NUMER 07/2017
NUMER 07/2017
JUŻ W SPRZEDAŻY
Temat numeru:
Integracja biletowa
szukaj
Śledź nas:

„Tata nie chciał, żebym bawiła się kolejkami”

| Martyn Janduła 17.03.2017 557

„Tata nie chciał, żebym bawiła się kolejkami”
Aleksandra Płusa, pierwsza kobieta maszynista w PKP Intercity fot. Martyn Janduła
„Tata nie chciał, żebym bawiła się kolejkami”
„Tata nie chciał, żebym bawiła się kolejkami”
„Tata nie chciał, żebym bawiła się kolejkami”
„Tata nie chciał, żebym bawiła się kolejkami”
„Tata nie chciał, żebym bawiła się kolejkami”
Do grona maszynistów PKP Intercity dołączyła właśnie pierwsza kobieta. Dla spółki to wyjątkowa chwila, jednak warto przypomnieć, że w Polsce prowadzeniem pociągów zajmuje się już kilka pań. O piękniejszej stronie kolei w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym” opowiada Aleksandra Płusa, która z dumą kontynuuje rodzinne tradycje.
Martyn Janduła, „Rynek Kolejowy”: Opowiedz, jak się czujesz, jako pierwsza kobieta maszynista w PKP Intercity?

Aleksandra Płusa, pierwsza kobieta maszynista w PKP Intercity: Niewątpliwie jestem dumna, że się tutaj znalazłam, że udało mi się przejść cały okres szkoleniowy i zdać egzaminy, które były bardzo ciężkie. Jestem dumna i szczęśliwa, że to mi się udało.

Jak wyglądał cały proces, żeby zasiąść za sterami pociągu?

Zaczęło się od kursów teoretycznych, również wizyt w warsztacie, gdzie trzeba było poznać tabor od podstaw. Później przyszła pora na wstępne egzaminy w połowie kursu. Potem zaczęły się jazdy pod okiem instruktora.

Mogłabyś określić, jak długo to trwało?

Około osiemnastu miesięcy.

Czyli kiedy zgłosiłaś się do PKP Intercity?

Równo dwa lata temu.

Jak wyglądał ten dzień?

Byłam bardzo szczęśliwa, gdy podniosłam telefon i usłyszałam, że jestem zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Na rozmowę przyjechałam prosto do ośrodka w Warszawie. Byłam zadowolona, że nie jestem sama, bo dojrzałam, że w poczekalni siedzą dwie kobiety, po czym się okazało, że one są tylko osobami towarzyszącymi i niestety, na rozmowie kwalifikacyjnej byłam jedyną kobietą. Później, jak już zaczęłam kurs, dowiedziałam się od instruktorów, że byłam także jedyną kobietą, która złożyła podanie o pracę.

Zawsze chciałaś zostać maszynistą, czy to tylko przypadek?

Nie jest to przypadek, ponieważ tata jest maszynistą od 35 lat i już od dzieciaka podpatrywałam jego pracę, jak ona wygląda oraz podziwiałam to, co robił tata. Wydaje mi się to naturalne, że dzieci idą trochę w ślady rodziców. Tylko płeć się trochę lekko nie zgadza, bo to kobieta zdecydowała się na ten zawód, ale się udało.

Rozumiem, że w przeszłości pewnie często bawiłaś się kolejkami?

Tata bardzo nie chciał tego i kombinował, jak mi tutaj te kolejki z rąk wyciągnąć. Wolał żebym jednak bawiła się lalkami. Zdaję sobie sprawę, że to jest bardzo odpowiedzialny i ciężki zawód. Po prostu starał się o mnie zatroszczyć, chciał żebym miała ciepłą posadę w biurze przy biurku, do tego regularne godziny pracy. Jak to każdy ojciec, chciał dobrze dla swojej córki, ale postawiłam na swoim i jestem tutaj gdzie jestem. Jest dumny.

Czy masz tę świadomość, że torujesz drogę innym paniom?

Mam taką nadzieję, że kobiet w zawodzie będzie więcej. Trochę brakuje mi koleżanek na tym stanowisku, bo jestem jedyna. Mam nadzieję, że chociaż ta moja droga, którą przeszłam, w jakikolwiek sposób chociaż odrobinę pomoże i doda odwagi innym kobietom, bo to trzeba mieć odwagę, żeby po prostu tutaj się znaleźć.

Mam nadzieję, że pomagają Ci mężczyźni po fachu?

W stu procentach pomagają. Na początku troszeczkę żartowali, czy sobie poradzę. Jednak w momencie, kiedy zobaczyli, że mam wiedzę, determinację oraz predyspozycje, to zaakceptowali mnie jako równego sobie i nie patrzą już na to czy jestem kobietą czy mężczyzną.

Wszyscy chcą wiedzieć czy będziesz prowadziła nasze słynne Pendolino?

Pendolino nie prowadzę ze względu na to, że pochodzę z Łodzi. Moim gniazdem jest więc sekcja Łódź, gdzie Pendolino nie jeździ. Pociągi te nie zahaczają o Łódź. Miejmy nadzieję, że kiedyś to się zmieni. Może zawędruje tam Pendolino i wtedy będę miała przyjemność i możliwość nauki tego taboru i prowadzenia go.

Czyli możesz prowadzisz pociągi każdego typu?

Tak, mam uprawnienia na trakcję spalinową i elektryczną. Jeżeli chodzi o trakcję elektryczną, to również na klasyczne elektrowozy i nowoczesne elektryczne zespoły trakcyjne.

Przyznałaś się, że masz prawo jazdy na samochód. Jak zatem wygląda różnica w kierowaniu tymi dwoma środkami lokomocji?

Tabor kolejowy i samochody mają wspólną rzecz – jest nią kierownica. Nie służy ona wprawdzie do tego samego, ale jest. Tak całkiem serio, to różnice są. Jest kompletnie inna forma skupienia i inna podzielność uwagi. W samochodzie pracujemy nogami, a tutaj pracujemy rękoma. Dlatego trzeba czasami się przestawić. Tak naprawdę, to trzeba być pewnym i czuć, że zna się tabor, bo jak człowiek czegoś nie wie, to się boi. Ja po tych 18 miesiącach szkolenia jestem pewna i wiem co robię w pojeździe, więc nie ma dla mnie różnicy, czy to jest samochód czy pociąg.

A obalisz mit, że kobiety gorzej prowadzą? Jak to wygląda na kolei?

Trudno jest mi obalać jakikolwiek mity. Jestem niestety sama. Jak na razie sobie radzę i to całkiem dobrze, bez żadnych incydentów. Myślę, że ten stereotyp już chyba dawno upadł. Kobiety pracują w różnych zawodach i poradzą przeróżne pojazdy w Polsce, nie tylko pociągi. Już dawno udowodniły, że ten stereotyp, że kobieta nie może siadać za kółkiem, bo się po prostu nie nadaje, już dawno upadł.

Znasz może koleżanki w swoim fachu z innych spółek kolejowych, np. Przewozów Regionalnych?


Osobiście się nie spotkałyśmy, ale drogą internetową miałam możliwość odbycia rozmowy. Myślę, że cieszą się, że w każdej spółce kolejowej pojawiają się kobiety. Przy każdej okazji mówię i podkreślam, że ja nie jestem pierwszą kobietą maszynistą ogólnie w Polsce, tylko, że jestem kobietą w spółce PKP Intercity.

Czy dostałaś jakieś rady od koleżanek maszynistów?

Nie dać się facetom i pokazać im, że jednak kobieta też potrafi.
Wiesz na ten temat więcej?
.

Podziel się tym z innymi:

Więcej z regionu:

Polska (0)
 
 
POLECANE WIADOMOŚCI
WYŚWIETL WIĘCEJ WIADOMOŚCI

 

Biznes
PARTNERZY DZIAŁU


Wiecej z regionu:

Polska (0)
Podziel się ze znajomymi:
KATALOG KOLEJOWY
RYNEK KOLEJOWY 07/2017
NUMER 07/2017
Sporą część lipcowego wydania miesięcznika "Rynek Kolejowy" poświęcamy kwestiom biletowym oraz organizacji transportu. Przedstawiamy problemy we wdrożeniu wspólnego biletu w Polsce i pokazujemy modelowe, szwajcarskie rozwiązania tej kwestii. W dziale "Infrastruktura" piszemy o planowanym powrocie do stolicy stacji Warszawa Główna. Rozmawiamy również z członkiem zarządu Stadler Polska o jubileuszu firmy i przedstawiamy perspektywy wejścia do taboru polskich przewoźników (głównie PKP Intercity) kolejnych elektrycznych zespołów trakcyjnych. W obszernym materiale "Więcej Dartów nie będziemy. Co poszło nie tak?" przedstawiamy historię najbardziej burzliwej dostawy taboru w Polsce. Opisujemy także wątpliwości dotyczące modernizacji magistrali E20 Warszawa - Poznań.

 

współpraca
  Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS