Podczas czwartkowej konferencji prasowej, na której PKP Intercity chwaliło się wynikami za pierwsze półrocze 2015 r., zarząd spółki odniósł się także do zarzutów prasy branżowej dotyczących niewielkiej liczby wagonów i lokomotyw pozostających w rezerwie przewoźnika. Zdaniem przewodniczącego zarządu PKP Intercity Piotra Ciżkowicza, problem nie istnieje.
– Nie można rozpatrywać kwestii taborowej bez powiązania z tym jak się tym taborem rozporządza. Jeżeli jesteśmy w stanie taką samą liczbą wagonów i lokomotyw operować lepiej, bardziej elastycznie, to jego efektywność jest większa – powiedział Piotr Ciżkowicz.
– Na chwilę obecną nie ma żadnych braków taborowych w Intercity. Mamy na to twarde dane. Liczba pociągów przepełnionych w stosunku do poprzedniego roku spadła o połowę. Dzieje się tak m.in. dzięki temu, że pasażerowie coraz częściej z wyprzedzeniem planują swoją podróż. Możemy dzięki temu reagować na popyt. Jeżeli widzimy, że pociąg się zapełnia dużo wcześniej, na kilka dni przed datą jego wyjazdu, to jesteśmy w stanie dołożyć wagon, lub nawet zdublować pociąg – dodał Ciżkowicz.
Przypomnijmy, że PKP Intercity wypożyczyło na początku wakacji od Czeskich Kolei 30 wagonów, którymi wzmacnia uruchamiane w czasie sezonu pociągi. Niedawno rozstrzygnęło także przetarg na wynajem 3 lokomotyw, które dla PKP IC przygotuje DB Schenker. W pierwszej połowie roku przewoźnik pasażerski dzierżawił też elektrowozy od Ecco Rail i PKP Cargo.