Linie do Spały i Bełchatowa różni bardzo wiele: zostały wybudowane z myślą o obsłudze innego ruchu i inny charakter przewozów utrzymuje się tam do dziś. Odmienne są też długofalowe perspektywy ich istnienia. Łączy je natomiast coraz głośniejsza dyskusja o możliwości przywrócenia na nich ruchu pasażerskiego. W przypadku jednej z nich regularne pociągi pasażerskie powrócą już niebawem – dziewięciokilometrowy odcinek z Tomaszowa Mazowieckiego do Spały obsłuży latem pierwszych od ćwierćwiecza pasażerów.
Ruch kolejowy w województwie łódzkim silnie koncentruje się na liniach zelektryfikowanych. Tras bez sieci elektrycznej jest zaledwie kilka, a żadna z nich nie przebiega przez największe ośrodki regionu. Przez szereg lat zaniedbywano więc zakupy taboru spalinowego, co dodatkowo pogłębiało marginalizację tych nielicznych ciągów. Relatywnie dobre wyniki przewozowe osiągane na otwartym w 2012 r. odcinku Tomaszów Mazowiecki – Opoczno każą jednak jeszcze raz przyjrzeć się innym liniom bez sieci trakcyjnej pod kątem możliwości ich szerszego wykorzystania w ruchu pasażerskim.
Trzy pozostałe trasy obsługiwane wyłącznie pociągami spalinowymi łączy stosunkowo niewielka długość i ślepe zakończenie, mogą więc służyć tylko do dojazdu do konkretnego celu. Wszystkie są też jednotorowe. Najkrótsza z nich wychodzi z małego węzła Mikołajów koło Koluszek i biegnie do Regien, gdzie wchodzi na teren jednostki wojskowej. Choć dawniej prowadzony był tam skromny ruch pasażerski (jednostkami elektrycznymi – dezelektryfikacji dokonano stosunkowo niedawno, już w XXI wieku), końcowy przystanek znajduje się daleko od jakichkolwiek miejscowości. Wyklucza to sens ponownego uruchamiania cywilnych pociągów pasażerskich, bliżej przyjrzymy się zatem dwóm pozostałym odcinkom.
Reprezentacyjna linia prezydencka
Niespełna dziewięciokilometrowa linia nr 53 z Tomaszowa Mazowieckiego do Spały wybudowana została podczas I wojny światowej i służyła w celu wywozu drewna przez niemieckiego okupanta. Już w czasach II Rzeczypospolitej świadczyła jednak o wysokim prestiżu maleńkiej miejscowości – podobnie zresztą jak w późnych czasach carskich. Spała traktowana była bowiem jako jedna z większych atrakcji regionu. Przed wojną bywał tu późniejszy car Aleksander, po wojnie koleją przyjeżdżał prezydent Ignacy Mościcki, który zapraszał na polowania dyplomatów, władców i wielkie tuzy międzywojennej polityki. Najważniejszym zadaniem krótkiego odcinka linii kolejowej była jednak obsługa tradycyjnych prezydenckich dożynek, których gości liczono w tysiącach.
Choć tradycja dożynkowa zniknęła na kilkadziesiąt lat PRL, Spała pozostała jednym z popularniejszych ośrodków turystycznych środkowej Polski. Do 1988 r. utrzymywano więc tu sezonowy ruch weekendowy. W ostatnim okresie funkcjonowania jedna para pociągów dziennie dowoziła tu letników w soboty i niedziele od czerwca do września. W nowej rzeczywistości pociągi dostępne dla podróżnych pojawiały się na zapomnianej linii rzadko, głównie przy okazji wskrzeszonych centralnych dożynek, i miały charakter raczej atrakcji turystycznej samej w sobie, a nie zwyczajnego środka transportu.
Ruch rozkładowy wraca po 27 latach!
Po praktycznym zakończeniu niewielkiego ruchu towarowego do bazy wojskowej w Glinniku jakiekolwiek pociągi pojawiają się więc na trasie bardzo sporadycznie. – Linia z Tomaszowa Mazowieckiego do Spały jest wciąż czynna i przejezdna – zapewnia Maciej Dutkiewicz z biura komunikacji i promocji PKP Polskich Linii Kolejowych. – Na bieżąco monitorujemy jej stan i dokonujemy niezbędnych napraw. W 2012 i 2013 r. wymieniliśmy część podkładów z drewnianych na betonowe, pojedyncze podrozjezdnice oraz pękniętą szynę. Ponadto uzupełniliśmy tłuczeń oraz brakujące elementy, takie jak śrubki, wkręty i podkładki torowe – opisuje drobne prace utrzymaniowe.