Partnerzy serwisu:

Trzeci odcinek Rail Baltiki praktycznie bez szans. Dofinansowanie zwrócą... wykonawcy?

Jakub Madrjas 14.08.2018 49

Trzeci odcinek Rail Baltiki praktycznie bez szans. Dofinansowanie zwrócą... wykonawcy?
fot. PKP PLK
Trwa przetarg na wybór wykonawcy prac na odcinku Rail Baltiki Czyżew – Białystok. Wykonawcy uważają, że PLK zapisami przetargowymi chce na nich przerzucić ryzyko utraty środków unijnych. Sprawa trafi do KIO.
Modernizacja linii Rail Baltica pomiędzy Sadownem a Baiłymstokiem ma zostać dofinansowana z mechanizmu CEF. To oznacza, że musi się zakończyć już w 2020 roku. To wielkie ryzyko szczególnie dla odcinka Czyżew – Białystok, na którym, podobnie jak dla linii E59 Poznań – Szczecin, nie wybrano nawet wykonawcy. 

Już w styczniu tego roku Ministerstwo Infrastruktury przyznało, że terminy realizacji trzech dużych projektów PKP PLK są zagrożone. Nie wymieniono wśród nich prac na linii E75 Rail Baltika. Tymczasem z dwóch odcinków skierowanych do CEF, tylko na odcinku Sadowne – Czyżew realizowane są prace. Realizacja kontraktu przewidziana jest do września 2019 roku. Opóźnione względem tej inwestycji jest przygotowanie objazdów.

Decyzję środowiskową na prace na odcinku Czyżew – Białystok otrzymano w maju, a przetarg ogłoszono dopiero w tym miesiącu, ale w opcji podstawowej znalazł się wyłącznie odcinek od Czyżewa (km 107,260, czyli w zasadzie 4 kilometry na zachód od stacji Czyżew) do Łap (km. 151,900) i to bez stacji Łapy. Wcześniej PLK próbowała wyprzedzająco kupić materiały potrzebne do modernizacji – ale to się nie udało.

Nie do zrealizowania

Jak donosi "Puls Biznesu", Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) zaskarżył przetarg w Krajowej Izbie Odwoławczej. – PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) oczekują, że wykonawcy zrealizują ten kontrakt w 17 miesięcy. Uważamy, że to niemożliwe, zwłaszcza obecnie, kiedy na budowach brakuje pracowników i są trudności z dowożeniem materiałów budowlanych – mówi Rafał Bałdys-Rembowski, wiceprezes PZPB. Chodzi o wspomniane zamówienie podstawowe, warte ok. 1 mld złotych.

PZPB zwraca jednak uwagę, że w dokumentacji przetargowej nie określono precyzyjnie, kiedy i w jakim zakresie inwestor może skorzystać z opcji. Budowlańcy uważają więc, że nie można wiarygodnie wycenić prac. Szacują też, że gdyby wykonawca realizował tylko zamówienie podstawowe, musiałby miesięcznie wykonywać roboty za 61 mln zł netto. Jeśli w momencie podpisania umowy PKP PLK od razu skorzystają z opcji, ta wartość wzrośnie do 134 mln zł. Firmy budowlane nie mają potencjału umożliwiającego wykonanie prac w takim zakresie. PZPB przeanalizował realizowane ostatnio kontrakty i wyliczył, że średni „przerób” na budowie sięga 11-35 mln zł netto miesięcznie.

Wykonawcy zapłacą za straconą dotację?


– Jeśli wykonawca nie zrealizuje kontraktu w terminie, będzie musiał zapłacić karę, czyli m.in. pokryć koszty utraconego dofinansowania – mówi Rafał Bałdys-Rembowski. Jak zauważa gazeta, w przetargu dodatkowo zapisano że PLK może również zażądać zwrotu utraconej dotacji w sądzie. – Może się okazać, że w przetargu nikt nie wystartuje albo wartość ofert będzie znacznie przekraczać kosztorys. Niestety ostatnio w przetargach PKP PLK jedno i drugie coraz częściej się zdarza. Spółka próbuje przerzucać ryzyko na wykonawców, zamiast szybciej ogłaszać przetargi i sprawniej wyłaniać zwycięzców – komentuje w "PB" Jakub Majewski, prezes Fundacji Pro Kolej.

Prezes PLK Ireneusz Merchel zapowiada, że możliwe będzie podniesienie prędkości na Rail Baltice do 200 km/h w ciągu dekady.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Przetargi
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony