej perspektywie finansowej środków na takie cele może być mniej, a następne to już wielka niewiadoma. Dlatego, aby była szansa na restaurację obiektów dworcowych z terenami do nich przyległymi przez samorządy lokalne, proces ich przekazywania musi być na tyle szybki, aby skorzystać z tego strumienia środków pomocowych dla obszarów wiejskich.