Partnerzy serwisu:

Optymalizacja modernizacji (cz.2)

Robert Wyszyński 21.09.2013 165

Archiwum RK
Zaloguj się
OK
Zapomniałem hasła
Komentarze:
2013-09-21 10:43:02 Autor: impuls
---.dynamic.chello.pl
Świetne obydwie części artykułu. Niech się Pan częściej zajmuję sprawami bardziej przyziemnymi niż Galaktyczne Dziobaki i hajspidy.
2013-09-21 10:52:00 Autor: pispupil.
---.smrw.lodz.pl
Całokształt, czegoś, zależny jest od produktu końcowego do którego dążymy, w jakim kształcie i charakterze będzie jego efekt końcowy, przydatność, opłacalność. To punkt widzenia pasażera, bo o niego tu chodzi.
Dawno już nie widziałem art., który by miał same plusowe odpowiedzi. Niedociągnięcia istnieją wszędzie, stąd pokazywanie braków (jak pisałem, braki będą głównymi przeciw, nie plusy pokazujące wyższość). Ale do rzeczy, przykład z poza PKP, z mojego życia, a jak podobne.

Efekt finalny – PENDOLINO
Wielu nadmienia, że społeczeństwo da ocenę w szczególności za cenę podróżowania, następnie komfortu, a nade wszystko czasu przejazdu (do infrastruktury wrócę). Nasz produkt finalny, jazdy w ciszy czy w miejscach luźnych rozmów, a jak na fajkę trafisz, to jak ja, będziesz wniebowziętym.

Przykład który podobnie jak nasz, miał też opory (nie finalny produkt), i to głównie za sprawą infrastruktury.

Produkt końcowy
W 1977r. czy 78r. (mogę się mylić) miałem to szczęście, że uczestniczyłem w pierwszych chwilach i uruchomieniu, jednej z pierwszych kamer na taśmy VIDEO (duże)(czy biały i czarny to kolor? Tak? To była kolorowa, i jej obudowa też) w naszym kraju (czyż to nie była jazda kontrolna?). Pracowałem w „zakładzie” (nikt i ci tam z pracujących też, nigdy go tak nie nazwali) z takimi rzeczami związanym między innymi. Po południu otrzymaliśmy to cacko. To nie kamera gdzie ustawiasz prędkość (24 klatki na s)-(np. + L. Benoit /aktor/ takie miny wtedy robił), światło – przysłona, ostrość. Taśma filmowa raz naświetlona, była nie do odwrócenia, cofnięcia, a była bardzo droga, limitowana. Teraz się dowiedzieliśmy, że cofamy tę nową taśmę i od nowa rżniemy głupa, naszą naukę, na tym naszym cukierku. Sprawdzaliśmy w atelier, od całkowitej ciemności i zapaleniu zapałką świeczki, aż po pełne oświetlenie, by na końcu zajrzeć w samo centrum reflektora o mocy 5 kilowatów. Wszystkie parametry i jej możliwości, bo i ostrość, zbliżenia, dźwięk, szwenk. Nasze mowy były takie, że kiedy to ujrzy film i TV? Bo o prywatnym ….
Teraz kto chce, ten takie coś (lepsze, bo na płytę, pamięć – chip - i o ile mniejsze) może nabyć, mieć i chwalić się że to on nagrywał. Świat to pogalopował, że nagrywasz komórką, szefa jak wrzeszczy i umieszczasz go na portalach – i cały świat piszczy ze śmiechu. Kamery na taśmy (nazywaliśmy je traktorkami) – parowóz, komórka – nasze PENDOLINO (szynobus i nawet ED). Każda z tych rzeczy ma mnóstwo podobieństwa, choć tak odległe sobie w zastosowaniu.

INFRASTRUKTURA
Za nim dostałeś komórkę do ręki, pierw w domu miałeś (jak państwo zezwoliło) słuchawkę na widełkach z obrotową tarczą (cykliczny przerywacz). Nie wszyscy mogli to mieć, gdyż budowa nowych linii, niczym naszych torów była niemożliwa i droga. Wreszcie po 1990r. nasza telekomunikacja zaczyna pierwsze kroki (światłowody, eter). Warto przypomnieć sobie, jak pierwsze komórki były duże, i tak drogie a połączenie (nasz bilet)?. Jaki był mały obszar ich działania. Teraz kręcisz nią film, sekund pięć i w TV może być twój film puszczony. Lecz przypomnijmy sobie, jak nasi (tu, w moim wieku) rodzice reagowali na bliskość anten telekomunikacyjnych, bo promieniowanie nas zabije! (mam żyrandol na pilota, to też fale)(a ilu teraz z nich, ma komórki?). Warto nadmienić, że telekomunikacja nie buduje szlaków między antenami (naszymi dworcami), tylko nad naszymi głowami to puszcza. U nas, urbanizacja, ekologia, infrastruktura ta będąca w chwili obecnej w prywatnych rękach.
Podstawa jednak finansowanie, tak zależne jest od tzw. czynników wewnętrznych i zewnętrznych (a trwanie tego, od końca PRL, bo wyższa racja stanu!?), choć samo dowództwo? – to znaczy głównego planu działania, więc ta zmienność, różnorodność, zależna od chwili obecnej gospodarczej i politycznej.
Uspołecznienie.
Jak zareagowała i zareaguje nasza społeczność?
Takie wątpliwości, nie jeden porusza. Odpowiedź, jak ta telefonia, po obniżeniu stawek i na drogach. Autostrady (główny nerw komunikacji, nasz kręgosłup), odgałęzienia i dopiero dalsza infrastruktura drogowa. Jeżeli na bramkach będzie za drogo, lub czas na nich - będzie nieodpowiedni, to padną. Jednak teraz jedziesz dla wygody, szybkości i komfortu, są nawet na nich korki (a nie są takie jak na zachodzie, oj wiele im brak), czyli?
Nie znam planów makro i globalnych naszej żelaznej drogi. Tej nakreślonej i tej obecnej (bez autostrad szynowych). Powinny być takie, jak planowane - tak wykonywane. KDP (osobowe czy towarowe) wewnątrz i na zewnątrz kraju (główne arterie). Stacje (rozgałęzienia) łatwe do przesiadek, komunikacji czy szynowej, lotniczej, czy drogowej. Wstrzymanie KDP, to jakby dezorganizacja reszty i podpasowywanie Gierkówki na autostradę (CMK - KDP). A ludzie patrzą, ci sami co nie widzieli nawet kamery na taśmę, a teraz komórą się bawią pod strzechą, parowóz na obrazku, a tu PENDOLINO wjedzie (czyż to takie samo podobieństwo?).
Czy ja w tamtych latach przypuszczałbym, że …?
Brak jest właściwej otoczki. Gdyż jaki był telemarketing z telefonią, a szynami naszymi obecnie? No tu wkroczyły jak na falach, inni, niezależni, w infrastrukturę. U nas to tereny, państwo, choć UE dotuje, ale konkurencji nie będzie. Oberwą, renowatorzy, przewoźnicy, a właściciel nie, NIE !
PKP to cel naigrywań się z każdej strony. Każdy pracownik PKP niejednokrotnie, czuje się jak zbity pies, za to tylko, że kombinuje jak to jeszcze utrzymać. Jednak skarb państwa nadal to … (jak zabawa z PR).
Gorzej potraktowano żeglugę śródlądową (ale to kiedyś, przy retrospektywie).
Głównie krytyka jest za opóźnienia, głównie winne PLK i następnie sprzęt (przewoźnik).
Poprawa infrastruktury tak zmienną jest. Weźmy przykład z ostatnich dni :
Budująca wiadomość.
Rano ministra MRR wypowiada się, że jest bardzo zadowolona, bo jest pewna, że wreszcie PKP wykorzysta w pełni, lub prawie w pełni, fundusze na 2007 - 2013 w infrastrukturze. Już w południe, grom z nieba. Poseł PiS zaczyna wytykać, opóźnienie i w związku z tym cofnięcie funduszy 1,2 mld, za podziemne jeziorko (wysoko ciśnieniowe), w połowie trasy Ł. Fabryczna – Ł. Widzew. Bzdura polega na tym, że to koledzy – koleżanki z jednej ławy, nie przekazują sobie podstaw. Co dopiero jakiemuś tam wykonawca będącym związany umowami z inwestorem. Ile już ta wiadomość jest znana? Przecież rozmowy wstępne z UE, już były. Przecieki z parlamentu już latem potwierdził W. Olejniczak na ekranie TVN 24, grożąc wtedy cofnięciami z komisji dotacji.
Ten tylko dzień, pokazuje w sobie niestabilność całej inwestycji żelaznej drogi, a cóż dopiero przyszłość, wizjonerstwo naszych marzycieli. Czy to optymizm? To tylko realność, bo to grunty, aura pogodowa i dopiero „dobra wola” i finanse. A szlag trafia, że 10 lat i więcej, renowacja, modernizacja trwa. Dlatego tamte zamysły, już nawet nie myszką niuchną. Tylko gdzie to wizjonerstwo tamtych planów, no i ta obecna nowoczesność z tym naszym cukierkiem? Czy wstrzymamy I-PADA, I-PHONA, bo kondensator ma przebicie i eter chwilowo w ciszy? Jak by było teraz, gdyby postępowali jak postępują z żelazną drogą (tory na tiry)?
Wszystko musi zazębiać się, w wyrównanym trybie iść. Mimo wszystko, choć widać bezład i bałagan, idzie w lepsze. Jest to widać, choć marnotrawi to zamykanie szlaków i obwodnic.

[ PS
{(RW @ …)
- Pół wieku, to już coś, pełnia ekspresji życia,
Więc?
Całego wieku, w tej nadziei i realizacji planów życzę}]
2013-09-21 11:19:32 Autor: rhcp
---.zory.vectranet.pl
po pierwsze primo - Toszek Płn - Rudziniec Gliwicki - oba tory
po drugie primo - Kędzierzyn Koźle - Chałupki - oba tory
tylko tyle i aż tyle :-(
2013-09-21 12:12:09 Autor: sm-42
---.sta.asta-net.com.pl
Pisza tylko o liniach pod drutem a reszte maja ........i te linie tylko modrernizuja, np 403 dlaczego miedzy kaliszem a ulikowem nie zrobiono jej przyzwoicie tak aby mogly nia smigac towary na calej trasie,tylko patrzec jak wprowadza ograniczenia dla sa136 w predkosciach a jak UTK dopatrzy sie zlego stanu infry to pewnie podejmie radykalne kroki...
2013-09-21 12:29:19 Autor: stand
---.tczew.vectranet.pl
Mental parowozowy panuje niestety wśród większości kolejarzy. Oklepane "120 na całej sieci wystarczy w zupełności" ciągle ma się dobrze. Nie dociera do nich, ze przy takich proporcjach nakładów drogi/kolej, przy takiej prędkości maksymalnej będą mogli pracować w skansenie, bo znakomita większość wybierze samochód. Ale to nie jest wielki problem. Wyjściem jest to, co właśnie zrobiono i robi się między Trójmiastem a Poznaniem. Za stosunkowo niewielkie pieniądze podnosi się prędkość do 160 km/h. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest urealnienie wspomnianych proporcji.
2013-09-21 13:34:43 Autor: Zawiadowca
---.dynamic.chello.pl
@Stand

Trafiłeś w sedno - "mental parowozowy". To niezwykle trafne stwierdzenie odnoszące się do kolei, której już nie ma i nie będzie: szopa co kawałek, podmiana, zmiana kierunku, ta sama drużyna na danej lokomotywie, związki zawodowe stare lub nowe, obchodowi, toromistrze, majstrzy i ... inne takie.

Nie mam nic przeciwko trakcji, czy drogowcom oraz ludziom z tymi specjalnościami związanymi, ale razi mnie, że nadal na kolei są równi i równiejsi i ciągle myśli się kategoriami, które nie przystają do realiów obecnych czasów!

Dlaczego to nadal nie ma wyceny pracy na danym stanowisku, jak jest na powszechna na zachodzie Europy, a płace (i nie tylko) zależą od siły (i chamstwa) związków zawodowych. Dlaczego to dyżurny ruchu wciąż zarabia poło0wę tego, co maszynista! Pytania retoryczne, lecz bardzo, bardzo ważne.
2013-09-21 13:44:58 Autor: Zawiadowca
---.dynamic.chello.pl
@Robert Wyszyński

Jestem stałym czytelnikiem Pana artykułów. Jest Pan pasjonatem i wizjonerem kolei.
Domyślam się, że bardzo niedocenianym, a Pańskie racje nie znajdują dostatecznego odzewu wśród kolejowych decydentów z tej prostej przyczyny, że są po prostu nierozumiane!

Niestety, tak sie dzieje, jeśli dziś bycie znaczącym menedżerem na kolei nie zależy ani od doświadczenia czy ukończenia porządnych studiów, znajomości języków i cech charakteru warunkujących sukces, ale od umiejętności zabiegania o względy polityków, znaczących działaczy związkowych, czy nawet kręgów kościelnych.
2013-09-21 14:09:21 Autor: laik
---.adsl.inetia.pl
Podany przykład W-wa Rembertów-Mińsk Maz. to idealny przykład jak nie należy robić modernizacji. Przede wszystkim ograniczono i tak nie wystarczającą przepustowość, zlikwidowano przewiązki i stacje w zasadzie uniemożliwiając wyprzedzanie, czy nawet awaryjne prowadzenie ruchu w razie awarii/wypadku. Z tych samych powodów w zasadzie nie możliwe jest prowadzenie ruchu z prędkością 160km/h no bo jak to zrobić gdy w szczycie zajęty jest co drugi odstęp SBL? Do tego dochodzi puszczanie towarów w szczycie przewozowym. Dochodzi do kuriozów w których przyspieszony pociąg KM "Łukowianka" rozkładowo jedzie ten odcinek wolniej niż osobowy Flirt a w praktyce jest jeszcze gorzej, bo jedzie ten odcinek za niemal zawsze opóźnionym kiblem KM.
Mamy więc sytuację, gdzie po modernizacji jest linia na 160km/h, tabor na 160km/h i..... nie można tego wykorzystać. Do tego dochodzi podejście przewoźników którym się nie "łopłaci i nie ma potrzeby jeździć z taką prędkością.
Czy podobnie będzie na linii Warszawa-Radom?
Pytanie więc - po co modernizowano E20 na wschód od Wa-wy?
Odpowiedź jest prosta choć nie wielu znana.
Otóż za czasów PRL wszystkie główne linie wschód-zachód musiały być zbudowane "na drewnie" - dla czego? Ano żeby można je było szybko "przekuć" na szeroki tor.
I dokładnie z tych samych powodów po zmianie sojuszy należało zamienić drewno na beton. A pretekstem była modernizacja na 160km/h. Być może również dla tego zdecydowano się na ograniczenie funkcjonalności i przepustowości.
2013-09-21 15:07:52 Autor: g0sc123
---.fucio.net
Kolejny popis bełkotu pseudoeksperta. Tym razem poznajemy słowo "mental"...
Ciekawe, kiedy planowane jest wydanie słownika pseudoekspercko - polskiego?
2013-09-21 16:33:46 Autor: Adam Zz
---.neoplus.adsl.tpnet.pl
@g0sc123

Zabolało w czajnik parowozowy?

