Partnerzy serwisu:

Widmo likwidacji linii na Dolnym Śląsku. PLK: Podpytujemy samorządy

lp, Rynek Kolejowy 09.09.2015 246

Archiwum RK
Zaloguj się
OK
Zapomniałem hasła
Komentarze:
2015-09-09 13:15:07 Autor: .Piotr
---.imir.agh.edu.pl
[Admin: zmoderowano]
2015-09-09 13:35:28 Autor: G-o-r-a-l
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
[Admin: zmoderowano]
2015-09-09 13:57:40 Autor: mieszkaniecc
---.free.aero2.net.pl
"Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego wielokrotnie podkreślał, że ewentualne przywrócenie całorocznych pociągów, np. do Kamiennej Góry i Lubawki uzależnia od reaktywacji łącznicy nr 774, która została odcięta od sieci PKP PLK przez ZLK Wałbrzych."

Co za głupie tłumaczenie. Czy pociągi nie mogą jeździć z Sędzisławia? Jeden szynobus wystarczył by na wahadło Sędzisław - Kamienna Góra - Lubawka w takcie 2h, skomunikowany z pociągami Jelenia Góra - Wrocław i Wrocław - Jelenia Góra.

UMWD tylko udaje taki "prokolejowy", a tymczasem faktycznie szuka tylko pretekstów, żeby zwalić winę na innych za swoją nieudolność w transporcie bądź zwykły brak chęci. Tak samo urzędasy z Wrocławia pozwolili zaorać linię do Lwówka, której koszt remontu 70 mln przy dofinansowaniu unijnym to nie jest jakiś wielki wydatek.
2015-09-09 14:25:51 Autor: anty-PLK
---.play-internet.pl
Siemieniec jak zwykle chrzani, na prawde przykro czasem sluchac tego czlowieka.
Pociagi towarowe do Bolkowa docieraly do 2007 roku, do tego odcinek Strzegom - Grabina Śl. ( na linii do Bolkowa) jest nadal odcinkiem czynnym.
PKP PLK - pracodawca Siemienca - w zdecydowanej wiekszosci przypadkow sama zarżnęła te linie doprowadzajac je albo do technicznej śmierci albo do prędkości rzędu 10-20 km/h na godzinę czyli do tragicznej oferty dla ewentualnych przewoźników.
Jeżeli pan panie Siemieniec twierdzi że Zakład Linii Kolejowych w Walbrzychu wydaje rocznie 250 tys.zł na przeglądy nieczynnych linii kolejowych to ja poproszę o szczegóły tych przeglądów ich zakres i co z tego wynika.
Bo z tego co wiem to takich przeglądów sie nie wykonuje.
2015-09-09 14:34:10 Autor: wasiu
---.static.korbank.pl
Pociągi Lubawka - Jelenia Góra przez łącznicę miały dobrą frekwencję, po likwidacji łącznicy i skierowania składów do Wałbrzycha Głównego jeździło nimi znacznie mniej ludzi. Nie pamiętam jednak jak to było ze skomunikowaniem w Sędzisławiu.
Podejście plk to typowe dla dziadowskiego gospodarza, sam nie potrafi nic zrobić tylko czeka aż przyjdzie drugi i wyłoży kasę. Bez żadnych konsekwencji zapuścili majątek narodowy oddany im w administracje, teraz tylko potrafią biadolić, że linie wymagają olbrzymich nakładów pieniędzy. Wymagają, bo przez szereg lat nikt na nich nic nie robił, aby poprawić parametry i reaktywować przewozy, bo nikomu z pekapu czy plk nie zależało.
2015-09-09 14:47:31 Autor: ślązak
---.free.aero2.net.pl
@ wasiu:

Przez Sędzisław też pociągi mogą jeździć. Czas jazdy trochę dłuższy ale w związku z poprawą parametrów na 274 i tak krótszy niż w czasach, gdy pociągi jeździły przez Marciszów. Do Sędzisławia spokojnie dojedzie się już w 20 minut, dawniej pociąg do Marciszowa jechał 30 minut.

Z tym wieszaniem psów na PLK bym nie przesadzał. PLK nie ma żadnego interesu w tej łącznicy, bo spokojnie wystarcza im tor z Sędzisławia. Jak UMWD ma interes, to niech wyremontuje za własne pieniądze albo przynajmniej dołoży się do remontu. Nie jest to długi odcinek. Wzajemne przerzucanie się winą z pewnością nie służy kolei. Jakoś łącznicę w Jaworzynie da się zaprojektować z pieniędzy marszałkowskich, w Marciszowie już nie. Ach, bo tam jeździ Wrocław, a Jelenia Góra, Wałbrzych, Zgorzelec to dla Wrocławia Dolny Śląsk drugiej kategorii. Podobnie np. z linią do Sobótki, której odbudowa ma być sfinansowana z pieniędzy województwa, na Lwówek na sam remont tego co jeszcze jest czynne, a lada chwile zostanie zaorane nie ma pieniędzy. Itd. itd...
2015-09-09 15:06:58 Autor: Andrzej Śmiech
---.gliwice.vectranet.pl
Zdjęcia chyba najlepiej pokazują rzeczywistość więc poniżej fotka z Bolkowa z 2005 roku, a więc 5 lat później niż nastąpiło (wg PKP PLK) rzekome zawieszenie przewozów na tej linii.

http://www.wrphoto.eu/details.php?image_id=2793&sessionid=0d73c472c135d78b973e4c8d0f1b605f

Co ciekawe w opisie zdjęcia jak i kiedyś w czasopiśmie Koleje Małe Duże można było przeczytać, że mechanicy z Wałbrzycha domagali się zaprzestania jazd do Bolkowa, ze względu na liczne krzaki, które zrywały plomby na zbiornikach.

Hm, gdyby IZ Wałbrzych faktycznie przeznaczał 250 tys. na "zawieszone" linie to na odkrzaczenie chyba by starczyło?
Co o tym Pan sądzie Panie Mirosławie?
2015-09-09 15:08:13 Autor: 1!
---.jeleniagora.vectranet.pl
A czemu nie pisze się o tym, że Polska może stracić 40 mld zł z UE, które są przeznaczone na inwestycje w infrastrukturę kolejową? Pieniądze na remonty oraz reaktywację linii kolejowych są, ale do tego potrzebni są odpowiedni ludzie na odpowiednich stanowiskach.

Mam głęboką nadzieję, że po październikowych wyborach samorządowych zajdą głębokie zmiany w rządzie i dojdzie do szerokich zmian na kolei, dzięki których ludzie ponownie zaczną wybierać transport kolejowy.
2015-09-09 15:12:37 Autor: krzysiek
---.101.12.121
Mnie tylko ciekawi jakie PLK robi przeglądy na zamkniętych i niezlikwidowanych jeszcze szlakach kolejowych, jak na niektórych rosną takie drzewa i krzaki, że nie da się przecisnąć?? Zgadzam się z tym co napisał Wasiu zapuszczono infrastrukturę i teraz mamy tego efekt, że nakłady konieczne aby przywrócić ruch na niektórych szlakach idą w spore sumy. Skoro PLK zarządza liniami kolejowymi i się tego obowiązku stopniowo pozbywa to po co nam taki zarządca. Może w ogóle zlikwidujmy ten podmiot, a tory przekażmy samorządom. Wkurza mnie, że ciągle wyciągają rękę po samorządowe pieniądze, tak jak było z łącznicą omijającą Czerwieńsk. Najpierw miało być 60 do 40, a potem 40% dało PLK, a 60% samorząd. A teraz PLK kasuje samorząd za ruch ich pociągów i trzepie kasę od przewoźników towarowych za przejazdy. Tak to by każdy chciał, albo linie są samorządowe i są utrzymywane przez samorządy, a jak zarządza nimi PLK to niech je też utrzymuje na właściwym poziomie.
2015-09-09 15:23:03 Autor: .Piotr
---.imir.agh.edu.pl
@Goral, o mnie się nie martw. I nie licz mi godzin, bo do domu też zabieram masę roboty.

@krzysiek:
Niestety, takie mamy prawo.
USTAWA z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym

"Art. 38b. 1. W przypadku finansowania lub dofinansowania z budżetu
jednostki samorządu terytorialnego inwestycji, o których mowa w art. 38 ust. 1 i 5, zarządca przyznaje przewoźnikom kolejowym ulgę w opłacie podstawowej na określonych liniach kolejowych lub ich odcinkach."

Środki, z których są modernizowane linie kolejowe (w tym RPO), to nie są środki własne samorządów. Dlatego samorządy nie dostają ulg od PLK po takich modernizacjach.
Niewiele trzeba, aby to zmienić. Niestety, nikt tego w RK nie poruszał. O parlamentarzystach nawet nie wspomnę, to ich przerasta. A skoro nie ma lobbingu, to takie są efekty. Marne.
2015-09-09 16:00:11 Autor: wojtas
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
Ale przecież do Kamiennej Góry i Lubawki da się dojechać. Trutnovy jeżdżą przez Sędzisław i jakoś nie ma problemu. Dużo pasażerów dojeżdża z Kamiennej Góry do Wałbrzycha (wystarczy porównać ile busów jeździ do J. Góry a ile do Wałbrzycha), więc byłoby to też dobre połączenie. Do Leśnej już teraz mogłoby być kilka kursów (tor został wyremontowany jakiś czas temu) a mimo to UMWD nie kwapi się do obsługi tej linii. Tak samo do Bogatyni torowisko jest w zadowalającym stanie. A pociągów niet.

UMWD oficjalnie to każdą linię chciałby reaktywować i wszędzie jeździć. A jak przychodzi co do czego to nawet nie mają kasy na pociągi na jeszcze istniejących liniach czy na zagęszczenie taktu na lokalnych trasach (te 4-5 par pociągów na większości z nich często z 5-godzinną dziurą w środku dnia to jest śmiech na sali a nie komunikacja). 4 pociągi na linii Walbrzych - Kłodzko na dobę przy trzech kilkudziesięciotysięcznych miastach i całej masie mniejszych i całkowitym braku busów w tej relacji to jest jakaś parodia komunikacji. Tam pociągi powinny śmigać co godzinę.

Dbanie o lokalne linie kolejowe to jest zadanie dla samorządu a nie PLK. PLK wyremontuje w ciemno linię, a potem UMWD powie że nie ma pieniędzy na pociągi i kto to będzie utrzymywał? PLK nie ma żadnego interesu w tych trasach skoro towary już dawno po nich nie jeżdżą. A jaką stawkę płaci Urząd Marszałkowski peelce za każdy pociąg, wystarczy to chociaż na pomalowanie krawędzi peronowych?

Radzę spojrzeć trochę szerzej na problem a nie tylko wylewać żale pod adresem peelki. Fakty są takie, że albo Urząd Marszałkowski weźmie się za te trasy (z czym oczywiście wiąże sie zwiększenie nakładów na kolej) albo dalej pociągów nie będzie. W tym drugim przypadku kwestia czy tory dalej będą rdzewieć i zarastać krzaczorami, czy też PLK je potnie i wywiezie na złom, naprawdę jest już mało znaczącą różnicą.
2015-09-09 17:38:20 Autor: z torów plk
---.icpnet.pl
W odpowiedzi na post anty-PLK:
"Siemieniec jak zwykle chrzani, na prawde przykro czasem sluchac tego czlowieka.
Pociagi towarowe do Bolkowa docieraly do 2007 roku, do tego odcinek Strzegom - Grabina Śl. ( na linii do Bolkowa) jest nadal odcinkiem czynnym.
PKP PLK - pracodawca Siemienca - w zdecydowanej wiekszosci przypadkow sama zarżnęła te linie doprowadzajac je albo do technicznej śmierci albo do prędkości rzędu 10-20 km/h na godzinę czyli do tragicznej oferty dla ewentualnych przewoźników.
Jeżeli pan panie Siemieniec twierdzi że Zakład Linii Kolejowych w Walbrzychu wydaje rocznie 250 tys.zł na przeglądy nieczynnych linii kolejowych to ja poproszę o szczegóły tych przeglądów ich zakres i co z tego wynika.
Bo z tego co wiem to takich przeglądów sie nie wykonuje. "
W sprawie przeglądów radzę zapoznać się z ustawą Prawo Budowlane.
2015-09-09 19:12:17 Autor: Dedete
---.93.208.3
W odpowiedzi na post wojtas:
"Ale przecież do Kamiennej Góry i Lubawki da się dojechać. Trutnovy jeżdżą przez Sędzisław i jakoś nie ma problemu. Dużo pasażerów dojeżdża z Kamiennej Góry do Wałbrzycha (wystarczy porównać ile busów jeździ do J. Góry a ile do Wałbrzycha), więc byłoby to też dobre połączenie. Do Leśnej już teraz mogłoby być kilka kursów (tor został wyremontowany jakiś czas temu) a mimo to UMWD nie kwapi się do obsługi tej linii. Tak samo do Bogatyni torowisko jest w zadowalającym stanie. A pociągów niet.

UMWD oficjalnie to każdą linię chciałby reaktywować i wszędzie jeździć. A jak przychodzi co do czego to nawet nie mają kasy na pociągi na jeszcze istniejących liniach czy na zagęszczenie taktu na lokalnych trasach (te 4-5 par pociągów na większości z nich często z 5-godzinną dziurą w środku dnia to jest śmiech na sali a nie komunikacja). 4 pociągi na linii Walbrzych - Kłodzko na dobę przy trzech kilkudziesięciotysięcznych miastach i całej masie mniejszych i całkowitym braku busów w tej relacji to jest jakaś parodia komunikacji. Tam pociągi powinny śmigać co godzinę.

Dbanie o lokalne linie kolejowe to jest zadanie dla samorządu a nie PLK. PLK wyremontuje w ciemno linię, a potem UMWD powie że nie ma pieniędzy na pociągi i kto to będzie utrzymywał? PLK nie ma żadnego interesu w tych trasach skoro towary już dawno po nich nie jeżdżą. A jaką stawkę płaci Urząd Marszałkowski peelce za każdy pociąg, wystarczy to chociaż na pomalowanie krawędzi peronowych?

Radzę spojrzeć trochę szerzej na problem a nie tylko wylewać żale pod adresem peelki. Fakty są takie, że albo Urząd Marszałkowski weźmie się za te trasy (z czym oczywiście wiąże sie zwiększenie nakładów na kolej) albo dalej pociągów nie będzie. W tym drugim przypadku kwestia czy tory dalej będą rdzewieć i zarastać krzaczorami, czy też PLK je potnie i wywiezie na złom, naprawdę jest już mało znaczącą różnicą."
No aktualnie widzę że logika PLK jest zupełnie odwrotna niż piszesz. Pierw zacznijcie jeździć (z Vmax=20-30) to my zaczniemy remontować. Patrz linia 117, 283/4, 285. Tak się wiele nie zwojuje. Po za tym jeśli się nic w linie nie inwestuje przez wiele lat to koszty rosną lawinowo. No i jeszcze kwestia stawek. Może PLK powinna zacząć podchodzić marketingowo do swoich klientów, a nie z pozycji monopolisty - i tak frajerzy zapłacą.
2015-09-09 21:18:09 Autor: jupiter
---.85.44.204
@ Dedete:

O jakiej logice ty piszesz? Zacznijcie jeździć i wystarczająco płacić na utrzymanie linii, to remonty będą. Skoro nikt nie chce jeździć, to się nie remontuje. Bo dla kogo? Na wielu liniach zawieszono pociągi tuż po remontach (np. Jedlina - Świdnica, Jerzmanice - Lwówek czy do Karpacza). PLK ma je utrzymywać "dla zasady"? Teraz obudziliście się i twierdzicie że chcecie jeździć. Jak chcecie - widać dobrze po tych liniach, na których jest przyzwoita prędkość (brak pociągów do Kamiennej Góry, Lubawki, Bogatyni, Leśnej, Wojcieszowa, Złotoryi, Mieroszowa, z Kamieńca Ząbkowickiego do Nysy, na pozostałych socjal z kilkoma parami na dobę). PLK to nie instytucja charytatywna, to co płacicie za te kilka szynobusów na dobę nawet w 10 procentach nie pokrywa kosztów należytego utrzymania tych linii.
2015-09-09 22:15:03 Autor: Trybun Ludowy
---.play-internet.pl
@wasio

O degrengoladzie jaka nastąpiła po zamknięciu łącznicy możesz przeczytać w artykule:

http://kolkry3.republika.pl/dzpr.html

@z torów plk

I co z tego, że w ustawie są takie, a nie inne zapisy dotyczące bieżącego utrzymania, skoro
zarządca nie jest w stanie wypełnić zobowiązań wynikających z rozporządzeń (np. o skrzyżowaniach z drogami, o budowlach
kolejowych) czy też nawet instrukcji wewnętrznych PKP PLK na czynnych (!) liniach kolejowych z ruchem pasażerskim i towarowym.

@ jupiter

Nie na jakiej podstawie zrobiłeś wyliczankę linii zamkniętych świeżo po remoncie? Jazda w 2000 roku z Mysłakowic do Karpacza z prędkością 20 km/h (którą doskonale pamięta) całkowcie przeczy twoim teoriom. Poza tym napisanie o liniach do Złotoryji czy też Mieroszowa, że są w dobrym stanie można uznać jedynie za kiepski żart. W przypadku Kamiennej Góry, Leśnej czy też Bogatyni nie zapominaj, że mamy do czynienia z ruchem towarowym (wcale nie małym) i tym samym bieżące utrzymanie należy się jak psu buda, bo PLK ma z tych linii dochód.
A będą przedmiotem dyskusji łącznica 774 była zamknięta z inicjatywy ówczesnego ZIK Wałbrzych i pociągnęła za sobą degrengoladę w przewozach pasażerskich, więc można stwierdzić, że w tym wypadku linię zabiła PLK-a, a nie przewoźnicy czy też organizator, którego wtedy jeszcze nie było.

A co do samego pisma to można je zobaczyć na stronie

http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=19261&start=30
2015-09-09 23:04:44 Autor: marek44
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@ Trybun Ludowy:

Jakie 20 km/h do Karpacza w 2000 roku??? Wtedy było 60 km/h! Jeździłem wiele razy i pociągi na pewno nie wlekły się 20 km/h. Ba, jeszcze kilka lat temu z J.G. do Mysłakowic obowiązywała prawie na całej trasie 60-tka.

Co do pozostałych linii to ruch towarowy nie ma nic do rzeczy. UMWD najpierw niech uruchomi pociągi na liniach czynnych a dopiero potem pluje się o linie zamknięte. Zresztą PLK-a nie będzie remontować lokalek dla kilku par pociągów na dobę. Chyba śnisz, jak w to wierzysz. UMWD jak zwykle potrafi tylko zrzucać winę na innych i liczy, że ktoś mu zasponsoruje remont torów na które on później puści łaskawie jakiś jeden szynobusik albo i nie. W Niemczech też remonty lokalnych linii odbywają się przy bardzo dużym udziale funduszy samorządowych.

Jest kasa unijna na kolej, niech urzędasy z Wrocławia napiszą wniosek, dołożą kilka baniek z ROP i mnóstwo linii mozna by wyremontowac w ten sposób. Zamiast śnić o metrze we Wrocławiu czy tunelu pod lotniskiem. Ale w gadaniu każdy dobry.
2015-09-09 23:43:05 Autor: Dedete
---.dynamic.chello.pl
W odpowiedzi na post jupiter:
"@ Dedete:

O jakiej logice ty piszesz? Zacznijcie jeździć i wystarczająco płacić na utrzymanie linii, to remonty będą. Skoro nikt nie chce jeździć, to się nie remontuje. Bo dla kogo? Na wielu liniach zawieszono pociągi tuż po remontach (np. Jedlina - Świdnica, Jerzmanice - Lwówek czy do Karpacza). PLK ma je utrzymywać "dla zasady"? Teraz obudziliście się i twierdzicie że chcecie jeździć. Jak chcecie - widać dobrze po tych liniach, na których jest przyzwoita prędkość (brak pociągów do Kamiennej Góry, Lubawki, Bogatyni, Leśnej, Wojcieszowa, Złotoryi, Mieroszowa, z Kamieńca Ząbkowickiego do Nysy, na pozostałych socjal z kilkoma parami na dobę). PLK to nie instytucja charytatywna, to co płacicie za te kilka szynobusów na dobę nawet w 10 procentach nie pokrywa kosztów należytego utrzymania tych linii."
linia 283.... jeździły pociągi do zeszłego roku?? Jeździły. I jeździć przestały, bo 20 km/h powoduje co najwyżej degradacje sprzętu i odstrasza ludzi skoro mają 32 km jechać 1,5h pa-ra-no-ja. Po za tym ja bym chciał chociaż raz zobaczyć szczegółowy wykaz prac i środków wydanych na konkretną linię (ale chyba nie zobaczymy tego nigdy). Kolejna sprawa jak pokazuje przykład linii w warminsko-mazurskim prywatna firma doprowadziła linię kolejową do stanu dobrego za 150 tys zł (przy udziale mat. staroużytecznych z PLK- więc nie kosztowało to majątek)

Linia 284 - do Złotoryi prosta niemal jak strzała 80-100 a jest 20 km/h - po wielkich bojach PLK zrobi łaskawie remoncik żeby było 40 ( bo zapewne wkurzali się już kolesie z kamieniołomów) Co się robiło do tej pory...NIC!! A dalej....a dalej są chaszcze i zarwany most na Kwisie.....

Płaci za dużo jeśli chodzi o lokalne linie i dlatego taka ilość pociągów jest. Po za tym szynobusy w minimalnym stopniu uszkadzają tor (małe masy i niskie naciski) więc za co jeszcze karać podniesionymi stawkami??

Przy stałych kosztach gdzie muszę i tak ludzi opłacić to zrobiłbym wszystko żeby mieć tych pociągów jak najwięcej na liniach lokalnych. (chociaż jak pokazuje przykład z Opolszczyzny -linia Opole-Kluczbork gdzie nie ma żadnej stacji z obsadą(!!) a koszty są takie same jak na identycznej linii ze stacjami. ( chyba że jest inaczej ) Z PLK jest jak z pendolino na początku. Lepiej mieć 10 pasażerów za 200 zł od łepka niż 100 za 80 (nie ważne że pociąg i tak pojechać musi)
2015-09-10 00:07:51 Autor: kamil.
---.free.aero2.net.pl
@ Dedete:

"linia 283.... jeździły pociągi do zeszłego roku?? Jeździły. I jeździć przestały, bo 20 km/h
powoduje co najwyżej degradacje sprzętu i odstrasza ludzi skoro mają 32 km jechać 1,5h
pa-ra-no-ja."

Ale na innych liniach nie ma 20 km/h. Sprawdź sobie jaka prędkość obowiązuje do Bogatyniii albo Kamiennej Góry. A pociągów tam nie uświadczysz (poza sezonowcami turystycznymi do Trutnowa). Skoro KD nie chcą jeździć na liniach będących w dobrym stanie to nie ma co się łudzić, że ruszą na inne gdy im PLK je wyremontuje. Nikt normalny nie buduje autostrady, gdy po zwykłej drodze nikt nie chce jeździć. Chyba logiczne.

"Linia 284 - do Złotoryi prosta niemal jak strzała 80-100 a jest 20 km/h - po wielkich bojach PLK
zrobi łaskawie remoncik żeby było 40 ( bo zapewne wkurzali się już kolesie z kamieniołomów)
Co się robiło do tej pory...NIC!! A dalej....a dalej są chaszcze i zarwany most na Kwisie....."

Pociągów na tej linii nie ma już od dawna, nawet jak była jeszcze przyzwoita prędkość. Dalej do Jerzmanic most na Kwisie jest zerwany od powodzi w 1997 roku. A teraz sprawdź sobie, od kiedy nie jeżdzą tamtędy pociągi. Linia ta w momencie zawieszania ruchu była świeżo po remoncie. Tak samo Jelenia Góra - Lwówek nawet jak była w miarę przyzwoita prędkość to jeździło 4-5 pociągów na dobę, a zdarzało się że jeszcze mniej. Żeby wyremontować linię muszą byc spodziewane przychody takie, żeby opłacało się ją remontować.

"Płaci za dużo jeśli chodzi o lokalne linie i dlatego taka ilość pociągów jest. Po za tym
szynobusy w minimalnym stopniu uszkadzają tor (małe masy i niskie naciski) więc za co jeszcze
karać podniesionymi stawkami??"

To nie chodzi o uszkadzanie. Ktoś musi przygotować perony, wymieniać podkłady, doglądać szyn, mostów, uzupełniać podsypkę, zatrudnić dróżników, patrolować trasę i wiele innej pracy, za którą trzeba płacić. Skoro to takie tanie to dlaczego Urząd Marszałkowski nie przejmie tych linii i nie wyremontuje za własne pieniadze?

"Przy stałych kosztach gdzie muszę i tak ludzi opłacić to zrobiłbym wszystko żeby mieć tych
pociągów jak najwięcej na liniach lokalnych."

Ale to właśnie Urząd Marszałkowski decyduje, ile tych pociągów będzie, a nie PLK. Więc kieruj pretensje do Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu, który olewa sobie kolej w regionie.
2015-09-10 01:55:51 Autor: cardo
---.19-3.cable.virginm.net
Linie kolejowe do Karpacza czy Swieradowa w zadnym wypadku nie powinny byc likwidowane!!! To zabijanie ruchu turystycznego.
Powinny byc odbudowane I to szybko....
2015-09-10 08:04:39 Autor: Tomasz L.
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@Olgierd Jedlina

Nasz Goral pisał jak tylko mógł z każdego miejsca, również z Wydziału Nauk o Ziemi, gdzie zdobywał swoje wykształcenie trzeciego stopnia. Jednak ostatecznie mu się odniechciało i rzucił wszystko na rzecz bliżej nieokreślonych biznesów.

I jak zawsze nie przeszkadzało i nie przeszkadza mu, że był niekonsekwentny w tym co robi lub w zarzuca innym czegoś, co robią lub też nie.
2015-09-10 08:16:04 Autor: Dedete
---.dynamic.chello.pl
W odpowiedzi na post kamil.:
"@ Dedete:

"linia 283.... jeździły pociągi do zeszłego roku?? Jeździły. I jeździć przestały, bo 20 km/h
powoduje co najwyżej degradacje sprzętu i odstrasza ludzi skoro mają 32 km jechać 1,5h
pa-ra-no-ja."

Ale na innych liniach nie ma 20 km/h. Sprawdź sobie jaka prędkość obowiązuje do Bogatyniii albo Kamiennej Góry. A pociągów tam nie uświadczysz (poza sezonowcami turystycznymi do Trutnowa). Skoro KD nie chcą jeździć na liniach będących w dobrym stanie to nie ma co się łudzić, że ruszą na inne gdy im PLK je wyremontuje. Nikt normalny nie buduje autostrady, gdy po zwykłej drodze nikt nie chce jeździć. Chyba logiczne.

"Linia 284 - do Złotoryi prosta niemal jak strzała 80-100 a jest 20 km/h - po wielkich bojach PLK
zrobi łaskawie remoncik żeby było 40 ( bo zapewne wkurzali się już kolesie z kamieniołomów)
Co się robiło do tej pory...NIC!! A dalej....a dalej są chaszcze i zarwany most na Kwisie....."

Pociągów na tej linii nie ma już od dawna, nawet jak była jeszcze przyzwoita prędkość. Dalej do Jerzmanic most na Kwisie jest zerwany od powodzi w 1997 roku. A teraz sprawdź sobie, od kiedy nie jeżdzą tamtędy pociągi. Linia ta w momencie zawieszania ruchu była świeżo po remoncie. Tak samo Jelenia Góra - Lwówek nawet jak była w miarę przyzwoita prędkość to jeździło 4-5 pociągów na dobę, a zdarzało się że jeszcze mniej. Żeby wyremontować linię muszą byc spodziewane przychody takie, żeby opłacało się ją remontować.

"Płaci za dużo jeśli chodzi o lokalne linie i dlatego taka ilość pociągów jest. Po za tym
szynobusy w minimalnym stopniu uszkadzają tor (małe masy i niskie naciski) więc za co jeszcze
karać podniesionymi stawkami??"

To nie chodzi o uszkadzanie. Ktoś musi przygotować perony, wymieniać podkłady, doglądać szyn, mostów, uzupełniać podsypkę, zatrudnić dróżników, patrolować trasę i wiele innej pracy, za którą trzeba płacić. Skoro to takie tanie to dlaczego Urząd Marszałkowski nie przejmie tych linii i nie wyremontuje za własne pieniadze?

"Przy stałych kosztach gdzie muszę i tak ludzi opłacić to zrobiłbym wszystko żeby mieć tych
pociągów jak najwięcej na liniach lokalnych."

Ale to właśnie Urząd Marszałkowski decyduje, ile tych pociągów będzie, a nie PLK. Więc kieruj pretensje do Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu, który olewa sobie kolej w regionie."
"Pociągów na tej linii nie ma już od dawna, nawet jak była jeszcze przyzwoita prędkość. Dalej do Jerzmanic most na Kwisie jest zerwany od powodzi w 1997 roku. A teraz sprawdź sobie, od kiedy nie jeżdzą tamtędy pociągi. Linia ta w momencie zawieszania ruchu była świeżo po remoncie. Tak samo Jelenia Góra - Lwówek nawet jak była w miarę przyzwoita prędkość to jeździło 4-5 pociągów na dobę, a zdarzało się że jeszcze mniej. Żeby wyremontować linię muszą byc spodziewane przychody takie, żeby opłacało się ją remontować"

Na linii 283 akurat tak jest. I ta linia generowała potoki. (puki było bodaj 40 km/h a potem padaka...30....20 i koniec jazd)
Na linii do Jerzmanic pociągi były do 2009. (szlakowa była bodaj 40-50 jeśli dobrze pamiętam - więc trudno ją nazwać przyzwoitą)

Po za tym nie odwracaj kota ogonem. Jeśli PLK ma odgórnie narzucone stawki bez możliwości negocjacji to wybacz ale kasa w UMWD ma swoje ograniczenie ( a jakoś dziwnym trafem podwyższenie stawek nastąpiło w najniższych przedziałach masowych ) Urząd Marszałkowski podejmuje decyzje o ilości pocigów w oparciu o stawki PLK, a nie własne widzimisie.

"To nie chodzi o uszkadzanie. Ktoś musi przygotować perony, wymieniać podkłady, doglądać szyn, mostów, uzupełniać podsypkę, zatrudnić dróżników, patrolować trasę i wiele innej pracy, za którą trzeba płacić. Skoro to takie tanie to dlaczego Urząd Marszałkowski nie przejmie tych linii i nie wyremontuje za własne pieniadze?"

Podałem przykład linii do Kluczborka ( 301/293) gdzie nie ma dróżników, ograniczenia do 20 km/h na przejazdach, brak obsady stacji... i koszta takie same....

Dlaczego UMWD nie przejmuje linii?? Gdyby je dostał 10 lat temu koszty remontów byłyby mniejsze. Ale wtedy nie było woli do oddawania. A teraz jak jest padaka - bierzcie, remontujcie.

Niech w końcu PLK pokaże wykaz kosztów remontów i konkretnych działań dla każdej linii z osobna. Może się ciekawych rzeczy dowiemy. (ale raczej się nie dowiemy)
2015-09-10 09:18:18 Autor: zibi
---.dynamic-ww-1.vectranet.pl
do piotra z małej bo jesteś mały. A jak Iran przyjął 130 tyś POLAKÓW z armią generała Andersa to nie pamiętasz po się historii w szkole miałeś wstręt a jak nasi pojechali do Anglii i wyłudzili dodatki socjale na dzieci a one były w Polsce to okey . I tak można by pisać w nieskończoność .
2015-09-10 09:27:53 Autor: krzysztof rytel
---.neoplus.adsl.tpnet.pl

krzysztof rytel
To nie tylko Dolny Śląsk. To samo jest w innych województwach.

"W czerwcu 2015 r. PKP PLK S.A., działając na podstawie art. 9 ust. 2 ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym, zwróciła się do przewoźników i organów samorządu terytorialnego z informacją o zamiarze likwidacji linii nr 254 Tropy - Braniewo na odc. od km 6,486 do km 44,500 z uwagi na "brak pokrycia kosztów udostępnienia infrastruktury kolejowej wpływami za jej udostępnianie"[2].
Pismo Dyrektora Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK S.A. w Olsztynie ozn. IZEK-071-30/15 z dnia 3 czerwca 2015 r."
za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_kolejowa_nr_254
2015-09-10 10:34:29 Autor: .Piotr
---.imir.agh.edu.pl
@zibi:
Nie Iran, tylko Persja, która należała de facto do Brytyjczyków. Polacy nie przyjechali jako uchodźcy, ale na mocy umowy międzypaństwowej ZSRR - Wlk. Bryt.
Potem Angole wystawili za te usługi odpowiednie faktury.


http://wgospodarce.pl/informacje/20592-bitwa-o-anglie-polacy-obronili-brytyjczykow-ci-kazali-im-za-to-zaplacic-zobacz-kwoty
http://www.historycy.org/bez_grafik/index.php/t99594.html
2015-09-10 13:15:42 Autor: wasiu
---.static.korbank.pl
Tak jeszcze odnośnie łącznicy Krużyn - Marciszów Górny; zlikwidowano ją lekką ręką jako niepotrzebną, mimo że zapewniała bezkolizyjny dojazd z kierunku Jelenia Góra w kierunku Kamienna Góra i Czechy, natomiast obecnie planuje się łącznicę zapewniające bezkolizyjne dojazdy do Zamościa czy Krosna. To jak to w końcu jest, są te łącznice potrzebne czy nie? Czy ktoś w ogóle wtedy pytał się mieszkańców Kamiennej Góry dokąd chcą mieć pociągi, czy pkp wiedziało lepiej kolejny raz?
Druga rzecz, to kwestia transportu pasażerów z Kamiennej Góry do Wałbrzycha. Po likwidacji łącznicy pociągi skierowano do Wałbrzycha Głównego, a stacja ta jest położona na peryferiach podczas gdy busy dojeżdżały do centrum miasta w okolice pl. Grunwaldzkiego, a niektóre nawet do strefy. Jaka jest więc w tym przypadku konkurencyjność transportu kolejowego? Moim zdaniem bardzo niewielka, chyba że wydłużono by od razu kursy do Szczawienka, czy nawet do Jaworzyny Śląskiej. Pamiętam jeździłem do Lubawki pociągami z Wałbrzycha Głównego, którymi powinny teoretycznie wracać ludzie z pracy czy szkół, to w bonanzach były pustki, a konduktor miał w bloczku frekwencyjnym wpisane po 10 osób, a tylko jednostki wysiadały w Lubawce, bywało że na tym upiornym dworcu wysiadałem sam.
2015-09-10 13:53:46 Autor: wirek
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@ Dedete:

"Na linii do Jerzmanic pociągi były do 2009. (szlakowa była bodaj 40-50 jeśli dobrze pamiętam -
więc trudno ją nazwać przyzwoitą)"

50 km/h to całkiem przyzwoite standardy na linii lokalnej. Ale jak ktoś szuka pretekstów to zawsze go znajdzie. Dla KD 60 km/h na linii do Kamiennej Góry to za mało. A jeżdżą np. do Trzebnicy, gdzie pociąg 30 km pokonuje prawie godzinę.

"Po za tym nie odwracaj kota ogonem. Jeśli PLK ma odgórnie narzucone stawki bez możliwości
negocjacji to wybacz ale kasa w UMWD ma swoje ograniczenie ( a jakoś dziwnym trafem podwyższenie
stawek nastąpiło w najniższych przedziałach masowych ) Urząd Marszałkowski podejmuje decyzje o
ilości pocigów w oparciu o stawki PLK, a nie własne widzimisie."

Nie przesadzaj. Te "odgórnie narzucone stawki" w PLK nawet nie wystarczają na utrzymanie linii. Gdyby były elastyczne, to UMWD płaciłby więcej niż płaci. Urząd Marszałkowski podejmuje decyzję o ilości pociągów przede wszystkim w oparciu o ilość posiadanego taboru i dopłaty do połączeń. Stawki dla PLK to mały pikuś wszystkich opłat. Mało wiesz o kolei, człowieku.

"Podałem przykład linii do Kluczborka ( 301/293) gdzie nie ma dróżników, ograniczenia do 20 km/h
na przejazdach, brak obsady stacji... i koszta takie same...."

Kluczbork nie leży na Dolnym Śląsku. Mapa się kłania.

"Dlaczego UMWD nie przejmuje linii?? Gdyby je dostał 10 lat temu koszty remontów byłyby mniejsze.
Ale wtedy nie było woli do oddawania. A teraz jak jest padaka - bierzcie, remontujcie."

Jak to nie? wiele linii PLK oferowała już dawno temu (np. Szklarska Poręba - Jakuszyce - granica państwa). Bardziej nie było woli przejmowania linii przez Urząd Marszałkowski.

"Niech w końcu PLK pokaże wykaz kosztów remontów i konkretnych działań dla każdej linii z
osobna. Może się ciekawych rzeczy dowiemy. (ale raczej się nie dowiemy)"

Wszystko jest dostępne w dokumentach PLK. Trzeba tylko do nich sięgnąć, zamiast truć na forach.
2015-09-10 14:04:25 Autor: Dareck
---.226.217.117
@ wasiu:

Nie było zainteresowania pociągami pasażerskimi do Kamiennej Góry przez przewoźników, to PLK zlikwidowała łącznicę w kierunku Jeleniej Góry, a zostawiła w kierunku Wałbrzycha, bo tam jeździły towary. Proste. Teraz mleko się rozlało. Trzeba było walczyć o pociągi w stosownym czasie, a nie wylewać teraz żale że nie utrzymywała łącznicy przez ileś tam lat dla nikogo.

Wałbrzych ma stację kolejową położoną niecały kilometr od centrum (10 minut piechotą). Jest to Wałbrzych Fabryczny. Więc wydłużenie pociągów do Wałbrzycha Miasto by wystarczyło i tak też chyba jeździły przez większy okres czasu wszystkie pociągi z kierunku Mieroszowa/Lubawki kończące bieg w Wałbrzychu. Niedługo powstanie nowy dworzec Wałbrzych Śródmieście, więc problem całkowicie zniknie.

A KD gdyby chciały jeździć, to by jeździły z Jeleniej Góry przez Sędzisław. Tak jak jeżdżą do Trutnova. A najlepiej zrobić wahadło Lubawka - Sędzisław, skomunikowane z pociągami na 274. Łącznica to tylko wymówka, wiadomo przecież że na Dolnym Ślasku brakuje pieniędzy na kolej i KD ogranicza wydatki, szynobusów też brakuje a jak pojawiają się nowe (Linki) KD woli je puszczać do podwrocławskich wiosek niż tam gdzie w ogóle nic nie jeździ a już dawno powinno jeździć.
2015-09-10 16:52:35 Autor: .Piotr
---.imir.agh.edu.pl
@Dareck: "nie wylewać teraz żale że nie utrzymywała łącznicy przez ileś tam lat dla nikogo."

Ciekaw jestem, jaki jest rzeczywisty koszt utrzymania takiej łącznicy. Ktoś wie?

Przy tym należy pamiętać o tym:
http://utk.gov.pl/pl/aktualnosci/4500,Zwolnienia-infrastruktury-kolejowej-z-tytulu-oplat-za-uzytkowanie-wieczyste-oraz.html
2015-09-10 16:55:45 Autor: wasiu
---.man.tk-internet.pl
@ Darecki

Zgadzam się z Tobą, mnie nawet trochę dziwi, że planowana jest nowa stacja kolejowa w Wałbrzychu, a Fabryka jest kompletnie zapomniana przez Boga i ludzi. Z tego co mi wiadomo, to nie wszystkie składy tam stają, a ludzie jak chcą dojechać do/z Śródmieścia to korzystają ze stacji Miasto. A jeszcze na początku lat 90. jak działała KWK Wałbrzych i koksownia "Chrobry" to z Fabryki korzystało tyle ludzi... W zasadzie to nawet składy z Kłodzka powinny dojeżdżać dalej do centrum, a nie kończyć bieg na przedmieściach.

Nie wiem czy w 2001 roku nie dało rady pójść na kompromis w sprawie Kamiennej Góry i zostawić łącznicę do Marciszowa Górnego, a olać linię do Sędzisławia. Wtedy można by jeździć pasażerskimi bez zmiany kierunku jazdy (zysk na czasie w przypadku składów wagonowych) - choć coś mi świta, że pod koniec kursowania między Jelenią a Kamienną pojawiał się na trasie szynobus. Towary musiałyby oblatywać skład w Marciszowie, ale w ich przypadku to chyba jest mniejszy problem. Jeżeli zaś się stało, co się stało, to trochę szkoda, że po wyłączeniu łącznicy z eksploatacji ktoś zdecydował się na drastyczny wariant odcięcia toru od sieci i wyburzenie posterunków ruchu. Aczkolwiek linia Wrocław - Jelenia Góra jest obecnie modernizowana, więc przy obecnym rozwoju techniki nie byłby to aż tak wielki problem, żeby wmontować rozjazdy i zdalne ich sterowanie z nastawni np. w Marciszowie.
2015-09-10 17:21:10 Autor: paweł47
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@ wiesiu:

Podziękuj Kolejom Dolnosląskim, bo to od kiedy ta spółka przejęła połączenia na linii Wro - J.G. praktycznie pociągi nie zatrzymują się na Fabrycznym. Cóż, widać spółeczka pana marszałka woli ścigać się z busami wożąc wrocławian w Karkonosze niż służyć mieszkańcom.

Co do reszty: coś się tak uparł na tę łącznicę w Marciszowie? Dla chcącego nic trudnego, z powodzeniem da się jechać przez Sędzisław. Dla szynobusu to tylko około 5 minut dłużej. Do Trutnova da się tak jeździć, a do Lubawki nie? Śmieszne. Przecież widać ja na dłoni, że KD szukają tylko wymówki żeby nie jeździć.
2015-09-10 17:23:24 Autor: paweł47
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
Do Trutnova pociągi jeżdżą ze zmianą kierunku jazdy w Sędzisławiu, do Świdnicy jeżdżą ze zmianą kierunku w Jaworzynie, a do Kamiennej Góry i Lubawki nie mogą. A może nie chcą? W Zgorzelcu też część pociągów zajeżdża na Ujazd tracąc 10 minut jazdy na samą zmianę kierunku i jakoś KD to nie przeszkadza.
2015-09-10 17:32:09 Autor: zet
---.185.158.123
"Ciekaw jestem, jaki jest rzeczywisty koszt utrzymania takiej łącznicy. Ktoś wie?"

Przypuszczam, że zawsze za duży, gdy po niej nic nie jeździ.
2015-09-10 19:29:10 Autor: wasiu
---.man.tk-internet.pl
@ pawel47

Fabrycznemu przydałoby się trochę pozytywnego pr-u i nieco inwestycji w infrastrukturę dla pasażerów dotyczącej zarówno peronów jak i dojścia na stację. Niestety, od jakiegoś czasu stacja funkcjonuje w świadomości mieszkańców Wałbrzycha jako totalna pipidówa, a nie stacja która z powodzeniem może stać się dobrym punktem dojazdowym do serca miasta. Ale tu rola zarówno urzędu miejskiego, zarządcy infrastruktury jak i przewoźników, żeby zrobić z Fabrycznego miejsce, w którym ludzie będą chcieli korzystać z komunikacji kolejowej.
Sprawa łącznicy w Marciszowie interesuje mnie o tyle, że teraz za ciężkie pieniądze jest zamiar budowania łącznic na Podkarpaciu czy na Lubelszczyźnie, a tu lekką ręką taką łącznicę się unicestwiło. Po co więc budować łącznice w Zawadzie, Rejowcu czy pod Jasłem, skoro tam też szynobus może zmienić kierunek jazdy?
2015-09-10 21:19:11 Autor: lucki
---.226.213.28
@ wasiu:

Skoro kolej ją marginalizuje, to nic dziwnego, że stacja zamienia się w pipidówę. Pamiętam czasy, gdy naprawdę sporo osób wsiadało na Fabrycznym. Konieczna jest promocja tej stacji wśród mieszkańców, a nie omijanie jej na pełnym biegu. To nie Urząd Miejski ma dbać o pasażerów na kolei, tylko sama kolej. Jest to niestety kolejna głupia decyzja Kolein Dolnośląskich. W KD widać nie widzą konieczności zapewnienia dobrej dostępności do kolei mieszkańcom Wałbrzycha.

Co do łącznic, to przecież na Dolnym Śląsku też się buduje (np. bardzo realne plany łącznicy w Jaworzynie). Jak widać kwestia jest bardziej w odległości od Wrocka niż w samym fakcie wybudowania łącznicy. Wiadomo przecież, że Wrocek nie jest specjalnie zainteresowany koleją dalej od "stolycy". Czego dowodem są właśnie np. te nieszczęsne pociągi do Kamiennej Góry, które spokojnie mogłyby jeździć przez Sędzisław albo do Sędzisławia ze skomunikowaniem na pociągi J.G. - Wrocław.
2015-09-10 21:47:38 Autor: Trybun Ludowy
---.play-internet.pl
@marek 44


Rozkład jazdy 1999/2000. Pociąg nr 22546/22547
Karpacz o. 19:05, Mysłakowice p. 19:30. Odległość wg
SRJP - 7 km, czas jazdy 25 minut. Średnia prędkość 16,8 km/h.
Patrząc na wasze wpisy momentalnie widać, że 99% z was pociągi do Karpacza to zna może jedynie ze zdjęć.

Na odcinku JG - Mysłakowice to faktycznie było 60 km/h i tam pociąg
odcinek 10 km pokonywał w 15 minut, ale ja wyraźnie pisałem o odcinku Mysłakowice-Karpacz.

Mylisz się kolego ruch towarowy ma zasadnicze znacznie, ponieważ z niego PLK ma największe wpływy i linie ze sporym ruchem towarowym powinny być utrzymywane i remontowane ze środków PKP PLK. Dlaczego UMWD ma dokładać się do transportu towarów. Są trasy, gdzie jest zdecydowana przewaga ruchu pasażerskiego
i tam faktycznie sprawę musi przejąć UMWD, ale w przypadku linii stricte towarowych jest to zadanie dla PLK.

@kamil

SRJP 1995/1996 linia Marciszów-Legnica. Pociąg nr 55433 czas przejazdu Jerzmanice Zdrój-Marciszów 1h8`. Odległość 37 km, średnia prędkość 32,6 km/h. Faktycznie linia po remoncie na max 50 km/h, które było dobrą prędkością w XIX wieku.

@wasiu

Na infokolej była swego czasu dyskusja na temat całorocznych pociągów do Lubawki i było tam tłumaczone dlaczego pociągi powinny jeździć w relacji JG-Lubawka, a nie wahadła do Sedzisławia czy składy do Wałbrzycha.
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=5398&postdays=0&postorder=asc&start=195

W największym skrócie:
a) wahadło do Sędzisławia kursowałoby tylko na terenie jednego powiatu i tu
całość spadłaby na powiat, które nie ma takich możliwości finansowych
b) nie jest łatwo zrobić dobre skomunikowania na Wrocław i JG, gdyż jest to uzależnione od pociągów na 274
c) Do Wałbrzycha pociągi nie mają sensu, gdyż są całkowicie niekonkurencyjne wobec
busów i PKS-u, który ma więcej przystanków (w KG i Wałbrzychu) i są one w dużo lepszych lokalizacjach aniżeli stacje kolejowe.
d) Ewentualne pociągi Lub-JG mogłoby zagęścić ofertę na odcinku Sędzisław-JG dla codziennych dojazdów do szkół/pracy i zostać włączone w JKA jeśli coś takiego kiedykolwiek powstanie

W tym roku rozpocznie się modernizacja stacji Marciszów wraz z budową nowych urządzeń srk (przekaźnikowe z nakładką komputerową), szkoda, że nie pomyślano o łącznicy.

@zet

Wg dra Adama Wielądka (Problemy Kolejnictwa Zeszyt nr 156) nakład roczny na utrzymanie 1 km linii kolejowej to 144 tysiące złotych. Czyli dla łącznicy (1,8 km) byłoby to około 260 tysięcy złotych rocznie.

Dla osób zainteresowanych koleją w powiecie kamiennogórskim mogę polecić blog:

http://liniekolejowekg.blogspot.com/ oraz artykuł:

http://www.kolkry.eu/publikacje/Kolej_KG.pdf

A podsumowując to raczej nie ma szans na całoroczne połączenia do Lubawki skoro wymagają do tego prędkości 80 km/h...
Szczegóły w planie zrównoważonego rozwoju transportu publicznego
http://bip.umwd.dolnyslask.pl/dokument,iddok,23206,idmp,434,r,r
2015-09-11 00:30:19 Autor: janekkg
---.185.134.40
@ Trybun Ludowy:

A ty znasz pociągi do Karpacza tylko z rozkładów jazdy. Jeździłem w tym okresie wielokrotnie do Karpacza i prędkość na całej trasie zdecydowanie nie była niższa niż 40 km/h. Więc nie wiem skąd wziąłeś te dane. Być może czasowo były jakieś ograniczenia. Tak czy siak nic to nie zmienia, bowiem odcinek Mysłakowice - Karpacz to zaledwie krótki (7 km) fragment całej linii. Z Jeleniej Góry do Mysłakowic (jak sam zauważyłeś) było 60 km/h, a zamknięto całą linię, z Jeleniej Góry do Karpacza.

Tak się składa, że ani do Karpacza ani na innych lokalnych liniach nie ma obecnie prowadzenia ruchu towarowego. Więc zgodnie z tym co napisałeś, co nie PLK powinno remontować te linie, tylko Urząd Marszałkowski. Skąd więc te pretensje do PLK?

Prędkość 50 km/h na Marciszów - Legnica wcale nie jest zła na lokalną trasę. Do Trzebnicy pociąg 30 km jedzie przez prawie godzinę. A mimo to nikt nie likwiduje pociągów. W Czechach jest mnóstwo linii z prędkością średnią 30 km/h. I ludzie korzystają z pociągów. Ale oczywiście nasz znafca kolei z rozkładów jazdy wie lepiej gdzie pociągi mają sens a gdzie nie, mimo że nie on jeździ tymi pociągami.

Co do pociągów do Lubawki, to kolejne bzdury powtarzasz za jakimiś dzieciakami:

"a) wahadło do Sędzisławia kursowałoby tylko na terenie jednego powiatu i tu
całość spadłaby na powiat, które nie ma takich możliwości finansowych"

To jest bzdura, bo pociągi z Węglińca do Zgorzelca też jeżdżą na terenie jednego powiatu, tak samo z Kłodzka do Kudowy, z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby itd.

"b) nie jest łatwo zrobić dobre skomunikowania na Wrocław i JG, gdyż jest to uzależnione od
pociągów na 274"

Co to znaczy "nie jest łatwo"? Gdzie indziej się da, a tu się nie da? To wywalić expertów w UMWD, którzy nie potrafią skomunikować pociągów na stacji węzłowej w zaledwie trzech kierunkach i zatrudnić kompetentnych!

"c) Do Wałbrzycha pociągi nie mają sensu, gdyż są całkowicie niekonkurencyjne wobec
busów i PKS-u, który ma więcej przystanków (w KG i Wałbrzychu) i są one w dużo lepszych
lokalizacjach aniżeli stacje kolejowe."

To samo można powiedzieć o wielu innych liniach, np. Wrocław - Świdnica. A jednak pociągi tam jeżdżą. W tym świetle pociągi z Wrocławia do Sobótki też są bez sensu, tym bardziej że tam trzeba remontować linię, a tu już są dobre parametry.

"d) Ewentualne pociągi Lub-JG mogłoby zagęścić ofertę na odcinku Sędzisław-JG dla codziennych
dojazdów do szkół/pracy i zostać włączone w JKA jeśli coś takiego kiedykolwiek powstanie"

To samo dotyczy odcinka Sędzisław - Wałbrzych, gdzie też mnóstwo ludzi dojeżdża do pracy.

"Wg dra Adama Wielądka (Problemy Kolejnictwa Zeszyt nr 156) nakład roczny na utrzymanie 1 km linii
kolejowej to 144 tysiące złotych. Czyli dla łącznicy (1,8 km) byłoby to około 260 tysięcy
złotych rocznie."

To może ten dr Adam Wielądek wyłoży z własnej kieszeni te 260 tysięcy rocznie? Albo inni, którzy uważają, że to mała sumka.

"Dla osób zainteresowanych koleją w powiecie kamiennogórskim mogę polecić blog: [ciach]"

Po co spamujesz linkami do swoich stronek?

"A podsumowując to raczej nie ma szans na całoroczne połączenia do Lubawki skoro wymagają do
tego prędkości 80 km/h..."

Bo to jest zwykła wymówka Urzędu Marszałkowskiego, co już wcześniej zauważyło tu wiele osób. Jakby było 80 km/h i łącznica i by się okazało, że potrzeba 100 km/h. I tak dalej.
2015-09-11 06:31:38 Autor: Trybun Ludowy
---.play-internet.pl
@janekkg

Ja także jeździłem do Karpacza pociągiem i to nie jeden raz i doskonale pamiętam te 20 km/h z Mysłakowic do Karpacza i mam na to poparcie w postaci starych rozkładów jazdy, które nie zmieniały się tak jak teraz co 2 miesiące tylko obowiązywały przez cały rok. A niekiedy nawet i dłużej, bo zmiany pomiędzy kolejnymi edycjami SRJP bywały czasem symboliczne.

Na wymienionych przez Ciebie trasach pociągi kursują także w relacjach dłuższych (JG-Zgorzelec-Węgliniec, W-ch-Kudowa) itp. Znając uprzedzenia UMWD w stosunku do peryferyjnej linii do Lubawki zaraz pojawiłby się "kolejny problem", że zgodnie z ustawą transport na terenie jednego powiatu zapewnia powiat.

Poza tym pojedź sobie do Sędzisławia i zobacz ile osób z KG wsiada tam pociągów na Wrocław np. w niedzielę po popołudniu. Cała stacja zawalona autami, które podwożą ludzi i miało to miejsce nawet gdy jeździł Trutnov i były skomunikowania. Wniosek: ludzie boją się przesiadek do których zniechęcił ich DZPR.

A zrobienie skomunikowań na oba kierunki wcale nie jest takie proste, pociągi musiałby się mijać w okolicy Sędzisławia, a jak pisałem nikt nie będzie ustawiał pociągów na 274 pod Lubawkę. To tylko mikolskie bujanie, że w UMWD się nie da. To jest po prostu bez sensu. Bezpośrednia relacja do JG wymusza skomunikowania tylko na Wrocław i jest odporna na opóźnienia pociągów z Wrocławia do JG, które w przypadku wahadła skomunikowań rozwalałyby rozkład.

Odcinkiem Sędzisław-Wch dojeżdża do pracy dużo mniej osób niż na odcinku Sędzisław/Marciszów-JG. Wystarczy popatrzeć na mapę jak wygląda położenie takich np. Ciechanowic i jakie tam prowadzą drogi kołowe i widać, że koleją jest tam najłatwiej dojechać. A na trasie do W-cha położenie stacji chociażby w Boguszowie-Gorcach i ogromna konkurencja drogowa busiarstwa, PKS KG oraz śp. MZK W-ch wyklucza zdobycie przez kolej sensownego udziału w rynku.
2015-09-11 09:45:32 Autor: zeus04
---.play-internet.pl
Rząd RFN wydał miliardy na infrastrukturę w landach po byłym NRD i nic to nie dało.
2015-09-11 10:00:43 Autor: Tomek Janiszewski
---.static.ip.netia.com.pl
Cosik się Wam myli z Jerzmanicami. Na odcinku Złotoryja - Jerzmanice istotnie mogło być 40-50km/h, ale od Legnicy do Złotoryi opustoszały kibel snuł się w roku 2009 20km/h. Wkrótce dopiero co reaktywowane połączenie zawieszono :-(
2015-09-11 14:10:14 Autor: witt
---.226.213.28
@ Trybun Ludowy:

Co ty tak ciągle z tym odcinkiem Mysłakowice - Karpacz? Przecież zawieszono pociągi na całej linii, a nie tylko z Mysłakowic do Karpacza. A na przeważającym odcinku prędkośc była bardzo dobra. Też jeździłem często do Karpacza w tym okresie i nie przypominam sobie, żeby była tak niska prędkość. Zresztą na całej trasie są podkłady betonowe. Zajrzałem do wcześniejszych rozkładów jazdy i tam czas przejazdu jest dużo krótszy. Więc widać wyraźnie, że to jakieś chwilowe ograniczenie. Prawdopodobnie celowe działania kolei tuż przed zamknięciem, żeby uzasadnić zlikwidowanie pociągów.

Do Szklarskiej Poręby też przez długi czas obowiązywało 20 km/h na znacznie dłuższym odcinku i nikt nawet nie myślał o zawieszeniu pociągów.

Na wymienionych trasach (do Zgorzelca, Kudowy, Szklarskiej) pociągi kursują też na krótszych trasach, więc widać, że położenie wewnątrz jednego powiatu nie może być usprawiedliwieniem nieuruchamiania pociągów. Jak widać ustawa wcale nie mówi tego co piszesz, a jak mówi to łatwo to obejść. Uprzedzenia UMWD wobec jakiejś linii w żaden sposób nie mogą być uzasadnieniem braku pociągów, a jedyne realne zapotrzebowanie pasażerów na pociągi.

Jakoś nigdy nie widziałem stacji w Sędzisławiu zawalonej autami. Ludzie, owszem, podwożą do Sędzisławia, ale właśnie dlatego, że nie ma pociągów z Kamiennej Góry. Gdyby były, to ludzie jeździliby pociągiem. Proste. Pociągi do Trutnova to były sezonowce i mało kto o nich wiedział jeszcze mniej osób liczyło na przesiadki.

Nie przesadzaj, że tak trudno zrobić skomunikowanie pociągów w węźle w trzech kierunkach. Jakoś gdzie indziej da się a w Sędzisławiu niedasię? Pociągi do Trutnova też są skomunikowane we wszystkich kierunkach w Sędzisławiu. Dało się? Tak samo dało się skomunikować pociągi w Wałbrzychu, Jaworzynie itd. To co piszesz to są wierutne bzdury, typowe wypowiedzi laika nie mającego pojęcia o realiach na kolei. Pociągi wcale nie muszą się mijać na stacji, żeby było skomunikowanie.

Co z tego, że z Sędzisławia dojeżdża mało ludzi do pracy do Wałbrzycha, jak dojeżdża dużo z Kamiennej Góry, Lubawki czy Boguszowa Gorc? Wystarczy porównać ilośc busów z Kamiennej Góry do Wałbrzycha i do Jeleniej Góry. Do Jeleniej Góry nie ma nawet połowy tego co do Wałbrzycha. Więc potoki pasazerskie są. Kamienna Góra od zawsze naturalnie dązyła do Wałbrzycha a nie do Jeleniej Góry, więc pociągi w tej relacji na pewno by się przyjęły.
2015-09-11 15:03:17 Autor: barti
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@ Tomek Janiszewski:

Z Marciszowa do Wojcieszowa prędkość jest bardzo dobra (linia kilka lat temu wyremontowana). Do Jerzmanic też w gruncie rzeczy pociągi mogłyby jeździć pod warunkiem dobrego rozkładu do samego Wrocławia.
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony