Interaktywna Baza Danych SOK, zamówiona przez poprzednie władze formacji, z powodu „licznych braków w zakresie funkcjonalności” utrudniała funkcjonariuszom pracę, zamiast ją ułatwiać – twierdzi Straż Ochrony Kolei. Komenda Główna jest zdeterminowana, by odzyskać zainwestowane w wadliwy system pieniądze – ponad 14 milionów złotych. Na razie oczekuje na decyzję sądu w sprawie zażalenia na umorzenie śledztwa przez prokuraturę.
Jak pisaliśmy na początku miesiąca, w latach 2019-2022 ówczesne kierownictwo SOK zamówiło Interaktywną Bazę Danych Straży Ochrony Kolei. System teleinformatyczny mający usprawnić zarządzanie działaniami formacji kosztował ponad 14 milionów złotych brutto. W 2024 r., po zmianie władz formacji, odebrane rozwiązanie uznano jednak za niesprawne od początku. Nowy komendant główny zarzucił też poprzednikom zaniedbanie weryfikacji zgodności systemu z warunkami umowy i poświadczenie nieprawdy w protokołach odbioru. SOK złożyła w tej sprawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, śledztwo zostało jednak umorzone. Decyzja ta została zaskarżona przez zawiadamiającego.
Teraz, w odpowiedzi na nasze pytania, SOK ujawnia więcej szczegółów. – Interaktywna Baza Danych miała pełnić funkcję zbiorczego systemu dotychczasowych aplikacji zebranych w jednym miejscu, tj. zbierać dane i informacje z obszaru kolejowego, co miało usprawnić obieg informacji, poprawić koordynację działań oraz ułatwić pracę służby dyżurnej SOK – wyjaśnia Monika Komaszewska z Biura Komendy Głównej Straży Ochrony Kolei. IBD SOK miała też wspierać funkcjonariuszy w bieżącej obsłudze zdarzeń (korzystanie z kilku rozproszonych narzędzi jednocześnie miało zwiększać efektywność reagowania).
Prawidłowe korzystanie z systemu uniemożliwiały jednak błędy techniczne i funkcjonalne. – Problemy te powodowały, że system nie spełniał w pełni założeń, dla których został wdrożony. W praktyce oznaczało to ograniczoną możliwość korzystania z części funkcji, problemy z dostępem do danych, utrudnienia w ich przetwarzaniu oraz brak oczekiwanej sprawności działania systemu – wylicza nasza rozmówczyni. W efekcie – jak twierdzi – zamiast usprawniać pracę służby dyżurnej SOK, system w wielu przypadkach ją utrudniał.
Jakie działania planuje SOK, by odzyskać zainwestowane w IBD pieniądze? – Obecnie Straż Ochrony Kolei oczekuje na rozstrzygniecie sądu w sprawie złożonego zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa, od którego są uzależnione dalsze kroki. Niezależnie jednak od rozstrzygnięcia, SOK nie zamierza pozostawić tej sprawy bez dalszych działań i będzie analizować wszystkie dostępne możliwości prawne w celu ochrony swoich interesów oraz odzyskania zainwestowanych środków – deklaruje przedstawicielka formacji.
Jak podaje Komaszewska, prokuratura uzasadniła umorzenie śledztwa brakiem wystarczających dowodów, które pozwalałyby uznać, że doszło do popełnienia przestępstwa niegospodarności. – Wskazano, że zebrany materiał dowodowy nie pozwalał na dostateczne uprawdopodobnienie czynu. Postępowanie umorzono na podstawie art. 17 §1 pkt 1 Kodeksu Postępowania Karnego, przy czym nie wykluczono, że czyn mógł zostać popełniony – zaznacza. Przytoczony przepis stanowi, że nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia.
Na razie w SOK nie zdecydowano o wdrożeniu odrębnego systemu, który w całości lub w części zastąpiłby IBD. – W przypadku podjęcia takich decyzji będą one realizowane zgodnie z potrzebami organizacyjnymi oraz możliwościami technicznymi i finansowymi formacji – zapowiada nasza rozmówczyni. Jak informuje, Straż Ochrony Kolei wdrożyła rozwiązania zapewniające ciągłość realizacji zadań i wsparcie procesów operacyjnych w oparciu o zasoby własne. Trwają też analizy na temat dalszego rozwoju tych narzędzi informatycznych, które już są wykorzystywane w pracy SOK.