Partnerzy serwisu:

Ukraina. 7 lat bez pociągów na Półwysep Krymski

Jan Mieszko Parszewski 22.08.2021 4,4k

arrow
arrow
Ukraina. 7 lat bez pociągów na Półwysep Krymski
Fot. Jan Mieszko Parszewski
Ukraina. 7 lat bez pociągów na Półwysep Krymski
Ukraina. 7 lat bez pociągów na Półwysep Krymski
Ukraina. 7 lat bez pociągów na Półwysep Krymski
W grudniu 2014 roku Koleje Ukraińskie zawiesiły wszystkie połączenie kursujące na Krym. Siedem lat od tamtych wydarzeń brak jest nadziei na jakiekolwiek wznowienie przewozów, choć na terytoriach znajdujących się pod kontrolą władz kijowskich cały czas funkcjonuje ruch pasażerski.
Chociaż Rosja dokonała aneksji Krym pod koniec zimy 2014 roku, to jeszcze przez ponad dziewięć miesięcy Koleje Ukraińskie uruchamiały regularne pociągi dalekobieżne docierające do największych miast półwyspu. Dopiero w grudniu zdecydowano o wstrzymaniu kursujących jeszcze składów – w tym również i tych międzynarodowych w relacjach do Moskwy oraz na Białoruś. Od tamtego czasu transport przez nieuznawaną granicę oparty jest jedynie na komunikacji samochodowej.

Elektriczką nad Morze Zgniłe oraz do stacji Wadim

Leżąca nad Morzem Zgniłym stacja „Siwasz” dość niespodziewania stała się ostatnim punktem na kolejowej mapie Ukrainy. Od terytorium rosyjskiego oddalona jest ona o niespełna trzy kilometry. Obecnie docierają tutaj dwa pociągi osobowe (tzw. elektryczki) z Zaporoża oraz położonego nieopodal Geniczewska. Co ciekawe – przed dotarciem do Siwaszu skład zatrzymuje się m.in. w miejscowości Czongar, w której to znajduje się punkt kontrolny dla osób udających się w kierunku Krymu. Zbyt duża odległość od granicy, a także oddalenie przystanku od zabudowań wsi powoduje iż obecnie stacja nie odgrywa praktycznie żadnej roli w komunikacji pomiędzy ukraińską a rosyjską częścią półwyspu.

Przed infekcją koronawirusa pociągi do stacji Siwasz docierały codziennie – w związku z pandemią pierwotnie ruch pociągów został zawieszony w całości, zaś obecnie jest ograniczony do dwóch dni w tygodniu – piątku oraz niedzieli. Pomimo tego połączenie cieszy się dość dużą popularnością podróżnych – ze względu na zlikwidowaną komunikację autobusową „elektriczki” są jedynym „oknem na świat” dla mieszkańców wsi położonych w pobliżu torowiska. To także ważny element ukraińskiej tożsamości – zwłaszcza tutaj, w miejscowościach położonych w tak newralgicznym miejscu.

Około stu kilometrów na wschód od Siwaszu znajduje się stacja Wadim, która także – na skutek aneksji Krymu – jest obecnie ostatnim punktem eksploatacyjnym Kolei Ukraińskich. Do nieuznawanej przez społeczność międzynarodową granicy jest stąd również około trzech kilometrów. Tutaj jednak pociągi docierają codziennie – oferta przewozowa zakłada kursowanie dwóch składów z Chersona, choć należy zaznaczyć iż liczba połączeń na przestrzeni ostatnich lat również spadła – jeszcze do niedawna do stolicy obwodu można było stąd dojechać cztery razy dziennie, zaś część kursów wydłużona było do Mikołajowa.

Pociągi, które dawniej dojeżdżały do Teodezji, Symferopola czy Sewastopola obecnie kończą bieg na stacjach w Chersonie lub Nowooleksijewce - w sezonie letnim część połączeń wydłużona jest do nadmorskiego Heniczewska. To właśnie ten kurort przejął znaczną część podróżnych, którzy przed aneksją Półwyspu Krymskiego udawali się w kierunku autonomicznej republiki. Wraz z zwiększeniem połączeń pasażerskim znacząco wzrosło także zainteresowanie niezbyt popularnym dotychczas kierunkami – od 2017 roku Heniczewsk w sezonie odwiedza ponad milion turystów, zaś potencjał związany z transportem szynowym dostrzegły również miejscowe władze samorządowe dziękując Kolejom Ukraińskim za współpracę oraz zainteresowanie rozwojem oferty – państwowy operator w ramach przygotowania do uruchomienia nowych pociągów zrewitalizował m.in miejscowy dworzec.

Z pociągu...wprost do taksówki

O ile z dworca w Chersonie cały czas odjeżdżają autobusy udające się np. do Sewastopola, o tyle przejazd transportem publicznym przez punkt kontrolny w Czongarze jest praktycznie niemożliwy – nie dziwi zatem fakt, że w momencie przyjazdu pociągu dalekobieżnego nowooleksijewski dworzec kolejowy wypełnia się prywatnymi taksówkami przewożących pasażerów do granicy z Autonomiczną Republiką Krymu.

Nic nie wskazuje na to, ażeby sytuacja miała zmienić się w najbliższym czasie – narastające napięcia polityczne i dyplomatyczne pomiędzy Rosją a Ukrainą, nieuznawana międzynarodowo aneksja Półwyspu Krymskiego czy trwająca wojna w Donbasie skutecznie uniemożliwiają podjęcie jakich działań czy rozmów w celu reaktywacji połączeń kolejowych. Co więcej, biorąc pod uwagę uwarunkowania ekonomiczne, prędzej można spodziewać się zawieszenia wspomnianych pociągów podmiejskich niż próby rozszerzenia oferty. Obecnie zaś z dworca w Symferopolu bezproblemowo można dostać się do Moskwy czy Sankt Petersburga. Nie mniej kto wie – może i w przyszłości na krymskich stacjach ponownie pojawią się pociąg jadące do Lwowa lub Kijowa?
PARTNERZY DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony