PKP Intercity w dalszym ciągu traci pasażerów. – Jednym z powodów są czynniki niezawinione przez PKP Intercity, czyli duży natłok robót kolejowych na infrastrukturze. Po połowie przyszłego roku będzie już lepiej – mówi w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym” Zbigniew Klepacki, wiceminister infrastruktury i rozwoju, który był uczestnikiem Kongresu Kolejowego w Łodzi.
Ostatnio prezentowaliśmy nowe dane dot. liczby pasażerów na kolei. Nie przynoszą zasadniczych zmian trendów, które obserwujemy już od wielu miesięcy. Ogółem w ciągu pierwszych trzech kwartałów tego roku z usług kolei skorzystało ponad 202 mln podróżnych, co oznacza wzrost o pół procenta względem roku poprzedniego. Zyskują jednak przede wszystkim przewoźnicy regionalni i aglomeracyjni.
Największe spadki dotknęły PKP Intercity, które straciło ponad 4,1 mln podróżnych względem analogicznego okresu roku poprzedniego – spadek wyniósł więc 17,6%. – Spadek liczby pasażerów wynika z pewnej statystycznej metodologii liczenia użytkowników biletów miesięcznych. Dotychczas emeryci PKP Intercity dostawali bilet miesięczny i przyjmowano, że każdy z nich jeździ 20 razy w miesiącu, co było nieprawdą. Część spadku to więc korekta tych trochę księżycowych metod liczenia pasażerów – wyjaśnia Zbigniew Klepacki, wiceminister infrastruktury i rozwoju.
Przez modernizacje i remonty
Zdaniem wiceministra do spadków przyczynia się też duży natłok robót kolejowych na infrastrukturze. – To czynniki niezawinione przez PKP Intercity. Mamy do czynienia z pewną dysproporcją: jest dużo inwestycji drogowych zakończonych, a jednocześnie dużo inwestycji kolejowych jest rozkopany, co powoduje, że transport kołowy jest trochę bardziej atrakcyjny i PKP Intercity z tego powodu cierpi. Natłok tych robót powoduje opóźnienia pociągów czy wydłużenia czasu przejazdu – mówi Klepacki.
Modernizacje i zmiana metodologii to nie jedyne przyczyny słabych wyników PKP Intercity. – Są też braki i słabości w funkcjonowaniu spółki. Przewoźnik na tym pracuje – niedługo rusza m.in. nowa kampania informacyjna, mająca zapoczątkować powrót ludzi na kolej na gotowe już trasy – informuje Zbigniew Klepacki. Pomóc tutaj może też wyjazd Pendolino na tory. – Pendolino będzie skokiem jakościowym w funkcjonowaniu kolei w Polsce, jeżeli chodzi o czasy, sposób sprzedawania biletów, obsługę pasażera – przekonuje wiceminister.
Będzie lepiej w 2015 r.
Zbigniew Klepacki twierdzi, że trend spadku liczby pasażerów, który obserwujemy w przypadku PKP Intercity, jest odwracalny. – Widzimy, że ludzie wracają, jeżeli mamy nowe pociągi, wyremontowaną infrastrukturę i to wszystko sprawnie jeździ. W bardzo wielu miejscach obserwujemy duży przyrost liczby pasażerów – zauważa Klepacki.
Zresztą już niedługo powinno być lepiej – także, jeżeli chodzi o uciążliwe inwestycje. – Ten rok jest trudny – mamy ponad 7 tys. zamknięć kolejowych i to na głównych trasach kolejowych. Te remonty i inwestycje musimy zakończyć. Masą krytyczną już osiągnęliśmy, ale po połowie przyszłego roku będzie już lepiej – przekonuje wiceminister.