Partnerzy serwisu:

Wiceminister kultury potwierdza zamiar wysadzenia… części mostu w Pilchowicach

Jakub Madrjas 29.07.2020 1287

Wiceminister kultury potwierdza zamiar wysadzenia… części mostu w Pilchowicach
Fot. Greg Bandur
Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Paweł Lewandowski udzielił Wirtualnej Polsce wywiadu, który potwierdza wszystkie – dementowane wcześniej – informacje na temat planów zniszczenia 111-letniego mostu w Pilchowicach na potrzeby kręcenia filmu Mission: Impossible 7. Do tego zdradza, że środki na zapowiadaną odbudowę linii kolejowej zostaną przesunięte… z innych polskich inwestycji kolejowych, a Amerykanie będą w nich “partycypować”.
Afera dotycząca mostu w Pilchowicach – zgodnie z przewidywaniami Piotra Rachwalskiego, który jako pierwszy zaalarmował opinię publiczną w tej sprawie – nabiera tempa. Wywiadu w tej sprawie udzielił portalowi “Wirtualna Polska” Paweł Lewandowski, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego. W rozmowie podaje wprost wiele informacji, których wcześniej nikt oficjalnie nie potwierdzał lub były wręcz dementowane.

“Ja bym się nie fiksował, że most pilchowicki to zabytek”

Po pierwsze, minister Lewandowski otwarcie przyznaje, że filmowcy zniszczą 111-letni most, choć jednocześnie stwierdza, że "realizacja dotyczy tylko jednego fragmentu mostu”. Zapewnia też, że wszystko odbędzie się “ekologicznie”. – Teraz w Hollywood jest moda na green-filming. Oni robią wszystko ekologicznie. Pociągi, które wpadają do wody nie mają grama smaru. Jeśli są unikalne gatunki ryb, to na czas kręcenia wyciąga się je z jeziora do basenu, żeby ani jedna ryba nie umarła – opowiada.

Jednocześnie deprecjonuje on wartość samego mostu. – Nie każda stara rzecz jest zabytkiem. Wyraźnie jest napisane w ustawie, że zabytkiem jest tylko to, co ma wartość społeczną, artystyczną bądź naukową. W sztuce i kulturze ta wartość powstaje tylko wtedy, jeśli jest relacja między obiektem kultury a człowiekiem. Jeśli więc obiekt jest nieużytkowany, niedostępny, to nie ma takiej wartości. Więc to nie jest zabytek – podkreśla w całkowitej sprzeczności z faktem, że obiekt znajduje się w ewidencji zabytków (ale nie w rejestrze – tu trwa odpowiednia procedura).

Zdaniem ministra, most to “relikt postindustrialny”, zrujnowany, nieużywany, bez odwiedzających, wartości artystycznej, naukowej i społecznej. To w oczywisty sposób nieprawda, ponieważ most jest jednym z najwyższych w kraju i stanowi jednocześnie część jednego z pierwszych projektów hydroenergetycznych w naszym regionie, kręcono tu dwa filmy "Skąpani w ogniu" (1963) i "Kocham kino" (1987). Przetrwał nawet nieudaną próbę wysadzenia przez Niemców w 1945 roku. O jego wartości świadczy zresztą też coraz większa liczba osób popierających jego zachowanie, a nawet zainteresowanie mostem samych filmowców...

Zły stan mostu? Nie ma na to dowodów

Osobną sprawą jest podnoszony przez ministra, a wcześniej przez Roberta Golbę zły stan mostu. Według nieoficjalnych informacji “Rynku Kolejowego”, stan mostu jest dobry. Czytelnicy powinni wiedzieć, że w tej sprawie nasza Redakcja miała zapewnienie firmy Alex Stern, że dokumentacja stanu technicznego mostu zostanie pokazana do wglądu po jej wykonaniu. Filmowcy wycofali się jednak z tych ustaleń, twierdząc, że nie są właścicielem dokumentu.

To nie pierwsza rzecz, która sprawia wątpliwości w tej sprawie. W marcu polscy producenci filmu zapewniali, że budowa trapów pod mostem, zaskarżona do nadzoru budowlanego przez konserwatora zabytków, została wykonana za zgodą PKP PLK. Ostatecznie okazało się, że takiej zgody nie było. Zaprzeczano też, że w pracach na moście brało udział Wojsko Polskie – potwierdził to jednak później Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych w odpowiedzi na wniosek o informację publiczną (jednocześnie wyjaśnienie, dlaczego wojsko brało udział w pracach, zostało utajnione).

Pieniądze na odbudowę… z innych inwestycji kolejowych?

Ważnym motywem całej sprawy kręcenia w Polsce filmu, który pod kryptonimem “Libra” otrzymał już wielomilionową dotację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, od początku są zapewnienia o rewitalizacji linii kolejowej nr 283 z Jeleniej Góry do Lwówka Ślaskiego. Dotąd nikt jednak nie zagwarantował żadnych pieniędzy na ten cel (o przejęcie linii stara się samorząd województwa).
W wywiadzie dla Wirtualnej Polski minister Paweł Lewandowski mówi teraz, że środki na rewitalizację linii powinny zostać... przesunięte na tę konkretną linię kolejową w ramach “programu infrastrukturalnego w ramach rozbudowy kolei (sic)”, czyli Krajowego Programu Kolejowego, ew. Kolej Plus, kosztem innych inwestycji. Amerykańskie studio filmowe miałoby zdaniem ministra “partycypować” w tych kosztach. Nie podaje jednak, na jakich zasadach i w jakiej wysokości. Zapewnia jednak, że “nie jest tak, że oni coś zburzą, a my to odbudujemy za nasze”.

– Rozmawiałem z inżynierami z PKP PLK. Oni powiedzieli, że możemy przyjąć dwa warianty: taką konstrukcję, jaka była tam dotąd albo nowoczesną, lekką konstrukcję z zachowaniem walorów mostu. Jakikolwiek most tam powstanie, musi zachować tę cechę, żeby przęsła nie zasłaniały ludziom widoku. To będzie bowiem linia krajobrazowa – zapowiada minister, roztaczając wizję pamiątek z kręcenia filmu “na każdej stacyjce”.

Czy ochrona dziedzictwa to puste słowo?

Sprawa zabytkowego mostu, który ma wysadzić Tom Cruise zaczyna robić się głośna. List do polskiego premiera w obronie mostu wystosował szef Międzynarodowego Komitetu Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego – organizacji doradczej UNESCO w zakresie dziedzictwa przemysłowego. Wyraził nadzieję, że polskie władze państwowe otoczą most ochroną. Zwrócił uwagę, że na świecie zachowało się bardzo niewiele takich mostów, a cały pilchowicki kompleks hydrotechniczny „jest pomnikiem początków przemysłu energii odnawialnej”.

Ale zabytku bronią nie tylko zagraniczni eksperci. – Dla mnie jest kompletnie niezrozumiałe, że ktoś w ogóle rozważa wysadzenie w powietrze tego mostu i że wciąż trwa jakaś dyskusja: „wysadzą? nie wysadzą?”. To powinno być natychmiast przecięte, chyba że teksty o ochronie dziedzictwa kulturowego są pustym słowem. Przy zaawansowaniu technicznym i możliwościach finansowych amerykańskiej kinematografii z powodzeniem można sobie wysadzić specjalnie zbudowaną na potrzeby filmu replikę tego obiektu – komentuje Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Powstała już inicjatywa "Jestem przeciw zniszczeniu mostu w Pilchowicach!" Jej organizatorami są m. in. Fundacja Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska i Piotr Rachwalski. Popiera ją już prawie 3 tysiące osób.
PARTNERZY DZIAŁU




Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony