Pociągi Wrocław – Berlin, których kursowanie proponowała strona niemiecka, nie będą dofinansowane z budżetu centralnego. To prawdopodobnie przekreśla szanse na wznowienie regularnych kursów z Dolnego Śląska do stolicy Niemiec. MIR tłumaczy swoją decyzję ograniczonymi środkami finansowymi.
W ostatnim czasie niemieckie media donosiły nie tylko o możliwości wznowienia ruchu pociągów regionalnych Wrocław – Legnica – Zgorzelec – Goerlitz, ale także o planach przywrócenia bezpośrednich połączeń z Dolnego Śląska do Berlina. Według doniesień Saechsiche Zeitung, na wrześniowym spotkaniu w Poczdamie strona niemiecka wyraziła zainteresowanie uruchomieniem kursów z Wrocławia do stolicy Niemiec, które miałyby być realizowane w okresie letnim, kiedy tradycyjnie wzmożony ruch turystyczny będzie dodatkowo uzupełniony podróżującymi na wydarzenia kulturalne związane z piastowaniem przez Wrocław roli Europejskiej Stolicy Kultury.
– Połączenie między Berlinem a Wrocławiem powinno być początkowo wznowione od maja do września przyszłego roku jako „Pociąg do kultury” (Kulturzug) – czytamy w artykule niemieckiej agencji informacyjnej Deutsche Presse-Agentur cytowanym przez saksoński dziennik. Autorzy artykułu zaznaczają, że jest to wspólne stanowisko ministerstw odpowiedzialnych za transport i przewoźników kolejowych z obu krajów.
MIR: Środków na nowe pociągi do Niemiec nie ma
Wszystko jednak wskazuje na to, że do przywrócenia kursów ostatecznie nie dojdzie. Jak poinformowało nas Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, resort nie zamierza bowiem finansować tego połączenia. – W 2016 r. minister infrastruktury i rozwoju, podobnie jak w roku bieżącym, nie dofinansowuje [takich] połączeń kolejowych Polska – Niemcy – stwierdził Piotr Popa, rzecznik prasowy MIR.
Ministerstwo tłumaczy decyzję swoimi możliwościami finansowymi. – Liczba połączeń kolejowych pomiędzy Polską a Niemcami jest ograniczona, a przyczyną są limity środków na dotowanie przewozów zarówno w budżetach województw, jak i w budżecie centralnym – mówi przedstawiciel MIR.
Pierwszy rok bez EIC „Wawel”
Trudno się też spodziewać, by udało się znaleźć inne źródło finansowania, bo dolnośląski samorząd zrezygnował z dotowania przyspieszonych połączeń Wrocław – Drezno zaledwie pół roku temu, a znaczne koszty uruchomienia kursów z pewnością nie pozwolą na utrzymywanie ich jako komercyjnych. – Problem stanowią wysokie koszty użyczenia taboru przez stronę niemiecką – mówiła w zeszłym tygodniu Justyna Stachniewicz, specjalista ds. marketingu i promocji Kolei Dolnośląskich – przewoźnika, który mógłby obsłużyć pociągi po stronie polskiej (latem do Berlina miałyby dojeżdżać wydłużone kursy RE Wrocław – Drezno).
Wrocław stracił bezpośrednie połączenie z Berlinem w grudniu 2014 roku, kiedy z rozkładu jazdy ostatecznie zniknął skrócony wcześniej z Krakowa EIC „Wawel” do Hamburga. Podróż do Berlina stała się jeszcze trudniejsza od marca, kiedy zlikwidowano trzy pary RegioEkspresów do dużego węzła kolejowego w Dreźnie. Obecnie najprostsza droga wiedzie zatem przez Poznań i Frankfurt, ale i tam wraz z końcem sierpnia wprowadzono pewne ograniczenia, zawieszając weekendowe kursy RE „Kowalski” i „Schmidt” łączące Poznań z węzłowym Frankfurtem nad Odrą.