PKP Intercity uruchomiło dla pasażerów swój sztandarowy projekt Pendolino w grudniu 2014 roku, więc można pokusić się już o pierwsze podsumowania tego, co na rynku transportowym się zmieniło - pisze na portalu RynekInfrastruktury.pl Bartosz Baca, założyciel i partner w BBSG.
PKP Intercity uruchomiło dla pasażerów swój sztandarowy projekt Pendolino w grudniu 2014 roku, więc można pokusić się już o pierwsze podsumowania tego, co na rynku transportowym się zmieniło. Bo chociaż Pendolino jako produkt ma nadal wiele wad (o czym pisałem już kilkakrotnie na tym blogu), to na pewno jest nową jakością na polskiej kolei. Dla mnie jednak Pendolino to pewien skrót myślowy, obrazujący pierwsze pozytywne efekty realizowanych z trudem i mozołem inwestycji w polską infrastrukturę kolejową (przecież czasy przejazdu na głównych trasach kolejowych w Polsce skróciły się w tym roku dla wszystkich pociągów, nie tylko Pendolino).
Czy to zła, czy dobra wiadomość dla LOTu? Wielu twierdzi, że zła. Traktują oni system transportowy jako obszar stałej konkurencji pomiędzy przewoźnikami lotniczymi, kolejowymi, drogowymi. Trzeba przyznać, że wiele w tym racji, ale moim zdaniem LOT ma nadal w wielu aspektach przewagę nad PKP Intercity, wynikającą przede wszystkim z pewnych słabości oferty kolejowej, jak np. brak faktycznego dynamicznego systemu sprzedaży biletów w Intercity. Należy jednak spodziewać się, że z tą i innymi słabościami oferty PKP Intercity wreszcie sobie poradzi, a to oznacza, że presja konkurencyjna na LOT będzie coraz silniejsza. Z drugiej strony, puszczając nieco wodze fantazji, można by wyobrazić sobie system, w którym przewoźnicy kolejowi współpracują z lotniczymi i zasilają warszawski hub LOTu (bo przecież to jest główna przyczyna realizowania połączeń krajowych przez LOT). Ale na to jeszcze trochę poczekamy.
Więcej na portalu Rynek Infrastruktury.pl