UTK przedstawił dane przewozowe za pierwsze dziesięć miesięcy tego roku. Od poprzedniego zestawienia nie zaszły żadne większe zmiany. PKP Cargo poinformowało za to o wyraźnych wzrostach względem poprzednich miesięcy. Tak czy inaczej największy operator zapewne zamknie rok spadkiem przewozów.
Przewozy bez większych zmian
Z danych zaprezentowanych przez Urząd Transportu Kolejowego (UTK) wynika, że w ciągu do końca października tego roku krajowi przewoźnicy kolejowi przewieźli ponad 190 mln ton ładunków, a łączna praca przewozowa wyniosła 41,8 mld tnkm. To wyniki nieznacznie niższe niż w analogicznego okresie roku ubiegłego – spadki wynoszą 1,4% w masie i 1 % w wykonywanej pracy przewozowej.
Liderem niezmiennie pozostaje Grupa PKP Cargo. Podobnie, jak w okresach wcześniejszych, spółki z tej grupy przewożą mniej ładunków, a udziały w rynku mierzonym zarówno masą, jak i pracą przewozową ulegają zmniejszeniu. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy Grupa PKP Cargo przewiozła 91,7 mln ton towarów, zaś praca osiągnęła poziom 23,8 mld tnkm. Było to odpowiednio o 3,4% i 5,1% mniej niż w roku ubiegłym. Takie wyniki przełożyły się na udział w masie na poziomie 48,2% (o 1 p.p. mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego) oraz wykonywanej pracy przewozowej na poziomie 57% (o 2,4 p.p. mniej).
PKP Cargo zauważa, że przewozy udziały w rynku rosną od kilku miesięcy. W październiku względem miesiąca poprzedniego odnotowano wzrost udziałów o 0,2 p.p. w rynku mierzonym pracą przewozową. – Z miesiąca na miesiąc widać, że Grupa PKP CARGO odbudowuje pozycję rynkową. Stopniowo zmniejszamy różnicę pomiędzy wynikiem udziału w rynku w porównaniu do ubiegłego roku, zarówno pod względem masy, jak i pracy przewozowej. I to mimo licznych utrudnień, jakie występują w związku z prowadzoną modernizacją polskiej sieci kolejowej. Obecnie setki pracowników PKP Cargo, kilkadziesiąt lokomotyw i ponad tysiąc wagonów jest zablokowanych na liniach – mówi Jacek Neska, członek zarządu PKP Cargo ds. handlowych.
Od początku roku dobrze radzi sobie drugi z przewoźników towarowych powiązany z Grupą PKP, tj. PKP LHS. Operator szerokotorowy odnotował 8,7% wzrost masy i 6,1% wzrost pracy przewozowej względem pierwszych 10 miesięcy roku poprzedniego.
Spośród pozostałych przewoźników towarowych najlepsze wyniki zarówno w pracy przewozowej jak i masie ładunków osiągnął Lotos Kolej. Przedsiębiorstwo od początku roku odnotowało kilkunastoprocentowe wzrostu obu wskaźników i większe niż w poprzednim okresie udziały w rynku. Spółki z Grupy CTL Logistics znalazły się za Lotosem z udziałem w rynku mierzonym pracą przewozową na poziomie 6,8% zaś masą na poziomie 5,6%, przy czym masa transportowanych ładunków była o niemal 20% mniejsza niż w roku ubiegłym. DB Schenker Rail Polska notuje ok. 5% spadki i udziały w rynku zbliżone do tych po trzech kwartałach bieżącego roku.
Szczyt przewozowy
PKP Cargo podkreśla za to, że rozpoczął się już szczyt przewozowy a uruchamiane przez spółkę pociągi przewożą codziennie ok. 400 tys. ton różnych produktów, z czego ok. połowę stanowi węgiel kamienny, transportowany dla klientów z kraju i zagranicy. Od początku roku przewieziono już ponad 45 mln ton „czarnego złota”, co zdaniem przedstawicieli firmy jest wynikiem imponującym jeśli weźmiemy pod uwagą załamanie w tej branży oraz ogromną skalę prac remontowych. Średnia prędkość handlowa miała spać do 20 km/h – najniższej wartości w historii przewozów. Lokalnie na Śląsku nie przekracza 10 km/h. Największe utrudnienia występują na trasach w rejonie Dąbrowy Górniczej Towarowej, Rybnika Towarowego, Gliwic, Kędzierzyna Koźla, Lublińca, Jaworzna Szczakowej oraz na szlakach kolejowych prowadzących do przejść granicznych na zachodzie i południu kraju.
Przewidując wyższe zapotrzebowanie na wagony w związku z utrudnieniami na liniach kolejowych, PKP Cargo wydało od początku roku ponad 240 mln zł na serwis i zwiększenie ilości dostępnego taboru. Kwota ta obejmuje m.in. koszt przygotowania dodatkowych trzech tysięcy węglarek do obsługi szczytu przewozowego. Spadek prędkości przewozowej powoduje bowiem gwałtowny wzrost zapotrzebowania na wagony – o ponad 130 sztuk na dobę z każdym kilometrem na godzinę mniej.
Od kilku miesięcy przedstawiciele PKP Cargo przekonywali również klientów z branży górniczej i energetycznej do takiego planowania transportów, by równomiernie rozłożyć w czasie wolumen przewożonego węgla. Wszystko po to, żeby zminimalizować opóźnienia w dostawach, wynikające z przyczyn niezależnych od przewoźnika. W obliczu tworzących się zatorów na sieci, kluczowa jest też ścisła współpraca z PKP PLK.
– Jesteśmy w szczycie przewozów. Transport węgla to nasza kluczowa linia biznesowa, dlatego uważnie obserwujemy sytuację w tym segmencie przewozów. Podstawiamy dodatkowe pociągi, mobilizujemy wszystkie posiadane zasoby – mówi Jacek Neska, członek zarządu PKP CARGO ds. handlowych. – Chciałbym jednak podkreślić, że dostępność wagonów to nie wszystko. Największym wyzwaniem są remonty infrastruktury kolejowej, czyli de facto zamknięcia linii i związane z nimi nawet kilkusetkilometrowe objazdy. W efekcie spiętrzenia prac prowadzonych na szlakach kolejowych mamy na przykład do czynienia z olbrzymimi utrudnieniami na Śląsku. Konsekwencje są już widoczne. W ostatnich dniach na włączenie do ruchu czekało dziennie około pięciu tysięcy wagonów, czyli 150 pociągów z 250 tysiącami ton węgla i koksu. Tego problemu żaden przewoźnik nie rozwiąże samodzielnie. Pracujemy w trybie najwyższej gotowości i staramy się ściśle koordynować nasze działania z PKP PLK, a przede wszystkim z naszymi klientami – dodaje Jacek Neska.
Tegoroczny szczyt przewozowy jest dla przewoźników wyjątkowym wyzwaniem nie tylko ze względu na prace modernizacyjne na polskich torach. Sytuację skomplikował dodatkowo październikowy strajk maszynistów DB Schenker w Niemczech, wskutek którego na granicy stanęło 50 pociągów należących do PKP Cargo, a także remonty na słowackich i czeskich liniach kolejowych i wynikające stąd ograniczenia tonażowe przy części przewozów realizowanych przez Czechy. Rozładowywanie „korków” powstałych w październiku trwa nawet kilkanaście dni.