Już przywykliśmy do tego, że „chińskie” oznacza „budżetowe” i dostępne. Ale jeśli zagłębić się w lokalny rynek, wychodzi ciekawa rzecz – te same samochody, które u dealerów kosztują kosmiczne pieniądze, wewnątrz Chin sprzedawane są w zupełnie innych cenach. I sprowadzanie aut z Chin do Polski się rozkręca, nabiera tempa i staje się coraz bardziej popularne.
Mowa teraz nie o oficjalnych dostawach, a o samodzielnym imporcie. Temat ten ostatnio omawiają wszyscy, komu się nie leni, ale sensownych wyjaśnień jest mało. Spróbujmy zrozumieć, co tam z tym chińskim rynkiem, czy warto się tam pchać i gdzie dokładnie szukać samochodu, żeby potem nie gryźć łokci.
Dlaczego rośnie zainteresowanie samochodami z ChinSą tu dwa aspekty. Pierwszy – banalna oszczędność. Oficjalni dealerzy na lokalnym rynku narzucają marżę 20–30%, a nawet większą. Logistyka, odprawa celna, centra serwisowe – wszystko to jest wliczone w cenę. Gdy kupujesz bezpośrednio, tych „warstw” pośredników nie ma. Te same pieniądze, które oddałbyś handlarzowi w salonie, zostają w twojej kieszeni. W przypadku niektórych modeli różnica sięga 35%.
Drugi aspekt – wybór. Chiński przemysł motoryzacyjny zwiększa swoje moce w geometrycznej progresji i aby skutecznie konkurować na światowej arenie z gigantami branży, chińscy producenci w kosmicznym tempie odświeżają i poszerzają swoją ofertę. Na chińskim rynku jest po prostu ogromny wybór pojazdów, są modele, które u nas oficjalnie nigdy w ogóle nie trafią – jakieś specyficzne hybrydy, rzadkie wersje wyposażenia, nawet odmiany premium, o których w Europie mało kto słyszał. Dlatego ci, którzy chcą upolować unikatowy egzemplarz, którego nie ma nikt inny – to główna kategoria zainteresowanych sprowadzeniem, a bezpośredni dostęp do chińskiego rynku otwiera możliwości zaspokojenia dowolnych potrzeb konsumenta.
No i jeszcze jeden ważny aspekt – świeżość gamy modelowej. Chińczycy aktualizują linie szybciej niż Europejczycy. Tak szybko, że zanim nowy model doczołga się do oficjalnego dealera w Polsce, w Chinach już od dawna jeżdżą po liftingu.
Na co trzeba zwracać uwagę przy zakupie auta z ChinTeraz o bolesnym. Kupując samochód, który pierwotnie był przeznaczony na rynek wewnętrzny Chin, trzeba rozumieć kilka rzeczy.
Pierwsze – adaptacja. Te auta, które są sprowadzane oficjalnie, przechodzą przygotowanie pod nasze warunki. I nie chodzi tylko o zmianę napisów z chińskiego w menu. W chińskich wersjach mogą nie występować podgrzewania lusterek, kierownicy, przedniej szyby, ponieważ w lokalnym klimacie te opcje po prostu nie są potrzebne. Ale w Polsce bez tego ani rusz. A później dołożenie tych opcji bywa dość problematyczne i kosztowne.
Drugie – elektronika. Chińskie usługi (Baidu Maps, AliPay), którymi napakowany jest system multimedialny, poza ChRL zamieniają się w dynię. Asystent głosowy będzie mówił po swojemu, nawigacja nie pokaże twoich adresów. Da się to przeprogramować, ale to dodatkowe pieniądze i ryzyko uwalenia modułu sterującego. Nie wszystkie serwisy się tego podejmują, a te, które się podejmują, nie zawsze robią to jakościowo.
Trzecie – części zamienne. Szczególnie elementy karoserii. Jeśli coś trafi w błotnik, na oryginalną część trzeba będzie czekać z Chin. Zamienniki nie zawsze pasują, bo auto jest nieoficjalne i katalogi mogą się nie zgadzać. Oczekiwanie na podzespoły – to czas i pieniądze.
Gdzie kupić auto z Chin Oczywiście to nie jest wariant, w którym kupujący może sam szybko pojechać do Chin, wybadać teren, zbadać rynek, samodzielnie kupić samochód, załatwić dokumenty na wywóz i zorganizować transport do domu. Najprostsza droga – korzystać z platform, które już nauczyły się robić to za ciebie.
Jednym z najbardziej niezawodnych wariantów sprowadzania chińskich samochodów jest
PLC Auction. Jak działa ta międzynarodowa platforma:
- To platforma online, na której znajdują się oferty nowych i używanych pojazdów z największych i sprawdzonych aukcji oraz platform z całego świata.
- Strona ma przemyślany i zrozumiały interfejs w siedmiu językach (w tym po polsku).
- Aby uzyskać dostęp do katalogów, trzeba zarejestrować się na stronie i przejść weryfikację.
- Wyszukiwanie ofert nie jest ograniczone, a do szybkiego wyszukiwania przewidziano liczne filtry.
- Użytkownik może samodzielnie dokonywać zakupów i brać udział w licytacjach (po wniesieniu depozytu w wysokości 10% wartości auta, który potem jest zaliczany na poczet zapłaty za ten lot).
- Na stronie każdego lotu znajduje się kalkulator, dzięki któremu możesz obliczyć realny koszt zakupu z uwzględnieniem prowizji aukcji, usług dostawy i opłat celnych.
● Na PLC Auction przewidziano również możliwość śledzenia transportu auta poprzez tracking w panelu użytkownika.
Samodzielne szukanie na chińskich stronach – to jeszcze ta „przyjemność”, jeśli nie znasz języka i lokalnych realiów. A tutaj jest już gotowy mechanizm, gdzie można spokojnie obejrzeć zdjęcia, sprawdzić VIN i zrozumieć, za co płacisz.
Na czym polega przewaga chińskich samochodówJeśli odrzucić uprzedzenia, stanie się oczywiste – chiński przemysł motoryzacyjny w ostatnich latach zrobił duży krok naprzód. Pod względem jakości montażu wiele modeli nie ustępuje już Koreańczykom czy Japończykom z poziomu podstawowego. A jeśli chodzi o elektronikę i technologie hybrydowe, to wręcz wyprzedzają.
Główne plusy aut z Chin:
- Przeważnie nowe auta oraz samochody z przebiegiem w doskonałym stanie. W Chinach do sprzętu podchodzi się z troską, przebiegi są realne, na rynku jest mało aut powypadkowych. Dlatego całkiem realne jest znalezienie w Chinach świeżego (2–3-letniego) auta w idealnym stanie.
- Wersje wyposażenia. Chińskie marki są w fazie aktywnej walki o grupę docelową, dlatego hojnie wyposażają swoje modele w nowoczesne technologie i luksusowe opcje już w bazie. Można więc niedrogo wyrwać egzemplarz z panoramą, wentylacją foteli, masą asystentów i innymi bajerami, które u Europejczyków są dostępne dopiero w topie za duże pieniądze.
Druga strona medaluTeraz łyżka dziegciu. Są marki, z którymi lepiej się nie wiązać, jeśli nie jesteś gotów na przygody. Chodzi nie tylko o niesprawdzone brandy, ale też o konkretne modele już znanych i popularnych chińskich marek. Badania chińskiej sieci jakości pokazują, że nawet u jednego producenta różne modele mogą mieć kolosalny rozrzut niezawodności.
Na przykład modele joint venture Audi Q6, Honda UR-V pokazują świetne wyniki – minimum awarii, zadowoleni właściciele. A jakiś Range Rover Evoque chińskiego montażu albo Dongfeng Aeolus AX7 może znaleźć się na samym dole rankingu z masą problemów.
BYD, mimo swojej popularności i statusu konkurenta Tesli, w rankingu niezawodności zajął dopiero 26. miejsce – 191 punktów wobec 140 u liderów. To nie znaczy, że wszystkie samochody BYD są złe, ale jeśli wybierać, trzeba uważnie patrzeć na konkretny model i rocznik.
Kolejny problem – gwarancja. Oficjalny dealer w Polsce najprawdopodobniej nie będzie naprawiał samochodu przywiezionego samodzielnie. Trzeba będzie szukać serwisów na zewnątrz albo dogadywać się ze sprzedawcą co do jakiejś obsługi gwarancyjnej, ale to już relacje umowne i nie ma pewności, że zadziałają, gdy coś się stanie.
To czy warto kupić auto z Chin? Warto, ale trzeba działać rozsądnie i konsekwentnie. Chiński rynek daje dostęp do ogromnego wyboru aut w cenach niższych niż europejskie. Oszczędność rzeczywiście może być duża, zwłaszcza jeśli brać używane warianty 2–3-letnie. Ale żeby uzyskać maksymalną korzyść, trzeba uważać na szczegóły i poświęcić uwagę zarówno wyborowi auta, jak i wyborowi partnera.
Droga, która doprowadzi cię do нужnego rezultatu z minimalnym ryzykiem – to współpraca z niezawodną międzynarodową platformą PLC Auction, która daje dostęp do chińskiego rynku online, a także zajmuje się dostawą aut z Chin do Polski i innych krajów Europy „pod klucz”.
Kupić samochód w Chinach czy nie – wybór należy do ciebie. Ale teraz przynajmniej wiesz, gdzie patrzeć i o co pytać.