Partnerzy serwisu:

Monat przedstawia na Trako semafor z opuszczaną głowicą

Roman Czubiński 26.09.2019 9,5k

Monat przedstawia na Trako semafor z opuszczaną głowicą
fot. MONAT
Dzięki opracowanemu w polskiej firmie nowatorskiemu rozwiązaniu obsługa i konserwacja sygnalizatorów kolejowych nie będzie już wymagała pracy na wysokości. Pierwszy sygnalizator z opuszczaną głowicą pomyślnie przeszedł testy na jednej z linii kolejowych w województwie łódzkim. Firma planuje rozpoczęcie produkcji seryjnej tych urządzeń.
Geneza opracowania sygnalizatora z opuszczaną głowicą jest dwojaka. – Po pierwsze, tarcze ostrzegawcze przejazdowe były potrzebne do produkowanych przez nas urządzeń. Aby nie kupować ich od firm zewnętrznych, zdecydowaliśmy się wyprodukować je własnymi siłami – wyjaśnia współwłaściciel i dyrektor firmy Janusz Okroj. Już na etapie projektu położono nacisk na umożliwienie wygodnego wykonywania obsługi utrzymaniowej. W tym celu dojście do wszystkich elementów dla obsługującego sygnalizator montera musiało być możliwe z jednej strony.

Drugim założeniem było skonstruowanie takiego urządzenia, które nie będzie wymagało pracy na wysokości. – Dzisiejsze sygnalizatory mają głowicę umieszczoną na wysokości ok. 5 metrów. Zajmujący się ich obsługą monterzy powinni więc mieć uprawnienia do pracy na wysokości, co czasami stanowi problem dla branży automatyki z uwagi na niedobór kadr o takich kwalifikacjach. Stąd pomysł na opuszczaną głowicę – mówi Okroj.

Głównym konstruktorem nowatorskiego sygnalizatora był drugi współwłaściciel i wicedyrektor firmy Henryk Bronk. – Opuszczana głowica jest naszym autorskim pomysłem. Nie słyszeliśmy, by takie rozwiązanie było wcześniej stosowane gdziekolwiek w Polsce lub za granicą – podkreśla. Aby opuścić głowicę, monter musi otworzyć skrzynkę u podnóża słupa, odryglować mechanizm, rozłączyć układ elektryczny i podłączyć do przekładni akumulatorową wkrętarkę elektryczną z dedykowaną końcówką. Tak samo, tylko w odwrotnej kolejności, przebiega proces podnoszenia po zakończeniu prac. Urządzenie jest wyposażone w system sygnalizacji otwarcia skrzynki przez osoby niepowołane – o takich zdarzeniach dowiaduje się natychmiast dyżurny ruchu. – Sygnalizator spełnia wszystkie warunki zawarte w nowych wytycznych – zapewnia Bronk.

Równocześnie w firmie opracowano drugi model sygnalizatora – bez ruchomych części, ale wyposażony w zamontowany przy głowicy obszerny podest. – Daje on monterowi zupełnie inny komfort pracy, niż tradycyjne konstrukcje z koszem, w którym człowiek ledwie się mieścił. Na górnym szczebelku często trzeba było stać na jednej nodze. Pracownicy, którzy znają bolączki starych sygnalizatorów, z pewnością docenią walory naszego produktu – przekonuje Bronk. Jak podkreśla, przy projektowaniu obu sygnalizatorów kierował się własnym wieloletnim doświadczeniem w pracy montera.

– Wyeliminowaliśmy wszystkie słabości sygnalizatorów starszej generacji. Nasze wyroby są bardziej odporne na ewentualne akty wandalizmu. Bardzo uprościliśmy też konserwacje i mycie soczewek, które w starych konstrukcjach, mimo zapisów w regulaminach, były rzadko praktykowane właśnie z powodu bardzo trudnego do nich dostępu – wylicza zalety nowych wyrobów ich konstruktor. W systemie firmy MONAT monter może wyjąć wszystkie elementy optyczne i zastąpić je drugim kompletem – wystarczy odkręcić i wkręcić cztery śruby. Wyjęty zestaw można natomiast zanieść do warsztatu, gdzie w komfortowych warunkach można dokonać na nim zabiegów konserwacyjnych. Sama regulacja napięcia żarówek odbywa się w skrzyni umieszczonej na dole, co pozwala na ograniczenie do minimum konieczności wchodzenia na górę sygnalizatora. W przypadku sygnalizatorów z głowicą stałą jedyną sytuacją, w której wchodzenie na podest jest konieczne, jest wspomniane już mycie i konserwacja układu optycznego oraz wymiana żarówek.

Cena sygnalizatora ze stałą głowicą jest porównywalna z cenami innych, dotychczas dostępnych na rynku sygnalizatorów świetlnych. Model z opuszczaną głowicą jest natomiast droższy o około 20% w porównaniu do ceny sygnalizatora z głowicą stałą. – Już teraz widzimy duże zainteresowanie ze strony rynku naszym nowym rozwiązaniem. Nie bez znaczenia jest fakt, że nasz sygnalizator spełnia wszystkie wymogi instrukcji IE 117. Pierwsze egzemplarze zostały już wyprodukowane i sprzedane, łącznie ok. 10 sztuk obu typów. Świadectwo bezterminowe uzyskaliśmy w czerwcu bieżącego roku. Jesteśmy gotowi do produkcji przemysłowej i zapraszamy do współpracy – dodaje Bronk.
PARTNER DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Trako
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony