MPK Wrocław otworzyło oferty w przetargu na wykonawcę naprawy powypadkowej tramwajów Moderus Beta MF17AC i Gamma LF07AC. Jednak do rozstrzygnięcia postępowania brakuje ponad pół miliona złotych.
Moderusy Gamma LF07AC nr 3302 i Beta MF17AC nr 2721 brały udział w
zdarzeniu przy skrzyżowaniu ulic Oławskiej i Piotra Skargi/Błogosławionego Czesława – w pobliżu Galerii Dominikańskiej. Doszło do niego na początku marca 2025 roku.
Naprawa dwóch tramwajów MPK – budżet na ponad 1,2 mln zł Od tego czasu tramwaje są wyłączone z ruchu. MPK Wrocław dwa postępowania na naprawdę wspomnianych wcześniej wagonów ogłosiło pod koniec lutego tego roku. Z kolei w tym miesiącu odbyło się otwarcie ofert na wykonawcę napraw powypadkowych.
Tylko jedna firma chce wykonać taką usługę. To Modetrans z Poznań, czyli producent tych tramwajów, który wycenił swoje prace odpowiednio na: 781,4 tys. zł (Gamma LF07AC) i 922 tys. zł (Beta MF17AC). Daje to w sumie kwotę 1,77 mln zł.
Realizacja naprawy i ponowne przekazanie przewoźnikowi wagonów ma potrwać do 12 miesięcy od momentu podpisania umowy. Budżet wrocławskiego MPK dla obydwu zadań wynosi w sumie 1,25 mln zł: 585,1 tys. zł. dla Bety MF17AC i 669,1 tys. zł dla Gammy LF07AC. Biorąc pod uwagę jedyną ofertę i kwotę, jaka została przeznaczona na to zadanie, żeby podpisać umowę z Modertransem, trzeba znaleźć blisko 520 tys. zł.
Kilkadziesiąt elementów do wymiany w Moderusach MPK Wrocław Z materiałów zamieszczonych przez przewoźnika wynika, że wagon nr 3302 ma zidentyfikowanych 80 pozycji, gdzie trzeba będzie wymienić ponad 180 elementów i części. W przypadku wagonu nr 2721 tych pozycji jest 54 a wymienić trzeba blisko 90 elementów i części. Pośród nich są m.in. sprzęgi i ich mocowanie, szyby boczne, przednie i tylne, mocowania osłon czy różnego rodzaje słupki.
Przypomnijmy, że zdarzenie w pobliżu wrocławskiej Galerii Dominikańskiej polegało na tym, że w tył wjeżdżającego na przystanek Moderusa Gamma LF07AC uderzył Moderus Beta MF17AC. Dziś już wiemy, że 56-letni motorniczy, który za pulpitem pracował dwie dekady, stracił przytomność, wskutek czego doszło do zdarzenia. Niestety, prowadzący kilka dni później zmarł w szpitalu.