Partnerzy serwisu:

SKPL: „Motoraki” z ograniczeniami w Czechach i na Słowacji

Kasper Fiszer 12.02.2018 4,2k

SKPL: „Motoraki” z ograniczeniami w Czechach i na Słowacji
Wagon motorowy 810 należący do SKPLfot. Kasper Fiszer
Do przetargów na obsługę pasażerskich linii kolejowych na Słowacji nie zamierza przystępować polski SKPL Cargo. Niewielka spółka wciąż szuka możliwości wykorzystania swojego taboru na terenie Polski, zwłaszcza w województwie podkarpackim, nie chce też stanowić konkurencji dla dużych graczy rynku kolejowego. Na przeszkodzie stoją także obostrzenia formalne i prawne.
Na początku lutego Słowacja ogłosiła plany ogłoszenia przetargów na obsługę aż 35 linii kolejowych, głównie o znaczeniu lokalnym. Inni niż ZSSK (Železničná spoločnosť Slovensko, Słowacka Spółka Kolejowa) przewoźnicy mają co prawda nie naruszyć dominującej pozycji państwowego przedsiębiorstwa, ale ich udział w rynku kolejowym ma być wyraźnie większy niż obecnie. Udział w postępowaniach wstępnie zadeklarował czeski RegioJet, który już obecnie obsługuje jedną trasę regionalną na Słowacji (Bratysława – Komárno). Złożenia swojej oferty nie wyklucza też państwowy przewoźnik czeski – ČD (České dráhy, Koleje Czeskie).

Przewoźnik planuje się skupić na rynku polskim

– Biorąc pod uwagę to, że dysponujemy „motoraczkami”, wydawałoby się, że udział w przetargach to naturalna kolej rzeczy także dla nas. Wypada nam jedynie zdementować domysły czy może nawet plotki rodzące się wokół kroków, jakie zapowiedzieli Słowacy – mówi Albert Mikołajczyk z SKPL Cargo. Prywatny polski przewoźnik, który w swojej flocie taborowej ma m.in. cztery wagony motorowe serii 810 sprowadzone z Czech, nie zamierza uczestniczyć w konkursach.

– Dziś skupiamy się na liniach lokalnych w Polsce, nie chcąc stanowić konkurencji dla większych graczy. Nadal walczymy o pozyskanie długoterminowej umowy na obsługę nieczynnych linii w Bieszczadach [chodzi tu głównie o połączenia z Zagórza do Sanoka i do Łupkowa przez Komańczę]. Z jakim skutkiem i czy było warto postawić wszystko na jedną kartę, czas dopiero pokaże – tłumaczy przedstawiciel niewielkiej spółki.

Podobne otwarcie rynku przydałoby się i w Polsce

Na przeszkodzie do wejścia na rynek słowacki mogłyby jednak stanąć także obostrzenia formalne związane z eksploatacją pojazdów serii 810. – Umowy, jakie zawarliśmy m.in. z ČD, narzucają nam pewne ograniczenia w zakresie eksploatacji naszych pojazdów na czeskich i słowackich torach, dlatego nie chcemy łamać zawartych porozumień – mówi Albert Mikołajczyk. Zauważa też występowanie istotnych barier prawnych.

– Inną kwestią byłaby konieczność wydzielenia nowego podmiotu zarejestrowanego na Słowacji, który musiałby uzyskać niezbędne dokumenty uprawniające do świadczenia usług w zakresie transportu kolejowego na sieci ZSSK. Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że to proces nie tylko kosztowny, ale i czasochłonny – ocenia. – Niemniej należy pochwalić Słowaków za próbę otwarcia rynku na przewoźników niezależnych. Życzylibyśmy sobie takich działań także u nas – podsumowuje przedstawiciel SKPL.
PARTNERZY DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony