Spółka PKP SA podsumowała pierwsze półrocze tego roku w swojej działalności. Wyniki są obiecujące: rośnie sprzedaż i komercjalizacja nieruchomości. – Nie ma większego podmiotu na rynku wynajmu nieruchomości od nas – mówi wiceprezes Piotr Ciżkowicz.
Podczas dzisiejszej prezentacji działań PKP SA w I półroczu 2014 roku wiceprezes Piotr Ciżkowicz i dyrektor zarządzający ds. nieruchomości Jarosław Bator nie ukrywali zadowolenia. Jedną z kluczowych kwestii była poprawa kondycji finansowej spółki zarządzającej nieruchomościami. Sytuacja nie jest lekka – według danych podanych posłom sejmowej komisji infrastruktury, na 2,3 tys. obiektów dworcowych, w tym 600 czynnych, naprawdę dochodowych jest zaledwie dziesięć. Utrzymują one resztę obiektów.
– To kluczowe dworce w największych miastach Będziemy zwiększać tę liczbę – mówi wiceprezes Cizkowicz. Pierwszym krokiem jest właściwa komercjalizacja powierzchni. W I połowie roku PKP podpisało umowy najmu warte 22,3 mln złotych. Poziom wynajęcia powierzchni na strategicznych dworcach wzrósł z 43 proc przed rokiem do 78 proc. obecnie.
Dworce jak galerie handlowe
- Komercjalizacja to prawidłowy sposób zagospodarowania dworców. Z jednej strony pozwala nam pokrywać koszty stałe utrzymania, a z drugiej – najemcy udostępniają usługi pasażerom. Dlatego pilnujemy, by były one dopasowane do ich potrzeb – opowiada Jarosław Bator. Już na koniec tego roku zarząd ma ambitny plan osiągnięcia „galeryjnego” wskaźnika wynajmu na poziomie 90–95 proc.
– Nie jest to proste, bo galerie handlowe od początku powstają z myślą o najemcach. My natomiast odziedziczyliśmy obiekty nie zawsze dostosowane do współczesnych potrzeb. Dodatkowo występują pewne problemy prawne, takie jak zakaz sprzedaży alkoholu, co wyklucza część usług – zauważa Bator.
Nie wszystkie dworce są w stanie na siebie zarabiać, a część powierzchni z różnych względów nie nadaje się na wynajem. PKP SA w takiej sytuacji współpracuje z samorządami. – Na przykład w Gdyni, na poziomie minus jeden, uruchomiliśmy z miastem przestrzeń edukacyjno–kulturalną. Takich działań będzie więcej – obiecuje dyrektor. Ciekawie ma być w Krakowie, gdzie w budynku starego dworca może powstać kino – brakuje go w położonej obok galerii handlowej.
Piotr Ciżkowicz przyznał, że dużą porażką była komercjalizacja dworca we Wrocławiu. Najemcy wciąż są poszukiwani – dwa lata po oddaniu dworca po modernizacji. – Mamy nadzieję wynająć pozostałe powierzchnie w ciągu dwóch–trzech miesięcy – zapowiedział. Jak dodał, spółka uczy się na błędach, co pokazuje przykład dworca w Krakowie – w momencie oddania komercjalizacja sięgnęła tu 58 procent.
Ogółem w całym kraju PKP SA ma obecnie podpisanych 30 tys. umów najmu. – Nie ma większego podmiotu na rynku nieruchomości od nas. Mamy obiekty w całym kraju – mówi wiceprezes Piotr Ciżkowicz. Co ciekawe, do tej liczby nie wlicza się 23 tys. "kolejowych" mieszkań, których wynajmej również zajmuje się kolejowa spółka. Ich zresztą, zgodnie z ustawą, PKP stopniowo się pozbywa na rzecz lokatorów, którzy mają prawo do wykupu mieszkania.
Skuteczniejsze przetargi
Drugim ważnym zadaniem PKP SA jest sprzedaż nieruchomości. W ubiegłym roku wartość sprzedaży sięgnęła 203 mln złotych, na ten rok plany przewidują przychody rzędu 236 mln złotych. Przychody ze sprzedaży pozwalają spłacać historyczny dług PKP SA, wykorzystywane są też do utrzymania czynnych dworców. Zarząd PKP chwali się, że rośnie skuteczność przetargów – sprzedażą zakończyło się 40,6 proc., w porównaniu z 29,6 proc. przed rokiem. Pracownicy przestali być rozliczani z ilości ogłaszanych postępowań, a zaczęli – z rozstrzyganych.
Kluczowe transakcje w tym roku to sprzedaż ośrodka w Jachrance (13,8 mln zł) i Boszkowie (2mln zł) oraz nieruchomości w Łodzi przy ul. Zakładowej (7 mln) i w na gdańskim Podwalu (2 mln zł). Cel zarządu to sprzedaż nieruchomości o wartości jednego miliarda złotych w ciągu najbliższych trzech lat.