Partnerzy serwisu:

Windy czy podnośniki? Raczej wygrają pieniądze

Martyn Janduła 26.12.2016 20

Windy czy podnośniki? Raczej wygrają pieniądze
fot. MJ
Fundacja Integracja zrzesza osoby z różnymi niepełnosprawnościami. W ich imieniu tropi również nieprzyjazne dla takich osób rozwiązania. Jak wygląda dostępność stacji za które odpowiada PKP PLK, rozmawiamy z Piotrem Pawłowskim, prezesem fundacji.
Martyn Janduła, Transport-publiczny.pl: Chciałbym zapytać o windy, a właściwie tanie podnośniki. Polskie Linie Kolejowe ostatnio bardzo często montują je na stacjach. Czy to jest dobre rozwiązanie z perspektywy osób niepełnosprawnych?

Piotr Pawłowski, prezes fundacji Integracja: Tytuł naszej rozmowy mógłby się rozpoczynać od hasła: pieniądze. Oczywiście, jeśli pieniędzy jest na tyle dużo, żeby stworzyć bardzo komfortowe rozwiązania i bezpieczne, to oczywiście róbmy windy i takie rozwiązania, które będą może nie w 100%, ale jednak – niezawodne.

Da się zauważyć, że te podnośniki mają dużą awaryjność.

Ależ oczywiście. Jest to kwestia pieniędzy, ale jeśli mamy ograniczony portfel, to trzeba zastanowić się, które rozwiązania są najlepsze. Jeżeli szukamy najtańszych rozwiązań, które doprowadzają do tego, że rzeczywiście są zawodne, nieprzewidywalne , niebezpieczne, to wtedy mamy sytuację, że niby mamy windę, ale jej nie mamy. Wtedy staje się problematyczne funkcjonowanie osoby, która na co dzień dojeżdżała do pracy czy szkoły, korzystając z tego rozwiązania. Trudno sobie wyobrazić sytuację, że nie możemy dojechać do pracy, bo nie działa winda. Problem w tym, że ona już nie działa od kilku miesięcy. Który pracodawca wytrzyma z takim pracownikiem na wózku? Bardzo często, niestety, przy tego typu rozwiązaniach, podejmujemy decyzję, żeby coś wyłącznie było i żeby inspekcja i nadzór budowlany, który sprawdza obiekt pod kątem dostępności – odebrał taki obiekt. Nie sprawdzamy jakości tego typu rozwiązania, które prędko przestaje funkcjonować i to, co było na początku zaplanowane, przestaje później służyć tym, dla których zostało przygotowane.

Brakuje w tym wszystkim czynnika ludzkiego?

Problem w tym, że chcemy wydawać jak najmniejsze pieniądze, szukamy jak najtańszych rozwiązań, które później doprowadzają do takiej sytuacji, że nikt nie jest w stanie z nich skorzystać. Mam czasami wrażenie, że tych, którzy zarządzają takimi obiektami, kompletnie to nie interesuje i tym się nie do końca przejmują, bo po prostu to ich bezpośrednio nie dotyczy.

Można to jakoś zmienić?

Dopóki w naszym kraju nie będziemy mieli pewnych precedensów i osoba z niepełnosprawnością nie pozwie do sądu właściciela takiego obiektu kolejowego, dopóty łamane będą prawa i będziemy świadkami tego rodzaju sytuacji. To sprawia, że osoby takie są wykluczone z codziennego funkcjonowania.

Naszą rozmowę moglibyśmy kontynuować na temat wielu obszarów dostępności. Bo tutaj w grę wchodziłby też transport publiczny, kolej. Słyszy się często o problemach osób z niepełnosprawnością w podróży.

Dopowiedzmy tylko, że dworce kolejowe są elementem całości transportowej. To znaczy, że mając dostępny dworzec, pamiętajmy, że musi być też spełniony ten ciąg dalszy. Czyli funkcjonowanie kolei także powinno uwzględniać osoby z niepełnosprawnością. To takie naczynia połączone, bez których nie da się myśleć o dostępności na kolei.

Poniekąd, jak brakuje dalekowzroczności, a te rozwiązania są połowiczne, to w życiu codziennym rzadko spotyka się osoby z niepełnosprawnością.

Kto zafunduje sobie stres i mękę związaną z przemieszczaniem się w momencie, kiedy dany przewoźnik albo dana infrastruktura nie są dostosowane. Dwa lata temu prezes Urzędu Transportu Kolejowego wydał wytyczne związane z obsługą pasażera z niepełnosprawnością. Kładło się w nich duży nacisk na to, żeby był zapewniony dostęp do informacji dla osób z rożnymi niepełnosprawnościami, zapewniona właściwa obsługa. Wydaje mi się, że w momencie, kiedy mamy do czynienia ze środkami europejskimi, a więc dużymi inwestycjami, to aż szkoda nie wykorzystać tego typu okazji, żeby spełnić zapotrzebowania różnych grup społecznych. Z tego co ja widzę, potykamy się o brak wiedzy dotyczącej dostępności. Brak wiedzy wśród architektów doprowadza do tego, że w wielu przypadkach produkujemy buble architektoniczne. Dlatego cały czas powinniśmy o tym mówić i edukować, aby uwrażliwiać tych wszystkich, którzy o tym decydują.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony