Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki zdecydował, że przekaże całość wykonania rozkładu jazdy na liniach zelektryfikowanych w Kujawsko-Pomorskiem Przewozom Regionalnym. Arriva RP dopiero przygotowuje swoje oficjalne stanowisko w tej sprawie, ale bardzo prawdopodobne jest, że będzie się sądzić z urzędem marszałkowskim.
– Dla nas jedynie przetarg jest dobrą formą wyjścia z patowej sytuacji. Powinien wygrać go lepszy. Teraz wszystko zależy od decyzji marszałka – powiedział Dariusz Szczęsny, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ Solidarność w Arriva RP, podczas pikiety pod toruńskim urzędem marszałkowskim. W tym czasie w budynku marszałek województwa kujawsko-pomorskiego właśnie ogłaszał decyzję o tym, że na obsługę wszystkich linii zelektryfikowanych od 13 grudnia przejmą jednak Przewozy Regionalne.
– Od 13 grudnia Przewozy Regionalne będą obsługiwać połączenia zelektryfikowane w naszym województwie. Mamy takie prawo, aby powierzyć je w trybie bezprzetargowym dowolnemu przewoźnikowi. Wyrok sądu dotyczy zupełnie innej kwestii. Nie zgadzamy się z interpretacją wyroku, dlatego będziemy się od niego odwoływać, ale on nie ma najmniejszego wpływu na naszą decyzję, uwzględniającą tryb natychmiastowy wykonania wyroku. Nie wiemy jakie decyzje podejmie Arriva RP, sądzę jednak, że ten przewoźnik powinien raczej zająć się jakością usług, jakie wykonuje na pozostałych liniach – powiedział dla Radia PiK Piotr Całbecki.
Następne kroki Arrivy jeszcze nieznane
– Arriva podtrzymuje swoje stanowisko, że w związku z wyrokiem bydgoskiego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego powinien być ogłoszony przetarg po okresie przejściowym koniecznym do jego organizacji. Poinformujemy „Rynek-Kolejowy” o następnych naszych działaniach w tym zakresie – powiedziała Joanna Parzniewska, rzecznik prasowy Arriva RP.
Jak się okazuje, wątpliwości co do słuszności decyzji marszałka Całbeckiego ma nie tylko Arriva i jej pracownicy skupieni w związkach zawodowych.
Wątpliwości co do wyroku
– Ten wyrok jest po państwa stronie – powiedział do związkowców Arrivy radny sejmiku kujawsko-pomorskiego Roman Jasiakiewicz. – Byłoby słuszne, gdyby marszałek zechciał przedłużyć o rok lub półtora istniejące umowy i dopiero później podejmować w zgodzie z prawem swoje decyzje. – Poparł go radny klubu PiS Andrzej Walkowiak.
– Możemy się jako województwo narazić na konieczność wypłaty Arrivie ogromnych pieniędzy z tytułu odszkodowań. W pierwszej kolejności marszałek konfliktuje załogi Arrrivy RP i Przewozów Regionalnych, a nie zezwalając na przetarg psuje rynek – powiedział.
Więcej o konflikcie Arrivy RP z urzędem marszałkowskim i jego tle przeczytasz TUTAJ.