Blisko 3 promile w wydychanym powietrzu miał maszynista, który w miniony poniedziałek został zatrzymany przez policję na wschodzie Republiki Czeskiej. Chwilę wcześniej prowadził pociąg z 40 pasażerami. Pracownik spółki České dráhy (Koleje Czeskie) stracił prace, grozi mu też kara nawet do pięciu lat więzienia.
To mógł być kolejny normalny kurs, jakich na wschodzie Czech realizuje się kilkaset każdego dnia. Jak się okazało, nie był. Czeskie media szeroko informują o niebezpiecznej sytuacji, która miała miejsce w poniedziałek (4 maja). Koleje Czeskie potwierdziły, że chodziło o popołudniowy pociąg Os 3225 rel. Přerov - Lipník nad Bečvou.
Pijany maszynista prowadził pociąg z pasażerami
Portal Czeskiego Radia –
iROZHLAS.cz opisał, że wspomniany przejazd nie należał do normalnych. W czasie pokonywania trasy maszynista wielokrotnie zapominał otwierać drzwi pasażerom na stacjach, a także bardzo powoli z nich ruszał. W konsekwencji doszło do kilkuminutowego opóźnienia kursu, który rozkładowo trwa zaledwie 11 minut. Zaniepokoiło to jednego ze świadków całej sytuacji, który zaalarmował policję.
Wyświetl większą mapę
Mundurowi pojawili się na stacji końcowej, czyli w Lipníku nad Bečvou. – Kontrola trzeźwości wykazała wynik pozytywny, a mianowicie 2,83 i 2,81 promila w wydychanym powietrzu. W momencie podróży w pociągu według maszynisty było około 40 pasażerów – przekazała w rozmowie z portalem iDNES.cz por. Miluše Zajícová z policji Kraju Ołomunieckiego.
Funkcjonariuszka dodała, że mężczyzna został zabrany do szpitala na dokładne badanie krwi. W zdarzeniu nikt nie został ranny ani nie doszło do uszkodzeń. Jednak prowadzone będzie dochodzenie w celu ustalenia, czy opóźnienie pociągu spowodowane przez pijanego maszynistę wywołało jakieś straty finansowe.
Koleje Czeskie: Zero tolerancji dla alkoholu i narkotyków
Koleje Czeskie po zdarzeniu potępiły zachowanie swojego pracownika podkreślając, że w spółce jest zero tolerancji dla alkoholu i narkotyków.
– Wykrycie jednego z nich u pracownika na służbie stanowi podstawę do natychmiastowego rozwiązania stosunku pracy. W tej sprawie postępujemy w ten sam sposób. Takie zachowanie jest całkowicie niedopuszczalne, stoi w sprzeczności z odpowiedzialnością zawodową maszynisty i podstawową zasadą bezpieczeństwa na kolei – zaznaczyła w rozmowie z
iDNES.cz Vanda Rajnochová z biura prasowego ČD.
Wobec kolejarza wszczęto postępowanie karne w sprawie narażenia osób na niebezpieczeństwo poprzez zaniedbanie. Za ten czyn grozi m. in. kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat.