Partnerzy serwisu:

Ryzyko w inwestycjach dużo kosztuje. Marzenia – mniej

Redakcja 02.02.2020 5

Ryzyko w inwestycjach dużo kosztuje. Marzenia – mniej
fot. PKP SA
– Istotne są trzy kluczowe hasła - dialog, odpowiedzialność i przewidywalność – wyliczył członek zarządu PKP Intercity Adam Laskowski podczas debaty o relacjach inwestorzy kolejowi – biznes podczas Kongresu Rozwoju Kolei. Z wypowiedzi przedstawicieli branży wynika, że dla wykonawców będzie nie tylko więcej pracy, ale też będzie to praca spokojniejsza.
– Jeśli mówimy o inwestycjach liniowych, to inwestor jest jeden, a wykonawców może być najwyżej kilku. Ale jeśli mówimy np. o inwestycjach dworcowych, to ewentualnych wykonawców może być więcej. To mogą być firmy deweloperskie na przykład. Mam marzenie, żeby dla małych i średnich przedsiębiorstw umowa z publicznym inwestorem była celem – podzielił się swoim odczuciem ze słuchaczami Jan Styliński, szef Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. Uczestnicy panelu debatowali na temat "Jak zrównoważyć rynek transportowy". Marzenie Stylińskiego ze zrozumieniem przyjęli inni. – Taki rynek, spokojniejszy, bardziej przewidywalny, może być za kilka lat bardzo rożny od tego, co znamy teraz – przekonywał autor marzenia.

Rozmowa to podstawa

Uczestnicy debaty – szefowie spółek kolejowych, wspomniany przedstawiciel wykonawców i Pesy – wyliczyli realizowane właśnie inwestycje i co chwilę okazywało się, że takich pieniędzy i takiego ogromu pracy dawno nie było.

– Nadchodząca perspektywa wygląda obiecująco. To wyzwanie, ale i szansa, by podnieść jakość całego systemu kolejowego, nie tylko w tej naszej części, czyli pojeździe – mówił członek zarządu Pesy Jacek Konop.

A co można usprawnić, żeby te zadania zrealizować? – Rozmawiać ze sobą – odpowiedziała Małgorzata Zielińska, członek zarządu PKP S.A. - Przygotowaliśmy nowe wzory umów, bardziej sprawiedliwe dla obu stron To kwestia kar, zaliczek, płynniejsze rozliczanie inwestycji. Wiemy, z czym mieliśmy kłopoty wcześniej, ile ofert odrzucaliśmy, ile postępowań trzeba było unieważnić – wyliczała.

– To kroki w dobra stronę – ocenił Styliński. – Bardzo długo inwestorzy wszelkie problemy chcieli przenosić na wykonawcę: przez kary umowne, ceny ryczałtowe, itp. Teraz wydaje się, że łatwiej będzie uzyskać oferty z realnymi warunkami.

– Wyciągamy wnioski ze zrealizowanych projektów oraz inwestycji z poprzedniej perspektywy – przyznał Piotr Majerczak, członek zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych S.A – W efekcie powołaliśmy dwa ciała – Forum Inwestycyjne i Radę Ekspertów – dzięki którym możemy porozmawiać z wykonawcami na rożnych etapach realizacji naszych planów inwestycyjnych. Porozumienie jest kluczem do sukcesu – dodał.

– Istotne są trzy kluczowe hasła: dialog, odpowiedzialność i przewidywalność – zwięźle ujął temat Adam Laskowski, członek zarządu PKP Intercity. – Ryzyko kosztuje dużo. Wpisane w kontrakt, odbija się bardzo mocno na cenie oferty – przypomniał.

Czy jest z kim rozmawiać?

– Chcielibyśmy, żeby w ogóle producenci i zaplecze kolejowe w Polsce istniało – wyraził przy okazji swoją obawę Witold Bawor, członek zarządu PKP CARGO S.A.. – Największe zamówienie taborowe spółka PKP CARGO realizuje zagranicą. W Polsce nie ma producentów, którzy mogliby udźwignąć choćby część. Nie mamy producenta wagonów towarowych. Z lokomotywami jest nieco lepiej. Na rynku są dwaj producenci – Newag i Pesa – mówił.

– Bardzo często mamy zresztą problemy z kontaktami posprzedażowymi. My często potrzebujemy tego kontaktu już dzień po zakupie. Wydajemy dużo pieniędzy i nie możemy czekać tygodniami na obsługę serwisową taboru kupionego czy zmodernizowanego – zaznaczył.

Witold Bawor, wskazując na plany spółki PKP CARGO S.A., chyba najmocniej przedstawił wyzwania, bo przed nim dostosowanie się do zmieniającej się branży. – Przewozy masowe są wypierane przez przewozy intermodalne i przewozy towarów wysoko przetworzonych. To wymaga zmian w infrastrukturze i zmian taboru sprzed kilkudziesięciu lat, który nie pasuje do dzisiejszych potrzeb – mówił. – Ale potrzebujemy też impulsu wewnętrznego. Przydałaby się sieć licznych i małych terminali kontenerowych, gdzie można by nadać jeden kontener. Dziś ten segment rynku zabiera nam transport samochodowy.

Małgorzata Zielińska przyznała, że pełne zrozumienia rozmowy będą potrzebne przy największym wyzwaniu, czyli przebudowie dworca w Poznaniu. – Kluczem jest dobry projekt, który spełni nasze oczekiwania i oczekiwania miasta. Liczy się komfort pasażera. Powstała tam galeria handlowa i dziś pasażer się gubi. Dlatego liczymy na dialog techniczny – zapewniała.

A może umowy ramowe?

Jacek Konop zwrócił uwagę, że z punktu widzenia producenta, dogadanie jak największej liczby szczegółów na początku też jest ważne. – Często jest tak, że chcąc spełnić wymagania klienta, wchodzimy w problem regulacyjny i potem jest kłopot z homologacją – wskazał. Ale jemu też marzą się spokojne, wieloletnie zamówienia.

– Myślę, że warto byłoby wrócić do formuły umowy ramowej. Dzięki większej perspektywie czasowej takie umowy pozwalają na lepsze zorganizowanie produkcji, zorganizowanie poddostawców, itp. To bardziej efektywne – zaapelował.

Adam Laskowski w podsumowaniu przyznał, że chciałby zbudować polską Kolej Dużych Prędkości we współpracy z krajowymi producentami z branży. Wszyscy paneliści zgodzili się z jego opinią.
PARTNERZY DZIAŁU




Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony