Poniedziałek był pierwszym dniem zmienionej organizacji ruchu pociągów TLK jadących przez Tomaszów Mazowiecki. Prace torowe wymusiły objazd, który prowadzi linią 131. Składy omijające Łódź skomunikowane są w Karsznicach z łącznikami z Łodzi Kaliskiej. Dodatkowe kursy nie cieszą się jednak na razie dużą popularnością.
Od wczoraj do końca sierpnia zamknięty jest 25-kilometrowy odcinek linii nr 22 Tomaszów Mazowiecki – Radom. PKP PLK przeprowadzi naprawę bieżącą toru pomiędzy Tomaszowem a posterunkiem Radzice Rd1. To fragment wykorzystywany przy zjeździe z Łodzi i Koluszek na Centralną Magistralę Kolejową.
Do Krakowa 2,5 godziny dłużej niż przedwczoraj
Prace spowodowały więc konieczność zmiany trasy dwóch par pociągów TLK łączących Kraków z Poznaniem i Szczecinem przez Łódź. „Cegielski” i „Sukiennice” omijają największe na swojej stałej trasie miasto, z Krakowa kierowane są bowiem przez Częstochowę i Chorzew-Siemkowice, a dalej magistralami węglową i E-20.
Dla łodzian uruchomione zostały trzy pary pociągów łącznikowych skomunikowanych w Karsznicach z objazdowymi TLK. Choć pozwala to na formalne zachowanie połączeń, taki układ powoduje znaczne wydłużenie czasów przejazdu – do Poznania do ok. czterech godzin (przy trzech godzinach jazdy autobusami korzystającymi z autostrady) i do aż sześciu godzin do Krakowa (co powoduje, że pociąg przestaje być szybszy od i tak jadących aż pięć godzin autobusów).
Miejscówek nie ma, ale pociąg i tak jest pusty
W związku z tym przesiadkowe połączenia nie cieszą się, przynajmniej póki co, dużą popularnością. Np. w pierwszym dniu kursowania z pociągu z Łodzi do Karsznic skomunikowanego z porannym składem do Szczecina skorzystało zaledwie dwudziestu podróżnych, z czego znaczna część... nie przesiadła się do „Sukiennic”, dojechała jedynie do oddalonej od głównej stacji dzielnicy Zduńskiej Woli.
Do obsługi połączenia wyznaczono jednostkę serii ED74. Choć zespół ma wydzieloną część pierwszej klasy, nie ujęto jej w rozkładzie jazdy. W pociągu nie obowiązuje też rezerwacja i bilety wydawane są bez wskazania miejsca.
Megafon jest, tablic kierunkowych nie ma
Do pełnienia swojej historycznej funkcji węzła przesiadkowego dość dobrze przystosowana została karsznicka stacja. Uprzątnięte zostały nieużywane od roku perony, odświeżone zostało także oznakowanie. Działa też megafon – to istotne, bo trwające ok. 10 minut przesiadki wymagają przejścia pomiędzy peronami.
Podobnego standardu informacji pasażerskiej w poniedziałek nie zapewniono natomiast w samych pociągach. Nietypowa trasa nie znalazła się na tablicach wagonowych „Sukiennic” ani wewnątrz, ani na zewnątrz składu. Na szczęście nie zdecydowano się użyć nieaktualnych tablic z trasą wiodącą przez Łódź i kasety pozostały puste. Inna niż właściwa trasa była drukowana natomiast na wydanych w łódzkiej kasie biletach na przesiadkowe połączenie. Łączniki kierowane są bowiem z Borszewic do Karsznic z ominięciem stacji Zduńska Wola, która znalazła się na biletach. Wprowadza to pewien drobny zamęt i wydłuża taryfową odległość o pięć kilometrów.