PFR chce konsolidować branżę. Co z Newagiem? Co z FPS?
Jakub Madrjas ⚫ 19.07.2018 ⚫
6,9k

fot. RK
Grupa Polskiego Funduszu Rozwoju do kontrolowanego już Cegielskiego – FPS doda wkrótce Pesę. Na razie wykluczona jest jednak fuzja tych podmiotów. PFR większą zasadność widziałby w łączeniu Newagu z Pesą.
Na rynku produkcji taboru coraz silniej widzimy trend konsolidacji – chińskie przedsiębiorstwa utworzyły CRRC, łączyć chcą się Siemens i Alstom, kilku akwizycji dokonał wcześniej Stadler. Zdaniem prezesa PFR Pawła Borysa, w tych warunkach nie jest zasadne dalsze istnienie na polskim rynku dwóch dużych producentów taboru – Pesy i Newagu. Podkreśla jednak, że to jego osobiste zdanie, a rozmowy na temat przejęcia udziałów Newagu nie są prowadzone. Zeszłoroczne zapytania, o których poinformował w raporcie giełdowym nowosądecki producent, pozostały na bardzo wstępnym etapie i nie były kontynuowane.
PFR podaje, że jego celem jest budowa silnej firmy, mogącej konkurować na europejskim rynku producentów taboru. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że monitorowane są możliwości przejęcia firm z tzw. drugiego (jak Stadler czy CAF) czy trzeciego (jak Newag) szeregu – co oczywiście nie oznacza tych konkretnych firm. Przejęcia ma w przyszłości ułatwić coraz silniejsza presja konkurencyjna ze strony gigantów.
Połączenie z Newagiem? Nie, ale…
Główny udziałowiec Newagu Zbigniew Jakubas uważa, że zestawianie Pesy i Newagu, o rocznych obrotach na realnym poziomie każdej ze spółek do 1,5 mld złotych, ze Stadlerem czy CAF-em (ok. 7 mld zł), nie mówiąc o Siemensie czy Alstomie, wygląda blado. – Nasze firmy musiałyby urosnąć trzykrotnie, by dostać się do drugiej ligi. Tego nie da się zrobić szybko. Trzeba wychować kadrę inżynierów, mieć czas na opracowanie konstrukcji i na badania. Na razie nie ma takiego problemu, że dwie polskie firmy nie zmieszczą się na rodzimym rynku – mówi Jakubas, ale zgadza się, że przyszłość to eksport produktów za granicę.
Były prezes Pesy Tomasz Zaboklicki zdaje się popierać pomysł PFR. Jego zdaniem Newag, ze względu na wypłacanie dywidendy, nie jest w stanie opłacić kosztów ekspansji zagranicznej. – Homologacja Linka dla Deutsche Bahn kosztowała nas 150 milionów złotych – powiedział Zaboklicki. Zdaniem współtwórcy Pesy rynek polskich zamówień na tabor dramatycznie skurczy się po 2023 roku, a konsolidacja i wspólna ekspansja Pesy i Newagu byłaby drogą do uratowania polskiego przemysłu.
Takie postawienie sprawy nie podoba się Jakubasowi, który podkreśla, że Newag jest spółką giełdową i oczywiście prowadzi politykę dywidendową, bo tego oczekują akcjonariusze, ale z uwzględnieniem priorytetu rozwoju spółki. Największy udziałowiec Newagu przypomina, że nowosądecki producent posiada już dopuszczenie do ruchu we Włoszech i właśnie otwiera się dla niego cały tamtejszy rynek dla ezetów. Jak twierdzi, właściwy moment na konsolidację polskiego rynku minął pięć lat temu, przed rozpoczęciem okresu największych zamówień z funduszy unijnych, kiedy to namawiał na połączenie firm ówczesnych właścicieli Pesy. – Wyniszczające poczynania Pesy, która chciała zdobyć każdy kontrakt za wszelką cenę, byle tylko wyeliminować konkurencję, zepsuły doszczętnie rynek. Szorowaliśmy brzuchem po piasku, walcząc o przetrwanie i realizując kontrakty niemalże po kosztach, przez to polskie firmy nie zarobiły pieniędzy na rozwój, jaki w tym czasie osiągali nasi konkurenci zachodni, generując marże dwucyfrowe – opisuje znany inwestor.
Co z FPS–em?
Skoro kwestia ewentualnego połączenia z Newagiem na razie się nie spełni – a przynajmniej nic na to nie wskazuje – to co z drugim producentem w zasobach Grupy PFR – spółką H. Cegielski – FPS? Jak się dowiedzieliśmy, w tym przypadku nie jest przewidywana żadna konsolidacja z Pesą – zdaniem PFR skala działania i specyfika tych firm jest zbyt odmienna. – Pesa przez najbliższe 2,5 roku musi się skupić na restrukturyzacji i realizacji zamówień – mówi prezes Borys. Kolejne kroki będą rozpatrywane dopiero, gdy sytuacja firmy będzie stabilna.
Jakie będą kolejne kroki w sprawie Pesy? PFR uważa, że najlepszy byłby wzrost produkcji eksportowej – z możliwym udziałem prywatnego inwestora. W przyszłości nie są wykluczone żadne scenariusze – PFR może pozostać udziałowcem bydgoskiej firmy, ale może też zbyć swoje udziały. Wszystko zależy od kondycji branży i ewentualnych ofert.
PFR podaje, że jego celem jest budowa silnej firmy, mogącej konkurować na europejskim rynku producentów taboru. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że monitorowane są możliwości przejęcia firm z tzw. drugiego (jak Stadler czy CAF) czy trzeciego (jak Newag) szeregu – co oczywiście nie oznacza tych konkretnych firm. Przejęcia ma w przyszłości ułatwić coraz silniejsza presja konkurencyjna ze strony gigantów.
Połączenie z Newagiem? Nie, ale…
Główny udziałowiec Newagu Zbigniew Jakubas uważa, że zestawianie Pesy i Newagu, o rocznych obrotach na realnym poziomie każdej ze spółek do 1,5 mld złotych, ze Stadlerem czy CAF-em (ok. 7 mld zł), nie mówiąc o Siemensie czy Alstomie, wygląda blado. – Nasze firmy musiałyby urosnąć trzykrotnie, by dostać się do drugiej ligi. Tego nie da się zrobić szybko. Trzeba wychować kadrę inżynierów, mieć czas na opracowanie konstrukcji i na badania. Na razie nie ma takiego problemu, że dwie polskie firmy nie zmieszczą się na rodzimym rynku – mówi Jakubas, ale zgadza się, że przyszłość to eksport produktów za granicę.
Były prezes Pesy Tomasz Zaboklicki zdaje się popierać pomysł PFR. Jego zdaniem Newag, ze względu na wypłacanie dywidendy, nie jest w stanie opłacić kosztów ekspansji zagranicznej. – Homologacja Linka dla Deutsche Bahn kosztowała nas 150 milionów złotych – powiedział Zaboklicki. Zdaniem współtwórcy Pesy rynek polskich zamówień na tabor dramatycznie skurczy się po 2023 roku, a konsolidacja i wspólna ekspansja Pesy i Newagu byłaby drogą do uratowania polskiego przemysłu.
Takie postawienie sprawy nie podoba się Jakubasowi, który podkreśla, że Newag jest spółką giełdową i oczywiście prowadzi politykę dywidendową, bo tego oczekują akcjonariusze, ale z uwzględnieniem priorytetu rozwoju spółki. Największy udziałowiec Newagu przypomina, że nowosądecki producent posiada już dopuszczenie do ruchu we Włoszech i właśnie otwiera się dla niego cały tamtejszy rynek dla ezetów. Jak twierdzi, właściwy moment na konsolidację polskiego rynku minął pięć lat temu, przed rozpoczęciem okresu największych zamówień z funduszy unijnych, kiedy to namawiał na połączenie firm ówczesnych właścicieli Pesy. – Wyniszczające poczynania Pesy, która chciała zdobyć każdy kontrakt za wszelką cenę, byle tylko wyeliminować konkurencję, zepsuły doszczętnie rynek. Szorowaliśmy brzuchem po piasku, walcząc o przetrwanie i realizując kontrakty niemalże po kosztach, przez to polskie firmy nie zarobiły pieniędzy na rozwój, jaki w tym czasie osiągali nasi konkurenci zachodni, generując marże dwucyfrowe – opisuje znany inwestor.
Co z FPS–em?
Skoro kwestia ewentualnego połączenia z Newagiem na razie się nie spełni – a przynajmniej nic na to nie wskazuje – to co z drugim producentem w zasobach Grupy PFR – spółką H. Cegielski – FPS? Jak się dowiedzieliśmy, w tym przypadku nie jest przewidywana żadna konsolidacja z Pesą – zdaniem PFR skala działania i specyfika tych firm jest zbyt odmienna. – Pesa przez najbliższe 2,5 roku musi się skupić na restrukturyzacji i realizacji zamówień – mówi prezes Borys. Kolejne kroki będą rozpatrywane dopiero, gdy sytuacja firmy będzie stabilna.
Jakie będą kolejne kroki w sprawie Pesy? PFR uważa, że najlepszy byłby wzrost produkcji eksportowej – z możliwym udziałem prywatnego inwestora. W przyszłości nie są wykluczone żadne scenariusze – PFR może pozostać udziałowcem bydgoskiej firmy, ale może też zbyć swoje udziały. Wszystko zależy od kondycji branży i ewentualnych ofert.
Komentarze:
Newag

Zobacz też

Najnowsze wiadomości

Polecane wiadomości

Praca

Komentarze

Fotorelacje

Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS | Kontakt Pełna wersja strony |