Partnerzy serwisu:

Patryk Wełnicki: Ochrona inwestycji – pierwsza część rozmowy z EIB

Jakub Madrjas 01.12.2020 49

Patryk Wełnicki: Ochrona inwestycji – pierwsza część rozmowy z EIB
fot. EIB
Niedawno mieliśmy okazję porozmawiać z ekspertami od ubezpieczeń dla branży kolejowej z firmy brokerskiej EIB SA. Obszerną rozmowę podzieliliśmy na trzy części, w których skupiamy się na odrębnych wątkach i zagadnieniach związanych z zarządzaniem ryzykiem w sektorze. Pierwsza, którą prezentujemy poniżej, skupiła się na inwestycjach kolejowych.
Jakub Madrjas, „Rynek Kolejowy”: Zacznijmy od Krajowego Programu Kolejowego. Mowa o ogromnych środkach, dziś już ponad 70 mld zł. Czy należy ubezpieczać ryzyka związane z wydawaniem tak dużych pieniędzy?

Patryk Wełnicki, Zastępca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Klientów Strategicznych, Lider Praktyki Technicznej EIB SA: Oczywiście, zwłaszcza że inwestycje w infrastrukturę kolejową składają się z wielu elementów. Polegają nie tylko na modernizacji samych linii, ale także sieci trakcyjnej i innych systemów towarzyszących. Jak wszystkie prace tego rodzaju, są one narażone na wypadki, awarie i inne nieprzewidziane zdarzenia i szkody podczas ich prowadzenia.

W przypadku inwestycji liniowych największym zagrożeniem są czynniki pogodowe – deszcze nawalne i opady skutkujące zniszczeniem prac ziemnych. Zabezpieczenie się za pomocą polisy wszystkich ryzyk budowy i montażu (tzw. CAR/EAR) leży zarówno w interesie inwestora, jak i wykonawcy. Ochrona ta obejmuje wiele zdarzeń. Nie tylko te wynikające z działania żywiołów, ale i błędy ludzkie. Warto pamiętać, że zabezpieczenie działa od momentu wejścia na plac budowy aż do przekazania inwestycji lub jej odcinka inwestorowi. Dlatego inwestorzy – czy jest to PKP PLK, czy PKP Energetyka – wymagają od wykonawców posiadania takich polis.

Jako EIB mamy doświadczenie w aranżacji tego typu polis budowlanych zarówno od strony wykonawcy, jak i zamawiającego, a także podmiotów odpowiedzialnych za wytwarzanie kluczowych elementów konstrukcyjnych. Widzimy, że funkcjonują dwa modele ochrony.

Pierwszym z nich jest zawarcie polisy przez samego inwestora – model najbezpieczniejszy dla niego, bo to on ma kontrolę nad polisą, będąc jej właścicielem. Ochrona jest wtedy niezależna od wykonawcy, nawet w przypadku jego zejścia z budowy.
Drugim, częściej spotykanym rozwiązaniem jest powierzenie tego obowiązku bezpośrednio wykonawcy prac budowlano-montażowych. W takim wypadku warto pamiętać, że kluczowym zagadnieniem jest to, by jedna polisa chroniła cały kontrakt. Nie wolno dzielić jej między części robót, bo może powstać luka w ochronie. Zawsze powinno się stosować zasadę: jedno zadanie inwestycyjne – jedna polisa.

Najczęściej proponujemy pierwsze rozwiązanie. Nie ma wtedy konfliktów o to, kto jest odpowiedzialny za dane zdarzenie. Jedna polisa pokrywa każdą szkodę bez względu na przyczynę i likwidacja jest sprawna. To moment weryfikacji wartości ochrony ubezpieczeniowej. A do szkód podczas procesu inwestycyjnego dochodzi bardzo często i są to sprawy bardzo skomplikowane. Pierwszym powodem jest sama liczba podmiotów biorących udział w pracach, których zakres odpowiedzialności wzajemnie się przenika. Po drugie, przesądza o tym sam charakter procesów budowlanych. EIB uczestniczyło w procesie likwidacji wielu szkód, do których doszło w trakcie inwestycji kolejowych. Najczęściej przyczyną były siły przyrody: np. deszcze powodujące osuwanie się skarp. Były też błędy wykonawstwa lub błędy projektantów – skutkujące choćby osiadaniem elementów konstrukcyjnych. Znane są też przypadki zderzeń roboczych pojazdów kolejowych. Przy badaniu odpowiedzialności podczas likwidacji z polisy odpowiedzialności cywilnej musielibyśmy udowadniać winę i badać odpowiedzialność. Gdy natomiast dysponujemy jedną polisą CAR/EAR, ryzyko może być pokryte bez dłuższego wstrzymywania procesu inwestycyjnego – a jak wiemy czas jest niezwykle istotnym czynnikiem podczas procesów inwestycyjnych.

Czy polisa całościowa jest też korzystniejsza cenowo?

Cena nie jest jedynym wyznacznikiem. Najważniejsza jest ciągłość ochrony i zabezpieczenie wszystkich ryzyk, ale z doświadczenia mogę potwierdzić, że tak. Jedna polisa dla całej inwestycji jest zazwyczaj tańsza od kilku umów zawieranych przez wiele podmiotów.

O ubezpieczeniu inwestycji trzeba myśleć kompleksowo. Na wzorcowe, modelowe zabezpieczenie inwestycji składa się kilka ubezpieczeń. Podstawowa polisa to ubezpieczenie wszystkich ryzyk budowy i montażu, które ma objąć wszystkie prace wchodzące w skład inwestycji, prowadzone przez wszystkie zaangażowane podmioty – wykonawców, podwykonawców i dostawców. Powinno się również zawrzeć osobną polisę OC, także obejmującą wszystkie te podmioty. Każda szkoda wyrządzona przez inwestora, wykonawcę lub podwykonawcę osobie trzeciej, lub też sobie wzajemnie pomiędzy tymi podmiotami, będzie wtedy pokryta ubezpieczeniem.

Które ubezpieczenia są obowiązkowe – wymagane czy to przez prawo, czy przez PKP PLK? Czy można zrobić coś ponadto, by lepiej się zabezpieczyć?

Obowiązkowe w świetle prawa jest tylko OC komunikacyjne dla posiadaczy pojazdów pracujących przy realizacji inwestycji. Pozostałe ubezpieczenia mogą być najwyżej wymogiem kontraktowym. To kwestia zdrowego rozsądku biznesowego i chęci zabezpieczenia podstawowych ryzyk towarzyszących inwestycji.

PKP PLK, jako doświadczony inwestor, ma zapewne zbadane własne potrzeby w tym zakresie. Więcej wątpliwości mają pewnie wykonawcy i podwykonawcy...

Patryk Wełnicki: Analizując SIWZ w zamówieniach PKP PLK, widzimy, że zarządca infrastruktury podchodzi do ubezpieczeń w sposób świadomy, jasno wskazując wymagane rodzaje ubezpieczeń oraz ich minimalne standardy. To dobrze. Oczekiwania są dostosowane od kontraktu i osobno dotyczą ubezpieczenia szkód materialnych w przedmiocie inwestycji, jak i odpowiedzialności cywilnej.

Często współpracujemy też z podmiotami będącymi po drugiej stronie, czyli generalnymi wykonawcami, ale także dostawcami materiałów lub urządzeń. Żeby spełnić wymogi stawiane przez inwestora lub działającego na jego zlecenie generalnego wykonawcy, muszą posiadać odpowiednie polisy, zwłaszcza OC. Ich warunki muszą być skrojone tak, by mogli oni uczestniczyć we wszystkich przetargach, wiedząc, że spełniają wymogi różnych kontrahentów, z którymi współpracują. Często stanowi to wyzwanie, ponieważ poszczególni zamawiający mają różne wymogi. Trzeba wobec tego stworzyć taką polisę, która będzie zadowalała wszystkich, a naszemu klientowi zapewni realną ochronę, bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z odrębnymi kontraktami.

Czy wykonawca lub podwykonawca może liczyć w tym zakresie na pomoc EIB?

Tak. Obecnie korzystanie przez firmy wykonawcze z usług brokerów ubezpieczeniowych jest standardem. Działanie na własną rękę jest sporadyczne. Lepiej nie ryzykować, zarządzając tak dużym ryzykiem bez pomocy profesjonalnego doradcy.

W ostatnim czasie ubezpieczyliśmy dużą inwestycję, polegającą na rewitalizacji linii kolejowej. Wymagania PKP PLK były bardzo szczegółowe, obejmowały rozszerzenia, które standardowo nie są pokrywane na rynku ubezpieczeniowym. Jako przykład mogę podać wymóg dotyczący pełnego pokrycia okresu gwarancji i rękojmi w ubezpieczeniu budowlano-montażowym. Rynek ubezpieczeniowy jest w tym zakresie ograniczony umowami reasekuracyjnymi. Zatem trudno znaleźć odpowiednie rozwiązanie, ponieważ dodatkowy okres, który jest gotów pokryć ubezpieczyciel, jest krótszy od tego wymaganego przez PKP PLK. Taka sytuacja wymaga od brokera szczególnych działań, negocjacji z ubezpieczycielami. Czasem zajmujemy się też bardziej złożonymi rozwiązaniami, jak tworzenie konsorcjów ubezpieczycieli, którzy byliby w stanie podzielić ryzyko między sobą, żeby ostatecznie osiągnąć pożądany poziom i zakres ochrony inwestycji.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony