szukaj
Śledź nas:

10 listopada 1918 r. - Piłsudski na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie

| Michał Grobelny 10.11.2018 66

10 listopada 1918 r. - Piłsudski na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie
"Zdjęcie z 12 grudnia 1916 r. często mylnie jest podpisywane jako przedstawiające przyjazd PiłsudskiFot. NAC
Józef Piłsudski w otoczeniu najbliższych współpracowników, żołnierzy i zwykłych mieszkańców Warszawy. Właśnie wysiadł z pociągu i za chwilę uda się na spotkanie z Radą Regencyjną, która następnego dnia przekaże mu władzę. Tak zazwyczaj opisywane jest zdjęcie, które najczęściej wskazywane jest jako ukazujące przyjazd komendanta I Brygady do Warszawy. Tymczasem zostało ono wykonane nie 10 listopada 1918 r., a 2 lata wcześniej. A sam Piłsudski przyjeżdżał koleją do Warszawy tuż przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości aż trzy razy.
Pierwsza wizyta miał miejsce w sierpniu 1915 r. Warszawa była już wówczas zajęta przez wojska niemieckie, które odnosiły spore sukcesy na froncie wschodnim I wojny światowej. Piłsudski spotkał się wówczas z przedstawicielami polskich organizacji niepodległościowych. Uczynił to pomimo zakazu władz niemieckich. Planował również rozpocząć w Warszawie werbunek do Legionów Polskich, jednak bez większych efektów. Tak wizytę relacjonował niechętny komendantowi endecki „Kurier Poznański”: „Piłsudzki (!) zjechał do Warszawy, zamieszkał w jednem z zabudowań w pobliżu uniwersytetu, zatknął tam chorągiewkę czerwono-białą i otworzył biuro werbunkowe; zrazu był napływ ochotników dość liczny, lecz ustał potem nagle i zupełnie – widocznie zgłosili się tylko ci, którzy już poprzednio stanowili cichą kadrę legionów galicyjskich”. Po kilkunastu godzinach przyszły marszałek musiał – na polecenie władz niemieckich – wyjechać z miasta.

Entuzjastyczne powitanie

Drugi przyjazd komendanta miał zupełnie inny wymiar i odmienną formę. 11 grudnia 1916 r. Józef Piłsudski przyjechał o godz. 10.50 na Dworzec Wiedeński, aby podjąć rozmowy z członkami Tymczasowej Rady Stanu. Jego przyjazd był awizowany już wcześniej, przyciągnął więc wielu mieszkańców stolicy. Na peronie witali go również członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej i legioniści. Na powitanie Piłsudskiego wyszli m.in. Edward Śmigły-Rydz, Tadeusz Piskor, Janusz Głuchowski, Tadeusz Kasprzycki, Zygmunt Klemensiewicz, Leon Berbecki, czy Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Na słynnej fotografii widać, że pomimo faktu, iż uwieczniono na niej również niemieckiego żołnierza z plecakiem bojowym i z tzw. pikielhaubą na głowie, dominują tam przede wszystkim czapki z polskimi orzełkami. Warszawska „Nowa Gazeta” tak relacjonowała tę wizytę: „Tłumy, zebrane przed dworce wiedeńskim, onegdaj oczekiwały od rana. Kordony młodzieży trzymały szpaler, szeregi pań z kwiatami stały przed podjazdem. (…) Posuwamy się ku wyjściu, które z ledwością zdobywamy w olbrzymim natłoku ludzi. W chwili wyjścia Piłsudskiego z dworca kolejowego, okrzyki entuzjastyczne »Niech żyje« rozległy się z piersi tysiącznych tłumów, zebranych przed dworcem. Piłsudskiego zasypano kwiatami. Młodzież wyprzęgła konie i pociągnęła ukwiecony wspaniale pojazd, posuwając się krok za krokiem wśród tłumów, wznoszących bez przerwy okrzyki”.

To właśnie ten przyjazd komendanta koleją do Warszawy został uwieczniony na fotografii. Jednak najistotniejsza jego wizyta na Dworcu Wiedeńskim tuż przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości miała zgoła inny charakter. W listopadzie 1918 r. wiadomo już było, że przed Polakami działającymi na różnych frontach walki zbrojnej i politycznej otwierają się nowe możliwości. Na wschodzie panował chaos wywołany rewolucją bolszewicką. Podobnie było na zachodzie, gdzie wojska niemieckie przegrywały z aliantami. Dodatkowo, w Berlinie wybuchła rewolucja, a Austro-Węgry uległy rozpadowi. Po tzw. kryzysie przysięgowym Józef Piłsudski został osadzony wraz z Kazimierzem Sosnkowskim w twierdzy magdeburskiej. Władze niemieckie próbowały go jeszcze bezskutecznie przekonać, aby obiecał, że wojska polskie nie będą walczyć przeciwko Niemcom o granicę państwa polskiego. Ostatecznie zapadła decyzja, aby wysłać obu wojskowych do Warszawy. W tym celu przewieziono ich samochodem do Berlina. Tam podstawiono specjalny pociąg – składający się z parowozu i jednego wagonu. 9 listopada skład wyruszył do stolicy Królestwa Polskiego. Tam trwało już rozbrajanie niemieckich żołnierzy.

Potajemne powitanie

Pociąg z Berlina wtoczył się na peron warszawskiego Dworca Wiedeńskiego 10 listopada 1918 r. o godz. 7.30. W przeciwieństwie do poprzedniej wizyty Piłsudskiego, o jego przyjeździe wiedziała jedynie wąska grupa wtajemniczonych. Witali go: książę Zdzisław Lubomirski – członek Rady Regencyjnej wraz z adiutantem Stanisławem Rostworowskim, Adam Koc – dowódca POW na obszarach polskich okupowanych przez wojska niemieckie, a także Aleksander Prystor, Kazimierz Stamirowski, Konstanty Abramowicz i dziennikarz Wacław Czerski. Grupa ta ograniczona była więc niemal zupełnie do reprezentantów miejscowych władz i najbliższych współpracowników Piłsudskiego. Adam Koc wspominał później, jak bardzo dla niego istotne było to, aby komendanta nie powitał jako pierwszy książę Lubomirski, który był przedstawicielem instytucji powołanej przez państwo zaborcze. Piłsudski miał zamiar pozostać w Warszawie krótko, planował bowiem dostać się do Lublina, gdzie działał już od kilku dni socjalistyczny rząd Ignacego Daszyńskiego. Kiedy jednak dowiedział się, że książę Lubomirski ma zamiar przekazać mu władzę w imieniu Rady Regencyjnej, zmienił zdanie.

Wizyta Piłsudskiego początkowo była utrzymywana w tajemnicy. Nie wiedziała o niej prasa. Jedynie nadzwyczajny dodatek do „Kuriera Warszawskiego” doniósł 10 listopada w krótkiej informacji, że „Dziś o godz. 7 m. 30 z rana pociągiem pospiesznym z Berlina przybył do Warszawy komendant Józef Piłsudski”. Wkrótce jednak dowiedzieli się o tym zwykli mieszkańcy przyszłej stolicy Polski. Gdy Piłsudski konferował z Lubomirskim, przed kamienicą przy ul. Moniuszki 2, w której się zatrzymał, zaczęły zbierać się tłumy. „Kurier Poranny” pisał wówczas: „Komendant powrócił! Wieść radosna gruchnęła wczoraj od rana po całej Warszawie. (…) Powrócił do stolicy, która czekała go z niecierpliwą tęsknotą. Powrócił w chwili przełomowej, w dniu, w którym ostatnia była już godzina na czyn i działanie, w dniu, w którym naród wyczerpany długim oczekiwaniem, uznawał, że nie może dłużej trwać w bezczynności i że musi bezzwłocznie przystąpić do rozstrzygnięć, nieledwie decydujących o losie Ojczyzny”. Ostatecznie Piłsudski zdecydował się przemówić do manifestantów zebranych przed domem, w którym tymczasowo zamieszkał. Mówił wówczas: „Obywatele! Warszawa wita mnie po raz trzeci. Wierzę, że zobaczymy się niejednokrotnie w szczęśliwszych jeszcze warunkach. Zawsze służyłem i służyć będę życiem swoim, krwią Ojczyźnie i ludowi polskiemu. Witam was tak krótko gdyż jestem przeziębiony; bolą mnie gardło i piersi” - zaznaczył przyszły marszałek.

Tabor kolejowy a niepodległość

Jeszcze w nocy z 10 na 11 listopada, Piłsudski spotkał się z przedstawicielami Rady Żołnierskiej, działającej w armii niemieckiej. Przejęła ona dowodzenie nad zrewoltowanymi żołnierzami armii okupacyjnej. Pragnęli oni uzyskać od komendanta gwarancje bezpieczeństwa i powrotu do Niemiec. Piłsudski zgodził się, żądając w zamian za to przekazania m.in. lokomotyw i wagonów. Uważał on tabor kolejowy za niezwykle istotny dla funkcjonowania powstającego państwa. Pisał później na ten temat tak: „Broń, lokomotywy i wagony stanowiły w tym czasie takie precjoza, że warto było zagrać na tę umowę, której nawet z pewnością dotrzymać nie mogę. Pamiętałem dobrze swoje myśli w wagonie, pędzącym z Berlina do Warszawy i unoszącym mnie poprzedniej nocy z więzienia na swobodę i pamiętałem, jak jedną z najbardziej dokuczliwych dla mnie myśli była, że nas okupanci mogą zostawić bez jednej lokomotywy i bez jednego telefonu, czyniąc z nas prymitywy pod względem techniki życia. Nazajutrz rano dałem odpowiedź zgadzającą się na gwarancję”.

Jak to zwykle bywało, Józef Piłsudski nie pomylił się w swoich przewidywaniach. 11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna przekazała mu władzę, a kilka dni później dokonała samorozwiązania. Uczyniła to „wobec grożącego niebezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, dla ujednolicenia wszelkich zarządzeń wojskowych i utrzymania porządku w kraju”. Rozpoczęła się historia niepodległego państwa, które powstało po 123 latach niewoli. Niewątpliwie jednak 11 listopada jest datą symboliczną. Za początek zmartwychwstałej Polski uznano ją oficjalnie dopiero w 1937 r., kiedy to Sejm uchwalił, że tego dnia obchodzone będzie Święto Niepodległości. Co ciekawe, sam Piłsudski uważał, że nie da się wskazać w tym kontekście konkretnej daty. Jak pisał po latach: „Mówiąc o pierwszych dniach Rzeczpospolitej, biorę okres czasu między końcem października, a końcem listopada, gdyż ścisłe daty z wielką trudnością dają się ustalać. Ta walka właśnie z samym sobą nad określeniem bardziej ścisłym czasu jest może charakterystyczną rzeczą dla tej epoki. Świadczy to o trudności oznaczenia daty, kiedy Rzeczpospolita Polska, jako ustrój państwowy, mogła o sobie powiedzieć: jestem! (…) Rzeczpospolita Polska się stawała, to znaczy, że upłynął pewien okres czasu, zanim się stała”.
Wiesz na ten temat więcej?
.

Podziel się tym z innymi:

 
POLECANE WIADOMOŚCI
WYŚWIETL WIĘCEJ WIADOMOŚCI

 

Koleją do niepodległości

Podziel się ze znajomymi:
KATALOG KOLEJOWY
BĄDŹ NA BIEŻĄCO:
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
RYNEK KOLEJOWY 11/2018
NUMER 11/2018
W numerze: Rozmowy z R. Masiulisem (minister transportu Litwy), K. Zgorzelskim (Przewozy Regionalne), Ł. Frankiem (ZIKiT) • Polska zmierza ku elektromobilności • Spółka celowa wybuduje Centralny Port Komunikacyjny • Polska może być poważnym hubem logistycznym Europy • Grupa PKP na InnoTrans: jedność i otwarcie na świat • Dlaczego opłata dworcowa • Wien Hauptbahnhof – tak kolej tworzy miasto.

 

Śledź nasze wiadomości:

Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
współpraca

 Rynek Lotniczy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS