Ostatecznie dwie a nie trzy firmy złożyły swoje oferty w przetargu na nowe pociągi dla Kolei Dolnośląskich, zdolne kursować poza trasami zelektryfikowanymi. Pojazdy chce dostarczyć PESA a także Skoda, natomiast swojej oferty nie złożył Siemens.
Koleje Dolnośląskie ostatecznie otrzymały dwie a nie trzy oferty w postępowaniu
w trybie partnerstwa innowacyjnego na dostawę fabrycznie nowych jednostek z napędem elektrycznym a także napędem alternatywnym, umożliwiającym jazdę po odcinkach niezelektryfikowanych (w grę wchodzą baterie, superkondensatory albo ogniwo wodorowe).
Swoje oferty złożyła PESA Bydgoszcz - oferując rozwiązanie wodorowe, a więc pociąg wyposażony w pantograf, baterię oraz ogniwo wodorowe a także Skoda - zapewne oferując KD rozwiązanie bateryjne, bowiem spółka nie posiada w swojej ofercie pociągów wodorowych. Informację o złożonych ofertach przekazał prezes KD, Damian Stawikowski.
Swojej oferty ostatecznie nie złożył Siemens, który brał udział w postępowaniu. Postępowaniem była zainteresowana również Bozankaya, jednak producent został wykluczony z postępowania na etapie dopuszczenia do przetargu.
Po ocenie ofert KD będzie mogło zawrzeć ostateczną umowę z jednym lub dwoma wykonawcami. Każdy z nich będzie musiał dostarczyć do przewoźnika dwa prototypowe pojazdy - łącznie więc KD mogą nabyć 4 prototypowe pociągi. Dostawa prototypów ma zająć 30 miesięcy od dnia zawarcia umów na ich produkcję. Później przewoźnik planuje 12-miesięczne testy nowych jednostek.
Po ich zakończeniu KD wybiorą preferowaną platformę (jeśli przewoźnik zamówi prototypy od dwóch producentów) i zamówią 2 kolejne jednostki zwycięskiego modelu. To zamówienie będzie mogło zostać jeszcze rozszerzone o 12 kolejnych pociągów. Łącznie więc przewoźnik może nabyć 18 pociągów - 16 jednego modelu oraz dwa drugiego.