Wrocławscy miłośnicy kolei z Klubu Sympatyków Kolei prowadzą prace nad przywróceniem do ruchu lokomotywy TKt48. Produkowana od lat 50. XX wieku w liczbie blisko 200 sztuk lokomotywa byłaby drugim, sprawnym pojazdem z tej serii na polskich torach.
TKt48-146 stoi na torach odstawczych przy stacji Wrocław Główny. Grupa kilkudziesięciu pasjonatów z Klubu Sympatyków Kolei stara się przywrócić ją do ruchu, tak jak inne pojazdy z ich kolekcji.
– “Stonką” obsługiwaliśmy połączenie Kolei Dolnośląskich
KD Retro do Karpacza. Był to powrót do przeszłości, bo
dokładnie ta sama lokomotywa obsłużyła ostatnie połączenie w Karkonosze przed 25 laty - opowiada Ryszard Boduszek, prezes Klubu Sympatyków Kolei we Wrocławiu.
KSK posiada obecnie 27 pojazdów z napędem. Jest wśród nich lokomotywa SU45, która przez dziesięciolecia obsługiwała połączenia pasażerskie na liniach niezelektryfikowanych w całej Polsce. Są też lokomotywy przeznaczone do pracy manewrowej.
Z kolekcji Klubu jedna perła w koronie wciąż czeka na naprawę. To produkowana wyłącznie w Polsce lokomotywa TKt48.
Perła w koronie Dolnego Śląska
Legendarna, rozwijająca prędkość do 80 km/h, lokomotywa produkowana w latach 1950-1957 była ostatnią produkowaną dla PKP serią parowozów, wyjeżdżającą z Fabryki Lokomotyw (Fablok) w małopolskim Chrzanowie. W tej miejscowości na pograniczu Górnego Śląska i Małopolski powstało całe osiedle przeznaczone wyłącznie dla pracowników fabryki lokomotyw. Zbudowano w niej blisko 3600 parowozów, które jeździły po torach od Wietnamu przez Chiny i Indie aż po Maroko. Jedna z nich stoi dziś na torach przy stacji Wrocław Główny.
– 90% prac jesteśmy w stanie przeprowadzić sami, ale naprawa kotła wymaga specjalistów, których w całej Europie zostało już niewielu – tłumaczy Ryszard Boduszek z wrocławskiego Klubu.
Koszt naprawy kotła? Czeski zakład w Kolinie mówi o kwocie około miliona złotych. Niemieckie zakłady, które nadal mają w ofercie naprawdę technologii z lat 50., rzucają jeszcze większą kwotę. Naprawę we własnym zakresie przeprowadził swego czasu Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce, jednak ten zakład jest pod opieką PKP Cargo. Wrocławscy pasjonaci to organizacja “spoza” rodziny kolejowych spółek.
– Ale jesteśmy bardzo wdzięczni za pomoc wszystkim, bo mamy otwarte drzwi do wielu spółek. Koleje Dolnośląskie zlecają nam prace na szlakach, a KD Retro do Karpacza stał się prawdziwym hitem w 2025 roku. PKP SA, które organizują obchody 200-lecia kolei i 100 lat PKP w 2026 roku, to instytucja, która również stara się nam pomóc. Pomagają również Intercity i Polskie Linie Kolejowe, czy np. Dolkom – podkreśla prezes KSK.
W pracy? Pracują na kolei. Po pracy… naprawiają stare pojazdy
Osoby, które po godzinach pracy i w weekendy naprawiają i obsługują zabytkowe lokomotywy i wagony, to w dużej mierze… pracownicy kolejowych spółek. Są wśród nich kierownicy, konduktorzy i maszyniści PKP Intercity. Są pracownicy Polskich Linii Kolejowych czy Kolei Dolnośląskich – od konstruktorów rozkładów jazdy po specjalizujących się w bezpieczeństwie ruchu. Są też osoby niezwiązane na co dzień z koleją, którzy posiadają wiedzę w innych dziedzinach, a w wolnym czasie udzielają się w Klubie.
Gdy w weekendy oferują przejazdy zabytkowym taborem, robią to zupełnie za darmo – z pasji i szacunku do historii kolejnictwa, która – gdyby nie ich praca – miałaby dużo mniejsze szanse na podtrzymanie. Cały zysk z biletów jest przeznaczony na cele statutowe Klubu
Klub Sympatyków Kolei we Wrocławiu organizuje okazjonalne przejazdy dostępne dla każdego. Ich kalendarz i trasy można przejrzeć na stronie kskwroclaw.pl. W ramach różnych wydarzeń jest również opcja zwiedzenia ich taboru. W najbliższym czasie, w Noc Muzeów, zabytkowe pojazdy i wagony będą wystawione na peronie 6 Wrocławia Głównego.
Przychód z biletów pociągów okazjonalnych wspomaga remonty zabytkowego taboru, w tym – zlecenie naprawy kotła do legendarnej lokomotywy TKt48. Cegiełkę do remontu można również dołożyć na stronie zrzutka.pl.