Partnerzy serwisu:

Przewoźnicy apelują o zniesienie limitu miejsc

Jakub Madrjas 28.05.2020 155

Przewoźnicy apelują o zniesienie limitu miejsc
fot. Łukasz Piotrowski, sm42.pl
Odmrażanie gospodarki obejmuje coraz więcej sektorów. Limity osób od 30 maja zostaną zniesione w sklepach, kościołach, czy restauracjach. Mają jednak zostać utrzymane w transporcie publicznym, co jednak będzie praktycznie niemożliwe do wyegzekwowania i tworzy wiele zagrożeń dla procesu przewozowego – oraz mylne wrażenie, że jest to bardzo niebezpieczne miejsce. Dlatego Związek Samorządowych Przewoźników Kolejowych zaapelował do sekretarza stanu w ministerstwie infrastruktury Andrzeja Bittela i ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o zniesienie lub złagodzenie obostrzeń dotyczących transportu publicznego.
Rząd ogłosił wczoraj (27 maja) czwarty etap znoszenia ograniczeń związanych z COVID-19. Już od 30 maja nie będzie trzeba zasłaniać nosa i ust w otwartej przestrzeni pod warunkiem, że możemy zachować 2 metry odstępu od innych. Oprócz tego otwarte zostaną kina, teatry, siłownie, baseny, parki rozrywki i salony masażu, a nawet będzie można organizować wesela i koncerty do 150 osób.

Jednocześnie zniesiono limity osób w branży handlowej i gastronomicznej (sklepie, na targu i na poczcie) oraz w kościołach. Pozostawiono je jednak w komunikacji publicznej – wciąż będzie to 30% miejsc siedzących i stojących lub 50% miejsc siedzących. Związek Samorządowych Przewoźników Kolejowych zwraca uwagę, że tworzy to szereg zagrożeń i apeluje do sekretarza stanu w ministerstwie infrastruktury Andrzeja Bittela i ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o zniesienie lub złagodzenie obostrzeń dotyczących transportu publicznego. – Wydaje się, że wprowadzony przez Rząd obowiązek ścisłego przestrzegania zasad sanitarnych w miejscach gromadzenia się ludzi, tj. stosowanie środków ochrony osobistej (maseczek, rękawiczek) i zachowanie minimalnego dystansu oraz konieczność przeprowadzania w przestrzeni publicznej okresowych dezynfekcji, które umożliwiają uruchamianie kolejnych sektorów gospodarki i stref życia społecznego, mogą stanowić ważną podstawę do dodatkowego złagodzenia obostrzeń – czytamy w stanowisku.

Limity obniżają zaufanie do transportu publicznego


Prezes Związku Samorządowych Przewoźników Kolejowych Dariusz Grajda przede wszystkim zwraca uwagę, że odmrożenie kolejnych sektorów gospodarki jeszcze bardziej zwiększy liczbę podróży. To może powodować tłok w autobusach, tramwajach i pociągach, bo nie ma już możliwości zwiększenia liczby posiadanych autobusów i pociągów. – Z dużych grup tylko uczniowie szkół średnich i studenci nie wrócą jeszcze do komunikacji – podkreśla. Jednocześnie przewoźnicy nie mają praktycznie możliwości wyegzekwowania limitów na pasażerach – nie zrobi tego kierownik pociągu, na którego pokładzie jest ponad 200 osób, a na każdej stacji wsiadają kolejne dziesiątki osób przez sześć, osiem, czy nawet kilkanaście par drzwi. Liczenie pasażerów uniemożliwiłoby zresztą realizację rozkładu jazdy bez opóźnień. Co więcej, w sytuacji, w której zniesiono limity osób w sklepie, na poczcie czy w restauracji zupełnie niezasadne jest utrzymanie ich w środkach transportu publicznego. – Dlatego apelujemy o zniesienie obostrzeń przy utrzymaniu obowiązku używania maseczek przez pasażerów – wskazuje Dariusz Grajda.

Należy też zwrócić uwagę na to, że komunikacja publiczna to nie tylko biznes – to przede wszystkim usługa o podstawowym znaczeniu dla gospodarki, która umożliwia dotarcie do pracy. Alternatywą dla niej jest najczęściej indywidualna komunikacja samochodowa, która nie tylko nie jest dostępna dla wszystkich obywateli, ale też powoduje korki, zanieczyszczenie powietrza i smog. Jak przyznaje Dariusz Grajda, światowe badania pokazują że większe zanieczyszczenie powietrza w miastach znacząco przyczynia się do cięższego przebiegu i większej śmiertelności osób zarażonych COVID-19. – Chcemy zachęcać ludzi do tego, żeby jeździli środkami transportu publicznego. Odbudowanie zaufania do komunikacji zbiorowej w sytuacji, w której to jedna z niewielu branż, dla której nie łagodzi się ograniczeń będzie niemożliwe. Wprost przeciwnie – zostaje wysłany podświadomy przekaz, że w pociągu łatwiej się zarazić niż w sklepie czy na poczcie, a to nie jest prawda – tłumaczy Grajda.

Pasażerów będzie coraz więcej

Jak czytamy w stanowisku ZSPK, podejmowane przez Rząd Polski decyzje dotyczące stopniowego uruchamiania kolejnych sektorów gospodarki (centra handlowych, hotele, sklepy meblowe i budowlane, lokale gastronomiczne, zakłady kosmetyczne i fryzjerskie oraz placówki szkolno-opiekuńcze) nie tylko sprawiają, że do pociągów i autobusów wraca coraz więcej pasażerów, którzy chcą dojechać do pracy, przychodni, instytucji publicznych, czy na zakupy, ale także są szansą dla przedsiębiorców kolejowych na niwelowanie poniesionych strat.

Związek zwraca też uwagę, że w spółkach podejmowanych jest szereg działań celem zapewnienia podróży w bezpiecznych i higienicznych warunkach. – Codziennie analizowana jest frekwencja podróżnych, a na jej podstawie uruchamiane są dodatkowe pociągi tam, gdzie potoki podróżnych są zwiększone. Jednakże, biorąc pod uwagę kolejne etapy odmrażania gospodarki i związane z tym zmniejszanie obostrzeń dla społeczeństwa, należy spodziewać się stopniowego wzrostu liczby podróżnych w pociągach – pisze ZSPK, apelując o zniesienie limitów. 

Całe stanowisko ZSPK można pobrać tutaj.
PARTNER DZIAŁU




Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport