O haśle "Tiry na tory" słyszał już niemal każdy. Entuzjastów kolei nie trzeba przekonywać, że ten rodzaj transportu powinien być szerzej wykorzystywany. Co jednak uczynić, aby przewozy intermodalne były opłacalne dla poszczególnych operatorów i jaka jest w tym rola państwa? Prof. Leszek Mindur z Międzynarodowej Wyższej Szkoły Logistyki i Transportu we Wrocławiu ma cały szereg konkretnych propozycji w tej sferze.
Prof. Mindur opisał, podczas konferencji Instytutu Spraw Obywatelskich, bariery utrudniające rozwój transportu kombinowanego w Polsce: kiepski stan techniczny linii kolejowych w Polsce, niską jakość usług kolejowych (długi czas przewozu, opóźnienia, zbyt długi czas postoju pociągów na stacjach granicznych), niekonkurencyjność cenową transportu kombinowanego (wysokie ceny frachtu kolejowego, operacji przeładunkowych i dowozów oraz odwozów drogowych), brak centrów logistycznych, brak uregulowań prawnych w zakresie intermodalu. Nie bez znaczenia jest też niekorzystny wizerunek transportu kombinowanego w Polsce, który postrzegany jest jako niewystarczająco elastyczny pod względem technicznym, wolny i zawodny, drogi oraz nie stanowiący realnej alternatywy dla transportu drogowego.
Naukowiec rozpatruje, w zależności od przebiegu działań i możliwości finansowych państwa, dwa scenariusze rozwoju intermodalu w Polsce. Wariant optymistyczny zakłada osiągnięcie poziomu 10 proc. transportu kombinowanego w przewozach kolejowych ogółem w 2013 r. i 15 proc. w 2020 r. Wariant realistyczny mówi natomiast o wartościach odpowiednio 6 i 10 proc. (teraz to ok. 3,5 proc.)
Prof. Mindur postuluje, aby działania rozwijające intermodal w Polsce, przeprowadzono w czterech obszarach. W obszarze prawnym uznał, iż należy uchwalić ustawę o transporcie kombinowanym/intermodalnym, a także wprowadzenie na obszarze całego kraju zakazu ruchu pojazdów i zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton we wszystkie soboty i niedziele (z tego zakazu miałyby zostać zwolnione pojazdy wykonujące czynności dowozowo-odwozowe do i z terminali intermodalnych). Postulowane jest także powiązanie liczby zezwoleń tranzytowych udzielanych przewoźnikom drogowym z liczbą wykonanych przez nich przewozów intermodalnych.
W obszarze organizacyjno - administracyjnym prof. Mindur opowiada się za stworzeniem przynajmniej 5-letniego Operacyjnego Programu Rozwoju Transportu Kombinowanego. Kolejny krok to powołanie Rady ds. Transportu Kombinowanego (złożonej z przedstawicieli MI, operatorów, przewoźników, spedytorów, portów morskich oraz ekspertów) - mającej m.in. opiniować przedmiotowe ustawodawstwo, inicjować nowe połączenia, zajmować się koordynowaniem przedsięwzięć. - W krajach, w których transport intermodalny notuje znaczny udział w przewozach ogółem, istnieją długofalowe programy rozwojowe, a w tamtejszych ministerstwach transportu działają zespoły monitorujące ich wdrażanie - podkreśla prof. Mindur. Następne działania powinny objąć stworzenie niezależnej struktury organizacyjnej o statusie publicznym, dla planowania rozwoju, budowy i zarządzania siecią terminali intermodalnych. Powstać by mieli także "integratorzy towarowi",z zajmujący się koordynacją przewozów ładunków. Całość musiałaby być powiązana z działaniami mającymi na celu poprawę wizerunku intermodalu w oczach opinii publicznej.
Obszar ekonomiczno-finansowy obejmuje m.in. postulaty opracowania rozporządzenia Rady Ministrów o udzielaniu pomocy finansowej dla transportu kombinowanego, zapewnienia dotacji budżetowej do kosztów uruchamiania nowych i rozszerzania istniejących połączeń intermodalnych, zwolnienie przewoźników drogowych wykonujących wyłącznie przewozy intermodalne do i z terminali ze stałych opłat drogowych, wprowadzenia preferencyjnych kredytów i gwarancji państwowych dla chętnych do przeprowadzenia inwestycji strukturalnych w portach morskich, wprowadzenia ulg podatkowych dla centrów logistycznych i terminali intermodalnych oraz stworzenia Funduszu Transportu Kombinowanego.
Obszar techniczno-technologiczny obejmowałby natomiast przyspieszenie modernizacji linii kolejowych do standardów z umów AGTC, wdrożenie kompleksowych systemów informacyjnych w lądowych i lądowo-morskich łańcuchach, a także standaryzacja intermodalnych jednostek ładunkowych oraz rozwój innowacyjnych technologii przeładunkowych na terminalach intermodalnych.
- Jeśli inne kraje przyjęły podobne rozwiązania, to w ostatecznym rozrachunku musiało się to opłacić. Przecież w Szwajcarii potrafią liczyć. Tam nie ma filantropów - podkreśla prof. Leszek Mindur.