Nasz Czytelnik zwrócił uwagę na zagadkową sytuację na stacji Krzepów. Zabronione jest tam zarówno przechodzenie przez tory, jak i tunelem. Jak pasażer ma się dostać na peron?
Pan Rafał postanowił odwiedzić stację Krzepów, położonej w obrębie miasta Głogowa na linii kolejowej nr 273 (Nadodrzance). - Jest to stacja tylko z jednym peronem. Codziennie na stacji wsiada od kilku do kilkunastu pasażerów - mówi Czytelnik, którego zaskoczyło to, że na jedyny peron... nie można się legalnie dostać.
- Na stacji widniał znak mówiący o zakazie przejścia przez tory. W sumie nic w tym dziwnego, jeżeli mamy do dyspozycji przejście podziemne. Z tym że było ono zaklejone taśmą i widniała na nim kartka z napisem: "Przejścia nie ma". Dookoła nie było żadnej informacji, jak legalnie wejść na peron - mówi zaskoczony Pan Rafał.
- Przejście podziemne jest zamknięte ze względów technicznych. Bezpieczne przejście pomiędzy peronami na stacji w Krzepowie obecnie zapewnione jest w poziomie szyn - tłumaczy "Rynkowi Kolejowemu" Bohdan Ząbek z PKP PLK. Nadzór nad bezpieczeństwem przejścia podróżnych sprawuje dyżurny ruchu, co jak relacjonuje zostało ustalone w regulaminie stacji.
Jak dodaje, przejście było oznakowane właściwą informacją dla pasażerów, ale ta została skradziona. PLK obecnie ją uzupełnia. Jak mówi Ząbek, przebudowa przejścia związana jest z planami modernizacji Nadodrzanki. W przyszłym roku zostanie ukończone studium wykonalności dla tych prac. Realizacja robót przewidziana jest na lata 2017-18.
KOMENTARZ REDAKCYJNY
Przed miesiącem Rafał Jasiński pisał o "dzikich przejściach" przez tory kolejowe. "W miejscach, gdzie z różnych powodów nie ma możliwości utworzyć nowego przejścia być może warto rozważyć zamontowanie choćby urządzeń ostrzegających o nadjeżdżającym pociągu" - proponował.
Przeciwko argumentacji, że z powodu ubogości infrastruktury piesi, w tym osoby starsze, muszą często nadrabiać sporo drogi zaprotestował Jakub Woźniak, dyrektor Biura Komunikacji i Promocji PKP PLK. – Pamiętajmy o tym – szlaki kolejowe to dziś często autostrady, po których poruszają się ważące dziesiątki lub setki ton pojazdy. Trudno mi zrozumieć, jak na jednej szali można stawiać czas i kalorie, a na drugiej ludzkie życie – pisał w odpowiedzi na propozycję naszego dziennikarza.
Sytuacja z Krzepowa, choć na pewno nie jest kluczowym problemem w skali kolei, w sposób szczególny uzupełnia ten obraz. Przy całej mojej sympatii dla (słusznych!) działań PKP PLK w zakresie bezpieczeństwa nie mogę nie zauważyć, że PLK stosuje swoją wykładnię wtedy, kiedy jest jej to na rękę. Gdy przejście piesze przez tory ma spowodować, że przykładowi ojcowie z wózkiem nie będą biegać dwa kilometry dalej po zakupy, to jest to igranie z bezpieczeństwem i stawianie lenistwa przed życiem. Ale już gdy trzeba wydać pieniądze na remont przejścia, to tory można dla pieszych otworzyć - wystarczy zapisać to w regulaminie i już sprawa z głowy, jest bezpiecznie! A tunel zamknięty będzie nie przez miesiąc, a przez co najmniej trzy lata.
Zapraszamy na V Kongres Kolejowy, który odbędzie się 28 października 2015 roku w Katowicach. W tym roku wśród poruszanych tematów znajdzie się między innymi analiza polskiego rynku kolejowego oraz kwestia przygotowania inwestycji w infrastrukturze kolejowej.
Więcej informacji o Kongresie znajdziesz TUTAJ.
