Partnerzy serwisu:

Stopniowa likwidacja ukraińskich wąskotorówek

Jan Mieszko Parszewski 24.10.2021 6,5k

arrow
arrow
Stopniowa likwidacja ukraińskich wąskotorówek
Fot. Jan Mieszko Parszewski
Stopniowa likwidacja ukraińskich wąskotorówek
Stopniowa likwidacja ukraińskich wąskotorówek
Stopniowa likwidacja ukraińskich wąskotorówek
Po półtorarocznej przerwie – oficjalnie spowodowanej pandemią koronawirusa – Koleje Ukraińskie przywróciły kursowanie pociągów pasażerski na wąskotorowej linii Hajworon – Rudnycia. Reaktywacja to wynik zaangażowania miejscowych władz samorządowych oraz pasjonatów kolejnictwa. Niestety – na większości ukraińskich „wąskotorówek” przewozy są obecnie zawieszone, nie widać także realnych perspektyw ponownego uruchomienia pociągów.
Trudno nie mieć wrażenia swoistego „Déjà vu”. Obecna polityka transportowa Ukrainy względem kolei przypomina bowiem tą stosowaną w naszym kraju w trakcie transformacji ustrojowej. Ostatnimi czasy zlikwidowano liczne połączenia regionalne, zaś rozkłady jazdy są (łagodnie rzecz ujmując) tworzone chaotycznie. Trudno nie odnieść wrażenia, że jest to działanie celowe – szczególnie, że odjazdy i przyjazdy składów na stacjach węzłowych często nie są z sobą skomunikowane. „Pomocną dłonią” w kwestii wygaszania popytu okazała się epidemia koronawirusa pod przykrywką którego proceder likwidacji połączeń regionalnych przybrał nieznaną dotychczas skalę – i choć niektóre z nich udało się przywrócić to cały czas część pociągów pozostaje zawieszona do odwołania. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć iż – wbrew oficjalnym oświadczeniom – czynnikiem decyzyjnym w tej kwestii nie jest liczba zakażonych czy obostrzenia związane z reżimem sanitarnym...

Tym bardziej warto odnotować reaktywację codziennych połączeń na linii wąskotorowej w jednym z biedniejszych obwodów Ukrainy.

Para buch, koła w ruch!

Wznowienie ruchu na wspomnianym odcinku to efekt współpracy miejscowych pasjonatów kolejnictwa i samorządu, które wspólnie zabiegały o reaktywację połączeń. Wraz z zawieszeniem pociągów w marcu 2020 roku praktycznie natychmiast podjęto działania mające na celu możliwie najszybsze przywrócenie wąskotorówki – organizowano imprezy turystyczne wraz z składami okolicznościowymi prowadzonymi przez parowóz. Poszczególne pociągi dedykowane były zarówno dla miłośników kolei jak i z myślą o „ogólnej turystyce” – w maju bieżącego roku odbył się „Festiwal Kolei Wąskotorowej”, na którym również poruszono tematykę przyszłości szlaku. Zwracano uwagę na aspekt społeczny i powstające na Ukrainie zjawisko wykluczenia komunikacyjne – wiele z miejscowości położonych wzdłuż linii kolejowej na chwilę obecną pozbawionych jest połączeń autobusowych i to właśnie pociąg był dla nich „oknem na świat”.

Warto zauważyć, że pierwsze cięcia dotknęły wąskotorówkę już w 2019 roku – to wtedy pociągi Hajworon – Hołowaniwśk zostały skrócone do stacji Rudnycia. Rok później – a jednocześnie kilka miesięcy od wprowadzenia sanitarnych obostrzeń związanych z koronawirusem w ramach którego całkowicie zawieszono ruch pociągów – Koleje Ukraińskie rozważały nawet fizyczną likwidację części torowiska.

Presja społeczna (a także jednoznaczne stanowisko władz samorządowych) spowodowały iż pomysł ten został odrzucony, nie mniej przyszłość nieużywanego obecnie odcinka cały czas stoi pod znakiem zapytania. Podobnie sytuacja ma się z rozkładem jazdy – ten sprawia wrażenie tworzonego w myśl zasady iż „ludzie są dla kolei, a nie kolej dla ludzi”. Reaktywacja ruchu pociągów zakłada kursowanie tylko jednej pary odjeżdżającej z Hajworonu o 17:20, która dociera do oddalonej o niespełna 80 kilometrów Rudnicy chwilę po dziewiątej wieczorem. W drugą stronę skład odjeżdża o czwartej nad ranem, zaś w Hajworonie jest tuż przed ósmą rano.

Trudna ażeby taka oferta przewozowa zainteresowała szersze grono potencjalnych pasażerów – choć zaznaczyć należy, że ukraińskie uwarunkowania społeczne sprzyjają kolei i pomimo i nawet połączenia o dość absurdalnych porach kursowania potrafią cieszyć się dość przyzwoitą frekwencją.

Być może w niedalekiej przyszłości uda się uruchomić dodatkowy drugi pociąg – rozmowy na ten temat trwają na szczeblu dyrekcji odeskiej Kolei Ukraińskich. Nie można także wykluczyć wznowienia przewozów na nieużywanym odcinku do Hołowaniwska. W przyszłym miesiącu zaś planowany jest przejazd pociągu specjalnego prowadzonego trakcją parową.

Śmierć malowniczych wąskotorówek

Niestety – dość pozytywny akcent z obwodu kirowohradzkiego nie może przysłaniać sytuacji na innych liniach wąskotorowych Ukrainy. Na większości z nich na chwilę obecną ruch pociągów zawieszony jest do odwołania. Oficjalnie – przyczyną likwidacji połączeń jest trwająca epidemia. Proces wygaszania połączeń rozpoczął się jednak znacznie wcześniej, a koronawirus tylko przyspieszył podjęcie pewnych decyzji.

Położona w obwodzie rówieńskim kolej wąskotorowa Antonówka - Zarzeczne (znana turystycznie jako „Poleski Tramwaj”) już przed 2020 rokiem kursowała tylko trzy dni w tygodniu. Na domiar złego 13 marca ubiegłego roku (jeszcze przed wprowadzeniem kwarantanny) doszło do pożaru części taboru obsługującego pociągi. Koleje Ukraińskie nie specjalnie kwapią się do reaktywacji zawieszonego odcinka wskazując na zły stan infrastruktury – szczególnie chodzi tutaj o stan torowiska a także mostów i wiaduktów kolejowych. Potencjalne wznowienie przewozów (głównie w celach turystycznych) Koleje Ukraińskie uzależniają od władz samorządowych – w praktyce, biorąc pod uwagę obecną sytuację ekonomiczno – gospodarczą kraju można uznać iż los „Poleskiego Tramwaju” jest przesądzony.

Podobna sytuacja ma miejsce na wąskotorowej linii Winogradów – Irszawa. Najpierw zawieszono jej kursowanie na odcinku Chmielnik – Irszawa, następnie zaś – analogicznie jak w innych przypadkach – ograniczono kursowanie do trzech dni w tygodniu. Wybór ten jednak nie był przypadkowy – pociągi kursowały do Winogradowa w tzw. „dni targowe”, kiedy to na torowisku oraz w pobliżu dworca kolejowego funkcjonowały stragany z przysłowiowym „mydłem i powidłem”. Wjazd pociągu i manewry pomiędzy poszczególnymi stanowiskami sprzedaży był także atrakcją turystyczną. W marcu 2020 roku postanowiono zlikwidować wszystkie połączenia – obecnie zaś nic nie wskazuje na to ażeby w najbliższej przyszłości ruch składów pasażerskich został ponownie reaktywowany.

Cięcia rozkładowe zaczynają obejmować także i tzw. kolejki dziecięce. To element dawnego poradzieckiego modelu kształcenia kolejarzy – na wyodrębnionych wąskotorowych liniach kolejowych uczniowie techników kolejowych uczyli się praktycznych aspektów prowadzenia ruchu pociągów. Kilka z nich cały czas znajduje się w strukturach Kolei Ukraińskich i pełnią swoją pierwotną funkcję. Jednak także i tutaj pojawia się realna szansa likwidacji – pod koniec ubiegłego roku ogłoszono zamiar zawieszenia kursowania wąskotorówek w Łucku i Użgorodzie. Na chwilę obecną przyszłość funkcjonowania jest w dużej mierze zależna od miejscowych władz – niektóre z koncepcji zakładają iż kursowanie kolejek miałoby się opierać o zasoby komunalne wspomnianych miast.

Kolej jak niechciane dziecko

Jedyną wąskotorową linią, której przyszłość wygląda dość optymistycznie jest położona w zachodniej części kraju linia kolei leśnej w wsi Wygoda. Na chwilę obecną cały czas pełni ona swoją pierwotną funkcję transportową, choć należy zaznaczyć iż jednocześnie rozwija się tu także ruch pociągów turystycznych. W najbliższym czasie nie przewiduje się także likwidacji pozostałych kolei dziecięcych.

Transport kolejowy – zwłaszcza ten wąskotorowy, ale także i wiele lokalnych linii – sprawia wrażenie jakby był dla włodarzy kolei ukraińskich „piątym kołem u wozu”. Masowo likwiduje się liczne połączenia regionalne, na wielu pozostałych rozkład jazdy jest skrajnie niekorzystny z punktu widzenia pasażera. Stopniowo usiłuje się także przerzucić finansowanie pociągów na władze samorządowe, zaś te zgodnie twierdzą iż na tego typu wydatki po prostu ich nie stać, a na pewno nie w skali takich dotacji jakich żądałyby Koleje Ukraińskie.

Warto w tym miejscu wspomnieć o historii funkcjonowania Sekcji Kolei Dojazdowych PKP – brzmi ona łudząco podobno do tego co obecnie dzieje się na ukraińskich wąskotorówkach. Także i sytuacja oraz plany w zakresie przyszłości kolejnictwa u naszego wschodniego sąsiada nie wyglądają zbyt optymistycznie. Biorąc pod uwagę kwestie gospodarcze oraz ekonomiczne należy spodziewać się dalszej likwidacji połączeń w całym kraju, zaś znaczna większość pociągów „zawieszonych do odwołania” prawdopodobnie już nigdy nie wróci do rozkładów jazdy.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony