Portbou – stacja dwóch szerokości
Adam Piotr Zając ⚫ 20.08.2017 ⚫
5,9k

Portboufot. David Gaya, wikipedia
Na wybrzeżu Morza Śródziemnego, w północno-wschodnim narożniku Hiszpanii, przy granicy z Francją, znajduje się niewielkie miasteczko Portbou. Chociaż miejscowość nie należy do tych najbardziej znanych w Katalonii, to warto odwiedzić ją nie tylko z powodu pięknego położenia w zatoce, ale także zabytkowej stacji kolejowej.
Kolej do Portbou dotarła wcześnie, bo już w 1878 r. Obecny kształt dworzec uzyskał zaś w roku 1929. Stacja położona jest około 100 km od Barcelony i przez dziesięciolecia była ważnym węzłem przesiadkowym oraz przeładunkowym. Do dziś obsługuje hiszpańskie pociągi poruszające się po rozstawie „iberyjskim” (1668 mm, wspólny standard dla Hiszpanii i Portugalii) oraz normalnotorowym (1435 mm). Dzisiaj to nieco zapomniany obiekt, który na skutek ewolucji przewozów pasażerskich pomiędzy Hiszpanią a Francją stracił swoje pierwotne znaczenie. Tym bardziej warto jednak polecić Portbou zwłaszcza osobom, które zainteresowane są klimatem znanym na przykład z byłych stacji granicznych na terytorium Polski: Nowych Skalmierzyc, Sosnowca Maczków lub też Aleksandrowa Kujawskiego. Jeśli dotrzemy tutaj jednym z regionalnych połączeń od strony hiszpańskiej bądź francuskiej, ujrzymy okazały budynek dworca z historyczną halą peronową a także przekonamy się, jak skromna jest oferta w porównaniu z pierwotnymi założeniami i znaczeniem stacji.
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. W czasach dzisiejszych transport kolejowy na skutek rozwoju najpierw motoryzacji, a następnie lotnictwa nie pełni już tak istotnej funkcji w przewozach międzynarodowych. Od 1969 w Hiszpanii wprowadzone zostały ponadto składy Talgo serii III, które dzięki nietypowej konstrukcji wózków mogą płynnie zmieniać rozstaw kół, co zminimalizowało trudności związane z koniecznymi wcześniej przesiadkami na stacjach granicznych. Urządzenie umożliwiające zmianę rozstawu przez Talgo istnieje w Portbou od 1968 r., obecnie jednak nie jest wykorzystywane w normalnym ruchu.
Kolejną przyczyną sprzyjającą marginalizacji była z pewnością postępująca integracja w ramach Unii Europejskiej, której Hiszpania jest członkiem od 1986 r. Na skutek skoordynowanych działań stopniowo znoszone są kolejne bariery w przepływie dóbr, usług i osób, co czyni duże stacje graniczne zbędnymi, a zwłaszcza ich część związaną z czasochłonną odprawą graniczną. Ostateczny „cios” został zadany przez otwarcie w 2010 r. hiszpańsko-francuskiej linii kolei dużych prędkości pomiędzy Figueres a Perpignan, przez co możliwe stało się wytrasowanie pociągów dalekobieżnych z pominięciem Portbou. Ze względu na fakt, iż koleje dużych prędkości w Hiszpanii korzystają z rozstawu normalnotorowego, podróż stała się szybsza i bardziej komfortowa. Udało się także skrócić czas jazdy dzięki linii dostosowanej do prędkości nawet 350 km/h.
Każde z tych zdarzeń przybliżało nieuchronny spadek znaczenia i regres przewozów na stacji. Dzisiaj Portbou to urokliwe, senne miasteczko, do którego można dojechać jedynie korzystając z połączeń regionalnych. Odcinek graniczny obsługiwany jest przez wybrane wydłużone kursy zarówno hiszpańskie, jak i francuskie. Jeśli poznamy jednak choć trochę historię tego miejsca, to łatwiej będzie nam zrozumieć specyfikę działania kolei hiszpańskich wraz z wadami i zaletami zmiennego rozstawu szyn.
Jak już wspomniałem, sama stacja robi duże wrażenie. Od strony „hiszpańskiej” wybudowane zostały trzy zadaszone perony ze wspólnym z dworcem dachem, które oferują pięć krawędzi peronowych. Od strony „francuskiej” mamy zaś dwa perony jednokrawędziowe. Rozbudowane i dalej wykorzystywane są także układy stacji towarowych w Porbou oraz Cerbère. Sam budynek dworcowy ma około 150 m długości oraz niecałe 20 m szerokości i trzy kondygnacje. W chwili obecnej można odnaleźć tutaj nie tylko kasy, poczekalnię i małą kawiarnię, ale także posterunek policji. Historyczne wnętrza i zaprojektowanie budynku z przepychem, o czym świadczy duża liczba dekoracji, czynią z Portbou miejsce warte zobaczenia podczas dłuższego pobytu w Barcelonie czy Perpignan. Widok na zatokę będzie zaś atrakcją nie tylko dla miłośników kolejowej architektury.
Chyba bez większego problemu można by wynająć w przypadku zapotrzebowania niezagospodarowaną część dworca na cele komercyjne. Czy można ją jednak wykorzystać w niewielkim miasteczku przy granicy, w momencie gdy powstała szybsza i bardziej komfortowa trasa przyspieszająca tranzyt? Duża kubatura budynku oraz reprezentacyjny charakter dają możliwość powstania w tym miejscu na przykład dużego hotelu. Wtedy jednak Portbou zmieniłoby swój spokojny i przytulny charakter. Dlatego mimo niezbyt zadowalającej oferty przewozowej, warto zachować klimat nadmorskiej miejscowości, jakich w Hiszpanii wiele. W tym przypadku nie zobaczymy jednak wielopiętrowych hoteli, a niewielka kamienną plażę i kilka restauracji.
Być może pociągi w większej liczbie kiedyś jeszcze wrócą do Portbou, jednak będą to raczej mniejsze składy, ułatwiające poruszanie się w regionie. Dworzec spotkało to, co wydarzyło się na niejednej stacji węzłowej wraz z ewolucją modelu podróży. Im mniej dojeżdża tu współczesnych pociągów, tym lepiej widać z jakim rozmachem budowniczych powstał i jak bardzo zmieniły się realia, w których funkcjonuje transport kolejowy współcześnie.
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. W czasach dzisiejszych transport kolejowy na skutek rozwoju najpierw motoryzacji, a następnie lotnictwa nie pełni już tak istotnej funkcji w przewozach międzynarodowych. Od 1969 w Hiszpanii wprowadzone zostały ponadto składy Talgo serii III, które dzięki nietypowej konstrukcji wózków mogą płynnie zmieniać rozstaw kół, co zminimalizowało trudności związane z koniecznymi wcześniej przesiadkami na stacjach granicznych. Urządzenie umożliwiające zmianę rozstawu przez Talgo istnieje w Portbou od 1968 r., obecnie jednak nie jest wykorzystywane w normalnym ruchu.
Kolejną przyczyną sprzyjającą marginalizacji była z pewnością postępująca integracja w ramach Unii Europejskiej, której Hiszpania jest członkiem od 1986 r. Na skutek skoordynowanych działań stopniowo znoszone są kolejne bariery w przepływie dóbr, usług i osób, co czyni duże stacje graniczne zbędnymi, a zwłaszcza ich część związaną z czasochłonną odprawą graniczną. Ostateczny „cios” został zadany przez otwarcie w 2010 r. hiszpańsko-francuskiej linii kolei dużych prędkości pomiędzy Figueres a Perpignan, przez co możliwe stało się wytrasowanie pociągów dalekobieżnych z pominięciem Portbou. Ze względu na fakt, iż koleje dużych prędkości w Hiszpanii korzystają z rozstawu normalnotorowego, podróż stała się szybsza i bardziej komfortowa. Udało się także skrócić czas jazdy dzięki linii dostosowanej do prędkości nawet 350 km/h.
Każde z tych zdarzeń przybliżało nieuchronny spadek znaczenia i regres przewozów na stacji. Dzisiaj Portbou to urokliwe, senne miasteczko, do którego można dojechać jedynie korzystając z połączeń regionalnych. Odcinek graniczny obsługiwany jest przez wybrane wydłużone kursy zarówno hiszpańskie, jak i francuskie. Jeśli poznamy jednak choć trochę historię tego miejsca, to łatwiej będzie nam zrozumieć specyfikę działania kolei hiszpańskich wraz z wadami i zaletami zmiennego rozstawu szyn.
Jak już wspomniałem, sama stacja robi duże wrażenie. Od strony „hiszpańskiej” wybudowane zostały trzy zadaszone perony ze wspólnym z dworcem dachem, które oferują pięć krawędzi peronowych. Od strony „francuskiej” mamy zaś dwa perony jednokrawędziowe. Rozbudowane i dalej wykorzystywane są także układy stacji towarowych w Porbou oraz Cerbère. Sam budynek dworcowy ma około 150 m długości oraz niecałe 20 m szerokości i trzy kondygnacje. W chwili obecnej można odnaleźć tutaj nie tylko kasy, poczekalnię i małą kawiarnię, ale także posterunek policji. Historyczne wnętrza i zaprojektowanie budynku z przepychem, o czym świadczy duża liczba dekoracji, czynią z Portbou miejsce warte zobaczenia podczas dłuższego pobytu w Barcelonie czy Perpignan. Widok na zatokę będzie zaś atrakcją nie tylko dla miłośników kolejowej architektury.
Chyba bez większego problemu można by wynająć w przypadku zapotrzebowania niezagospodarowaną część dworca na cele komercyjne. Czy można ją jednak wykorzystać w niewielkim miasteczku przy granicy, w momencie gdy powstała szybsza i bardziej komfortowa trasa przyspieszająca tranzyt? Duża kubatura budynku oraz reprezentacyjny charakter dają możliwość powstania w tym miejscu na przykład dużego hotelu. Wtedy jednak Portbou zmieniłoby swój spokojny i przytulny charakter. Dlatego mimo niezbyt zadowalającej oferty przewozowej, warto zachować klimat nadmorskiej miejscowości, jakich w Hiszpanii wiele. W tym przypadku nie zobaczymy jednak wielopiętrowych hoteli, a niewielka kamienną plażę i kilka restauracji.
Być może pociągi w większej liczbie kiedyś jeszcze wrócą do Portbou, jednak będą to raczej mniejsze składy, ułatwiające poruszanie się w regionie. Dworzec spotkało to, co wydarzyło się na niejednej stacji węzłowej wraz z ewolucją modelu podróży. Im mniej dojeżdża tu współczesnych pociągów, tym lepiej widać z jakim rozmachem budowniczych powstał i jak bardzo zmieniły się realia, w których funkcjonuje transport kolejowy współcześnie.
Komentarze:
Zobacz też

Najnowsze wiadomości

Polecane wiadomości

Praca

Komentarze

Fotorelacje

Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS | Kontakt Pełna wersja strony |