Dziś w Berlinie przy okazji rozpoczęcia targów Innotrans odbyła się ważna konferencja dotycząca połączeń Polska – Niemcy. Jak się okazuje, niemiecka strona bardzo naciska na wspólną modernizację infrastruktury, co jest niezbędne by usprawnić połączenia pasażerskie i towarowe.
Konferencję „Przewozy Kolejowe między Niemcami a Polską – osiągnięcia i perspektywy rozwoju” zorganizowało Partnerstwo Odra, Forum Kolejowe - Railway Business Forum oraz Verkehrsverbund Berlin-Brandenburg. Warto powiedzieć dwa słowa więcej o samych organizatorach. RBF to znana Czytelnikom organizacja zrzeszająca pracodawców branży kolejowej w Polsce. Partnerstwo-Odra to nieformalna sieć działań na rzecz projektów współpracy transgranicznej województw i landów pogranicza Polski i Niemiec. VBB to zaś ogranizator publicznego transportu zbiorowego na terenie Berlina i Brandeburgii, zrzeszający ponad 40 operatorów i mniejszych organizatorów transportu.
Konferencję otworzył dr Jerzy Margański – ambasador Polski w Berlinie. Jak wskazał, od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej wymiana handlowa między Polską a Niemcami potroiła się. Polska zajmuje dziewiąte miejsce na liście partnerów handlowych Niemiec - i te relacje dalej rosną. - Warto w obecnej sytuacji podkreślić, że wymiana handlowa Niemiec z Polską ma wyższą wartość, niż z Rosją. Zauważył ambasador. Polska przeprowadziła wielkie inwestycje infrastrukturalne. Jak przypomniał dr Margański, największym zleceniobiorcą wykonawstwa są przedsiębiorstwa z Niemiec.
Drogi są, kolej… była
Zarówno dr Margański, jak i kolejni prelegenci, wśród których znalazła się Susanne Henckel, prezes VBB, Adrian Furgalski, przewodniczący RBF czy wiceminister infrastruktury Zbigniew Klepacki zgodzili się, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się jakość połączeń drogowych i lotniczych pomiędzy Polską a Niemcami. Teraz największym wyzwaniem ma być poprawa połączeń kolejowych, a kluczem do nich jest modernizacja zaniedbanej infrastruktury.
Czas przejazdu na niektórych liniach kolejowych łączących sąsiednie kraje jest nieraz nie tylko gorszy niż przed II wojną światową, ale i gorszy niż… przed I wojną światową. Do tego w 1972 pomiędzy Warszawą a Berlinem kursowało 18 par pociągów dziennie, co dziś wydaje się zupełnie abstrakcyjną liczbą. Uczestnicy konferencji podali trzy priorytetowe linie kolejowe: Berlin – Szczecin, Berlin – Wrocław i Drezno – Wrocław.
Kto dopłaci do połączeń?
Susanne Henckel, prezes VBB zaznaczyła, że wschodnie kraje związkowe bardzo naciskają na poszerzanie oferty połączeń do Polski. Problemem jest jednak kwestia dopłat do połączeń po naszej stronie granicy – nie ma zgody, czy powinny dopłacać do nich samorządy, czy rząd. Trzeba również pamiętać o unijnych regulacjach dotyczących pomocy publicznej. – Dofinansowanie połączeń Poznań – Frankfurt to w tej sytuacji ważna decyzja polskiego rządu – zaznaczyła.
Adrian Furgalski powiedział natomiast, że liczy na możliwość wykorzystania mechanizmu Connecting Europe Facility, którą wprowadziła w nowej perspektywie unijnej Komisja Europejska. – Mechanizm CEF ma likwidować wąskie gardła, to zatem znakomita okazja, by realizować projekty na granicy Polski i Niemiec. Bez tego mogą zostać przesunięte na po 2020 roku – ostrzegł..
- Od wielu lat współpracujemy na rzecz przenoszenia transportu na kolej i drogi wodne. Są tu duże rezerwy potencjału – mówił z kolei Enak Ferlemann, sekretarz stanu w federalnym Ministerstwie Transportu i Infrastruktury Cyfrowej. W swoim wystąpieniu skupił się na regulacjach unijnych: poprawkach do I pakietu kolejowego i pracach nad IV pakietem kolejowym. Te pierwsze mają zostać zatwierdzone do końca przyszłego roku. Mają one poprzez bardziej intensywną regulację stymulować konkurencję na kolei. Natomiast prace nad IV pakietem kolejowym lekko wyhamowały, obecnie skupiły się na tzw. filarze technicznym.
Są już jednak pierwsze efekty działań na rzecz wspólnego obszaru kolejowego – w przyszłym roku ma zostać uruchomiony korytarz Bałtyk – Adriatyk, co umożliwi zamawianie tras pociągów w trybie one-stop-shop. Gotowa do ratyfikowania jest też umowa o współpracy kolejowej Polski i Niemiec, którą Ferlemann określił jako „traktat podstawowy”, który od dawna powinien był być gotowy. Obecnie kwestie współpracy reguluje traktat podpisany przez nieistniejące już państwa: PRL i NRD.