Artykuł świetny!
2013-09-21 16:44:39 Autor: g0sc123
---.fucio.net
@Adam Zz: Bynajmniej nie zabolało. Mieszkam w regionie, dla którego budowa igreka nie ma żadnego znaczenia. Jak chcą, niech budują. Nikomu to nie wadzi. Jak nie chcą, to niech nie budują. Efekt będzie taki sam.
Po prostu ilość pseudoeksperckiego bełkotu w artykułach @Autora rośnie wykładniczo. Więc może nawet w tym roku będzie zmuszony do wydania słownika, w którym czytelnicy, którzy nie zapamiętują śmieci w stylu "mental" będą mogli znaleźć tłumaczenie wymyślonych "tak zwanych słów" na powszechnie używany i urzędowo obowiązujący język.
2013-09-21 19:39:42 Autor: japan1972
---.dynamic.chello.pl
Miło było poczytać kolejną odsłonę ciekawego artykułu Panie Robercie.
Pozostaje mieć nadzieję, że jajogłowi politycy czytają również artykuły podobne w formie i treści, oraz że wyciągają po zapoznaniu się z nimi jedynie słuszne wnioski.
Oby tak było, dla dobra Nas Wszystkich :)
2013-09-21 20:43:25 Autor: jorgo
---.cdma.centertel.pl
Nie wierzę że przewożnik zdecyduje się na tak wyśrubowany czas jazdy 0,8 v max ,ponieważ za każde spóżnienie pociągu musiałby płacić odszkodowanie pasażerom.
2013-09-21 21:18:13 Autor: Fry
---.play-internet.pl
Fajny ten przyklad o Wroclawiu. Juz jest ponizej 4 godzin. Nie czarujmy sie, to samo jest na linii Uc - Warszawa. Tez mialo byc 65 minut w 2012, konczy sie 2013 i juz sie mowi o 70... Lub ok 70, za 2 lata bedzie troche ponad 70 albo mniej niz 80... A stan moderny, no coz po tempie robot wynika ze, nawet z zapowiadanego 2015 roku wyjdzie 2017. Zostaly 4 odcinki po dwa tory kazdy ok 12km. Przez pol roku zrobili, w sumie to zdjeli jeden tor i przygotowali pod tluczen i jeszcze nie wszedzie. Mozliwe ze na zime polaczenie Lodz -Wwa zostanie z jednym torem na 12km, a jesli tak, to i 2017 jest zagrozony. Zrobiony odcinek jest najprostszym z pozostalych: prosto, las, malo przejazdow, stacji i rozjazdow... Pol roku i konca remontu tego kawalka nie widac. Przy tym tempie robot nawet na 10 rocznice rozpoczecia moderny (65km) nie skoncza. Takze na miejscu Wroclawian nie wierzylbym w zadne zapewnienia, bo bedzie to trwalo co najmnjej 10lat i wyjdzie ponad 4 godziny. I tak bedzie ze wszystkim bo (jak mowi moja 4 letnia corka: tato...)... tu jest Polska i to musi bolec... Skad tem makuch to wie, to nie wiem.
2013-09-21 21:18:14 Autor: Fry
---.play-internet.pl
Fajny ten przyklad o Wroclawiu. Juz jest ponizej 4 godzin. Nie czarujmy sie, to samo jest na linii Uc - Warszawa. Tez mialo byc 65 minut w 2012, konczy sie 2013 i juz sie mowi o 70... Lub ok 70, za 2 lata bedzie troche ponad 70 albo mniej niz 80... A stan moderny, no coz po tempie robot wynika ze, nawet z zapowiadanego 2015 roku wyjdzie 2017. Zostaly 4 odcinki po dwa tory kazdy ok 12km. Przez pol roku zrobili, w sumie to zdjeli jeden tor i przygotowali pod tluczen i jeszcze nie wszedzie. Mozliwe ze na zime polaczenie Lodz -Wwa zostanie z jednym torem na 12km, a jesli tak, to i 2017 jest zagrozony. Zrobiony odcinek jest najprostszym z pozostalych: prosto, las, malo przejazdow, stacji i rozjazdow... Pol roku i konca remontu tego kawalka nie widac. Przy tym tempie robot nawet na 10 rocznice rozpoczecia moderny (65km) nie skoncza. Takze na miejscu Wroclawian nie wierzylbym w zadne zapewnienia, bo bedzie to trwalo co najmnjej 10lat i wyjdzie ponad 4 godziny. I tak bedzie ze wszystkim bo (jak mowi moja 4 letnia corka: tato...)... tu jest Polska i to musi bolec... Skad tem makuch to wie, to nie wiem.
2013-09-21 21:21:45 Autor: maxxman
---.mnc.pl
A czy ktoś zna może odpowiedź czy na odcinku między Kozłowem a Psarami jest już wprowadzona prędkość 150 km/h? Jechałem wczoraj dwukrotnie tamtędy i obydwa pociągi jechały max. 130 km/h (TLK z EP09 oraz ED74).
2013-09-21 21:52:32 Autor: skandal
---.dynamic.chello.pl
Zazwyczaj artykuły Roberta Wyszyńskiego powodują u mnie jedynie uśmieszek, ale tym razem jestem pod wrażeniem całkiem dobrego rozeznania w problemach przewoźników towarowych, co niestety jest rzadkie również w samej PLK. Do tego, co zostało napisane, należy dodać i podkreślać skandaliczne decyzje podejmowane przy okazji modernizacji, awaryjnych zamknięć itp.

1. Linia 6, planowane wielkie rozgrzebanie, od kilku lat monity i prośby do PLK o NG lub jakąkolwiek naprawę linii 32 na odcinku Bielsk Podlaski - Białystok aby było tam przynajmniej 196 kN i/lub udrożnienie linii 36 wraz ze zrobieniem newralgicznego mostku na odcinku Śniadowo - Ostrołęka skutkujące zniesieniem zakazu czegokolwiek poza SM 42 co umożliwiłoby w miarę sensowny objazd do Warszawy - NIE. I obecnie dostajemy rozkłady objazdowe Małkinia - Ostrołęka - Tłuszcz. Za pełną opłatą dostępową.

2. Podejścia do Warszawy. Od lat rozwalona jedynka z zakazem trasowania towarowych od Skierniewic do Grodziska, planowane rozgrzebanie ósemki i przymknięcie wjazdu przez Czachówek, do tego wprowadzenie zakazu trasowania towarowych na CMK (bo linia się niszczy - idioci). Wszystko ma zostać na maksymalnie przeciążonej trójce i chyba siódemce. Kto za to zapłaci? Bo nie klient w przewoźnym. Przewoźnik też nie jest instytucją charytatywną.

3. Linia 152. Zachodnie obejście Górnego Śląska, jedna z kluczowych linii żeby nie kiblować dobę na przejściu przez Gliwice. Tor nr 1 zamknięty awaryjnie 3 rok, tor nr 2 stan katastrofalny i grozi zamknięciem, w temacie nie dzieje się nic, Tarnowskie Góry nic nie robią i nie mają zamiaru bo nie ma kasy.

4. Górny Śląsk. Katastrofa jest już blisko. Linia 141 rozwalona przez szkody i nikt na tych hopkach nie trasuje pociągów ładownych bo mija się z celem jechać na 27 wagonów. Cały ROW wiszący na wyjściu zachodnim przez Nędzę bo Szczygłowic nikt nie naprawia, 137 praktycznie niedostępna dla towarowych, prawie wszystko co jedzie równoleżnikowo prawie zawsze trafia na Gliwice - Bytom - Siemianowice. Ile jeszcze tam ma się zmieścić?

5. Zamknięcie 355, katastrofalny stan 281, Dln Śląsk - centrum kraju PLK rezolutnie proponuje objeżdżanie przez Kluczbork albo Głogów. +200 km, kto za to niby ma płacić? Bo PLK uważa że za takie coś powinniśmy płacić 100% stawki. 181, marna alternatywa ale zawsze, nie będzie robiona bo nie.
2013-09-21 22:36:14 Autor: Kolmen
---.internetia.net.pl
Robert Wyszyński na ogół trafia w sedno sprawy. Niemniej czytając jego arty, a zwłaszcza komentarze do nich odnoszę wrażenie iż tak jak kierownictwo PLK jest zaimpregnowane (lub zabetonowane) na argumenty tak samo Autor od czasu do czasu również cierpi na podobną przypadłość. Chodzi mi o przykład "dziobaka", a to dlatego że o ile sama KDP rzeczywiście powinna powstać (choćby zamiast rezbebeszania E-65 północ) o tyle zachwyty nad rzeczonym dziobakiem są, delikatnie pisząc, dziwne. To tak jakby kupować ferrari i jeździć min 110 km/h, a nie 200 czy 300 bo zwyczajnie nie ma po czym!!!

A co do meritum artykułu to proponuje każdemu obaczyć mapę linii kolejowych i zobaczyć że ciągi towarowe są najzwyczajniej w świecie zajeżdżane.
- linia 131 po wielu latach doczekała się jakiego remontu i co....Dojedziesz do Śląska i dalej nie pojedziesz (szybko) bo nie ma po czym....
- linia 281 (razem z linią 203) idealny zamiennik linii 131/201 dodatkowo umożliwiający jazdę z przekroczoną skrajnią ( i umożliwiający dojazd do Franowa, Brochowa i Gądowa prawie bez korzystania z linii magistralnch) i co?? I w zasadzie jest w rozsypce...
- linia 137/277/143/181 czyli w największym skrócie towarowe obwodnice E-30 i co?? Padaka!! O ile 277 przeszła ostatnio remont w mniejszym bądź większym stopniu to trzy pozostałe są w stanie raczej tragicznym.
Nad "Nadodrzanką" spuszczę zasłonę milczenia, bo już dużo zostało powiedziane....
To samo jest z 14-tką i jeszcze kilkoma podobnymi liniami....
Więc o co w tym wszystkim chodzi?? Ano chyba o to że z "magistralnych linii" można wyciągnąć więcej kasy....a że pozostałem generują dużo wolniejsze czasy przejazdu (a tirami nie wyszystko da się przewieźć jeszcze) no to koniec końców "klient" i tak musi się zdać na naszą łaskę i zapłacić...Ot taka praktyka monopolistyczna.
Do czego to prowadzi ano do zapychania się wyremontowanych szlaków o wydawało by się większych przepustowościach....(co w połączeniu z dość "łatwiznowym" sposobem robienia modernizacji czyli likwidacją stacji i torów dodatkowych na długich odcinkach oraz dawaniem 40-tek rodzi takie problemy i "zdziwienie" u menagierów kolejowych )

Powinno się w Polsce wyselekcjonować linię o typowo towarowym charakterze i poprzez upusty cenowe zachęcać do korzystania z nich. Jak ktoś nie wierzy niech popatrzy na LHS....
2013-09-22 01:01:52 Autor: Kflik
---.silesialan.eu
Według mnie łatwo pomylić przyczynę ze skutkiem.

Opinie "120km/h na całej sieci zupełnie wystarczy" wynika przede wszystkim z faktu, że obecnie w wielu miejscach jedziemy 30-40km/h, nawet jesli szlakowa wyższa to mnóstwo ograniczeń, zmiana kierunku to czasem 30min itd.

Widząc takie problemy pojawia się marzenie by było 120km/h wszędzie tam gdzie profil linii pozwala.

i to wystarczy - do tego by kolej była zauważona przez potencjalnych podróżnych.

Więcej jest potrzebne do tego, "jedynie" do tego, by jak najwięcej jak najczęściej ją wybierało. co pozwoli także zwiększyc czestotliwość i opracowywać lepsze rozkłady.
2013-09-22 11:05:36 Autor: z torów plk
---.icpnet.pl
W odpowiedzi na post jorgo:
"Nie wierzę że przewożnik zdecyduje się na tak wyśrubowany czas jazdy 0,8 v max ,ponieważ za każde spóżnienie pociągu musiałby płacić odszkodowanie pasażerom."
Ale to nie przewoźnicy układają rozkład jazdy tylko zarządca infry. I albo się z tym pogodzą albo ich na rynku nie będzie.
2013-09-22 11:13:56 Autor: Zawiadowca
---.dynamic.chello.pl
@ g0sc123

Gościu 123, nie obrażaj ludzi. Artykuł R.W. jest bardzo dobry i potwierdza tylko jego wielkie zaangażowanie w sprawy kolei. Przy tym p. Robert widzi kolej "... jasno i w zachwyceniu..." dostrzegając to, co ze zwykłej perspektywy, nawet przez doświadczonych kolejarzy, jest niewidoczne lub niezrozumiałe,

Nie ma pojęcia: "powszechnie obowiązujący język", bo on się ciągle rozwija, wchodzą do użytku nowe słowa, zmienia się ich znaczenie. Dzieje się tak zwłaszcza pod wpływem nowych mediów, szczególnie Internetu. Celuje w tym młodzież, wystarczy posłuchać syna czy córki. W efekcie powstają neologizmy obejmujące jednym słowem, lub zbitką słów, znaczenie całego zdania. Prowadzone są badania naukowe na ten temat. W Polsce niekwestionowanym autorytetem w tej dziedzinie jest polonista prof. Jerzy Bralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Mental" to skrót od słowa "myślenie", a zwrot "mental parowozowy" interpretuję jako "myślenie o kolei kategoriami nie z tej epoki". Era węzła i pary wszak minęła, jest w skansenach, lecz takie zapyziałe, wsteczne i prymitywne myślenie nadal jest wszechobecne. Nawet wśród takich asów, jak Gość 123, jak Ty! Zmień więc mental i nie ośmieszaj się!
2013-09-22 12:06:59 Autor: arrivederci
---.adsl.inetia.pl

arrivederci
I tu Wyszyński sobie sam przeczy - łącznica Czarnca - Gosiewo jest be, ale proteza koniecpolska cacy. Ten pan ma po prostu za dużo czasu ...

Największym problemem modernizacji kolejowych i drogowych w Polsce jest totalnych chaos organizacyjny. Inwestycje trwają kilkaktornie dłużej niż powinny, a objazdów brak. Ale kogo obchodzi to, że ludzie jadą pociągiem 4 godziny zamiast dwóch, albo stoją codziennie 2 godziny w korku, bo nikt nie pomyślał o sensownej organizacji ruchu i objazdach? Sztandarowym przykładem był remont Łódź - Skierniewice, gdzie zapomniano wcześniej wyremontować Kaliska - Łowicz, czy niekończąca się E30 modernizacja Kraków - Rzeszów, gdzie grzebią się jak w muchy w smole. Czy ktoś z decydetów wpuści do kuchni w swoim domu "fahofca", który zrobi mu za 5000 jeśli same materiały kosztują 10000 i się będzie babrał pół roku, na 4 miesiące wyłączając wodę, gaz i blokując przedpokój kląkrami?
2013-09-22 12:06:59 Autor: arrivederci
---.adsl.inetia.pl

arrivederci
I tu Wyszyński sobie sam przeczy - łącznica Czarnca - Gosiewo jest be, ale proteza koniecpolska cacy. Ten pan ma po prostu za dużo czasu ...

Największym problemem modernizacji kolejowych i drogowych w Polsce jest totalnych chaos organizacyjny. Inwestycje trwają kilkaktornie dłużej niż powinny, a objazdów brak. Ale kogo obchodzi to, że ludzie jadą pociągiem 4 godziny zamiast dwóch, albo stoją codziennie 2 godziny w korku, bo nikt nie pomyślał o sensownej organizacji ruchu i objazdach? Sztandarowym przykładem był remont Łódź - Skierniewice, gdzie zapomniano wcześniej wyremontować Kaliska - Łowicz, czy niekończąca się E30 modernizacja Kraków - Rzeszów, gdzie grzebią się jak w muchy w smole. Czy ktoś z decydetów wpuści do kuchni w swoim domu "fahofca", który zrobi mu za 5000 jeśli same materiały kosztują 10000 i się będzie babrał pół roku, na 4 miesiące wyłączając wodę, gaz i blokując przedpokój kląkrami?
2013-09-22 12:25:26 Autor: pispupil.
---.smrw.lodz.pl
W odpowiedzi na post Zawiadowca:
"@ g0sc123

Gościu 123, nie obrażaj ludzi. Artykuł R.W. jest bardzo dobry i potwierdza tylko jego wielkie zaangażowanie w sprawy kolei. Przy tym p. Robert widzi kolej "... jasno i w zachwyceniu..." dostrzegając to, co ze zwykłej perspektywy, nawet przez doświadczonych kolejarzy, jest niewidoczne lub niezrozumiałe,

Nie ma pojęcia: "powszechnie obowiązujący język", bo on się ciągle rozwija, wchodzą do użytku nowe słowa, zmienia się ich znaczenie. Dzieje się tak zwłaszcza pod wpływem nowych mediów, szczególnie Internetu. Celuje w tym młodzież, wystarczy posłuchać syna czy córki. W efekcie powstają neologizmy obejmujące jednym słowem, lub zbitką słów, znaczenie całego zdania. Prowadzone są badania naukowe na ten temat. W Polsce niekwestionowanym autorytetem w tej dziedzinie jest polonista prof. Jerzy Bralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Mental" to skrót od słowa "myślenie", a zwrot "mental parowozowy" interpretuję jako "myślenie o kolei kategoriami nie z tej epoki". Era węzła i pary wszak minęła, jest w skansenach, lecz takie zapyziałe, wsteczne i prymitywne myślenie nadal jest wszechobecne. Nawet wśród takich asów, jak Gość 123, jak Ty! Zmień więc mental i nie ośmieszaj się!"
Nie tłumacz. Zapytaj tylko :
Czym różnią się
Łacina od Włoskiego, oraz, Angielski od Amerykańskiego
2013-09-22 12:53:35 Autor: g0sc123
---.fucio.net
@Zawiadowca: A, to przepraszam bardzo. Nie wiedziałem, że p. Wyszyński - kreujący się tutaj na pseudoeksperta kolejowego - jest w istocie ekspertem polonistyki. Bo na prezentowanym zdjęciu nie wygląda na gimnazjalistę, nawet za licealistę trudno go uznać. Czy mam rozumieć, że należy skrac wszelk wypow? Bo to przecież oznaka nowoczesnego, elastycznego podejścia do języka? Skoro napiszemy “mental” zamiast “mentalność” (jeśli już mówimy o skrótach, to “mental” raczej nie może być skrótem od “myślenie”), to jesteśmy “trendy” albo nawet “jazzy” (wiem, oba słowa już wyszły z użycia...)?
I jeśli o technikaliach mowa, to OIDP silniki parowe są jedną z rozpatrywanych alternatyw, które mogą zastąpić obecnie stosowne silniki spalinowe. Więc, skoro trwają obecnie prace nad rozwojem tych silników, to byłbym ostrożny z tak kategorycznym odsyłaniem pary do lamusa...
I tak, będę dalej się ośmieszał - skoro tutaj za ośmieszanie się uchodzi zwracanie uwagi na bezsensowne potworki językowe
2013-09-22 15:54:37 Autor: ziomej
---.free.aero2.net.pl
Panie Robercie szacun!

Cała polityka transportowa UE jest ukierunkowana na efekty które Pan opisał - problemem jest to, że nasze władze sobie na to wszystko sikają, bo zależy im tylko na efektach krótkoterminowych i ogromnej roszczeniowej rzeszy samochodziarzy, a w UE nie ma silnej politycznej woli, żeby zacofańców karać za takie rzeczy jak np. zgwałcenie parytetu 60/40.
2013-09-22 16:58:18 Autor: Xoov
---.net.azartsat.pl

Xoov
W odpowiedzi na post stand:
"Mental parowozowy panuje niestety wśród większości kolejarzy. Oklepane "120 na całej sieci wystarczy w zupełności" ciągle ma się dobrze. Nie dociera do nich, ze przy takich proporcjach nakładów drogi/kolej, przy takiej prędkości maksymalnej będą mogli pracować w skansenie, bo znakomita większość wybierze samochód. Ale to nie jest wielki problem. Wyjściem jest to, co właśnie zrobiono i robi się między Trójmiastem a Poznaniem. Za stosunkowo niewielkie pieniądze podnosi się prędkość do 160 km/h. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest urealnienie wspomnianych proporcji."
Oklepane 120 na całej sieci oznacza prędkości handlowe przekraczające 100 km/h między dworcami. To wystarczająco szybko, żeby przejąć pasażerów busiarstwa, chociaż do KDP (które pozwoli przejąć samochodowców) wciąż daleko.
2013-09-22 19:54:16 Autor: stand
---.tczew.vectranet.pl
Oklepane 120 nie oznacza prędkości handlowej 100 tylko jakieś 70 a w porywach 80. Dziś między Gdańskiem a Poznaniem są odcinki 150 i 160 km/h i pomimo to ta prędkość jest poniżej setki nawet dla BGE, o TLK nie wspominając. Nie tak łatwo jak by się wydawało.
2013-09-22 20:49:05 Autor: wiwix
---.bydgoszcz.vectranet.pl
Dlatego też trzeba wprowadzić między innymi 140km/h na trasie Bydgoszcz-Toruń gdzie rewitalizacja jest już na ukończeniu.
To zawsze da dodatkowe 2 minuty dla pociągów TLK.
A koszta też będą znikome, bo rewitalka już prawie na ukończeniu, a sieć trakcyjna już wisi na V140.
Zatem nic tylko stanąć na głowie i to zrobić.
Jest tutaj pole dla popisu dla pewnych osób.
Panie Malepszak, daj Pan czadu ;)
2013-09-22 20:56:33 Autor: MichałM
---.via.zamek.net.pl
@Robert Wyszyński

Dobry artykuł. W czwartek jechałem ICE-T relacji Frankfurt n. Menem - Wiedeń Westbahnhof. Nie wiele jest na tej trasie szybkich odcinków z V powyżej 200 km/h. Najlepiej wygląda to po austriackiej stronie: Wien Huteldorf (umownie) - St. Polten (160 - 230 km/h);St. Polten - Linz - Wels (160 - 200 km/h); Wels - Pasau (100 - 120 km/h). W Niemczech natomiast tylko na odcinku Wurzburg - Hanau było miejscami 210 km/h, a tak od Passau do Nurnberg 120 -140 - 160 km/h.

W sobotę zaś jechałem Sobieskim z Sosnowca do Warszawy i (moim zdaniem) z tym czasem przejazdu nie jest aż tak źle bowiem wyjechaliśmy o 13.00 (opóźn. 10 min) a na Wawie Zach. byliśmy 15.25 i to przy zwolnieniach na CMK.

Trzeba ci jednak przyznać rację, że stand v160 powinno się zastąpić v200, a moim zdaniem v160 powinno zastapić v120. Trochę patrzyłem z zazdrością jak Regio Expresy zestawione z Traxów i piętrusów Bombardiera śmigały pełne ludzi 140 - 160 km/h na odcinku Wurzburg - Frankfurt.
2013-09-22 21:02:26 Autor: Przemek IC
---.xdsl.centertel.pl

Przemek IC
"120 na całej sieci
wystarczy w zupełnośc"

Oczywiście, że nie wystarczy. Ale z drugiej strony, w 1993 r. IC Kaszub przy Vmax=120 km/h pokonywał odcinek WWO-Gdańsk Gł. w 3h10! Jeśli teraz czas będzie zbliżony do tego lub będzie dłuższy, to będzie gigantyczna kompromitacja-przede wszystkim PLK SA. Różne były zakładane czasy przejazdu dla tej relacji, więc ich nie przywołuje.
Druga sprawa: zastanawiam się czasem, czy w przypadku E-65 Północ bardziej nie opłacalna byłaby budowa nowej linii w standardzie KDP?
2013-09-22 22:41:13 Autor: z torów plk
---.icpnet.pl
W odpowiedzi na post Xoov:
"Oklepane 120 na całej sieci oznacza prędkości handlowe przekraczające 100 km/h między dworcami. To wystarczająco szybko, żeby przejąć pasażerów busiarstwa, chociaż do KDP (które pozwoli przejąć samochodowców) wciąż daleko."
Między stacjami A i B owszem. I to w ruchu regionalnym. Ale już między stacjami A i C niekoniecznie. Bo taką stacją B może być w naszym przypadku Inowrocław, Zbąszynek, Jarocin, Września ( niepotrzebne skreślić). Im więcej stacji ( węzłowych ) pośrednich tym prędkość spada. Np. w relacji W-wa - Poznań zwalniamy do 100 km/h w Sochaczewie , Łowiczu , Kole, Koninie. A w Kutnie nawet do 40 km/h. Gdyby jechać płynnie 140 - 160 km/h od Gołąbek do Swarzędza ile wynosił by czas przejazdu ?
2013-09-22 23:52:35 Autor: Piotr Malepszak
---.dynamic.chello.pl
@ z torów plk

Gdyby z Gołąbek do Swarzędza uzyskać Vh150 km/h to czas przejazdu wyniósłby 1h51. Tymczasem od grudnia tego br. możliwe będzie na tym odcinku uzyskanie czasu surowego na poziomie 1h57-1h58. Dopracowanie jeszcze pewnych szczegółów plus modernizacja, szczególnie Kutna umożliwiłaby uzyskanie nawet czasu na poziomie 1h48 na surowo (1h56 z rezerwami) co dawałoby średnią z odcinka na poziomie 154 km/h (Vh144km/h) oczywiście przy Vmax160. To byłoby bardzo efektywne wykorzystanie prędkości maksymalnej.

Do tego należy dążyć, bo V160 to już jest bardzo dobra prędkość, którą można uzyskać za "małe pieniądze". Uzyskiwanie handlowej na poziomie 0,8 Vmax to ma być pewien wyznacznik w działaniach inwestycyjnych, co dla przykładu w całej relacji z W-wy C. do PozGł. daje czas na poziomie 2h22, ale można uzyskać nawet 2h15 jako minimum handlowe (Vh 134 km/h, czyli prawie 0,84Vmax).

Myślenie o V200 na tym odcinku to krok kosztowny i w mojej ocenie zbędny bo dający tylko 11 minut zysku.

Dalszy poważny i w mojej ocenie jedynie sensowny krok w tej relacji, jeśli kiedykolwiek nastąpi to Ygrek i czas jazdy na poziomie nie dłuższym niż 1h20 (przy Vmax 320km/h) z wariantem północnej obwodnicy Łodzi (model francuski LGV).


@wiwix

Powalczymy o BiT.


Pozdrawiam
2013-09-23 06:46:13 Autor: Zawiadowca
---.dynamic.chello.pl
@Gosc123

Przepraszam, że uraziłem tak bardzo. Teraz słów parę tytułem uzupełnienia.
Skróty i inne tzw. potworki językowe, będą wchodzić do użycia, czy nam się to podobna czy nie! A i stają się powszechne, jak np. "szacun" w jednym z komentarzy!

Odniosłem się w swoim komentarzu do artykułu R.W., byłem jednak zainspirowany krótką wypowiedzią autora: stand (też z chyba od skrótu - standard). Przychylam się do jego spostrzeżenia, że nadal obowiązuje, kołacze się owo parowozowe myślenie, np. o tym, że wystarczy na sieci 1210 km./h i będzie dobrze na kolejne kilkadziesiąt lat. Otóż nie, naszej kolei potrzebny jest cywilizacyjny skok, ale doprowadzenie większości linii do prędkości max 160 km/h (jeśli tylko profil profil pozwala), a nie do 120! Minimalizm i fałszywa skromność bywają zgubne i nie dają postępu na miarę obecnych czasów.

Czas od połowy XIX wieku i może połowa XX - czas węgla i pary, już się bezpowrotnie skończył. Jeśli nawet powstają technologie z użyciem pary wodnej, to na pewno tworzona ona będzie w inny sposób niż przez zwykłe spalanie węgla, przy niskiej sprawności kotła i zanieczyszczaniu środowiska naturalnego.
2013-09-23 13:16:35 Autor: pinkdotR
---.174.214.50
Fajny artykuł, dobrze że w PLK też zaczyna się przebijać takie zdroworozsądkowe planowanie prac i stawianie właściwych celów czyli osiągnięcie jak najkrótszego czasu jazdy jak największej liczby pociągów a nie tylko dostosowanie linii do takiej lub innej Vmax a potem średnia Vhand o połowę niższa.

Było sporo brutalnej prawdy o liniach towarowych. Wrzucę dla przeciwwagi coś optymistycznego. W Małopolsce cieszymy się z trwającej właśnie rewitalizacji linii 94, która była kompletnym zaskoczeniem. Odbywa się ona z inicjatywy gmin lezących przy linii. Z myślą o przywróceniu pociągów pasażerskich pozyskały one środki z ... Funduszu Norweskiego. Efektem ma być czas jazdy z Krakowa do Oświęcimia około godziny zamiast około 2. Trzeba jednak pamiętać, że jest to ważna linia towarowa i efekt będzie podwójny. Dodatkowo linia ta zyska na znaczeniu przy rozgrzebaniu E30.
2013-09-23 17:09:23 Autor: Robert Wyszynski
---.adsl.inetia.pl
Trochę poza kompem byłem - bardzo zdrowy stan, polecam - stąd milczenie :-)

Dzięki wszystkim za ciekawe głosy w dyskusji - zarówno pochwalne jak i krytyczne. Widzę że generalnie zgadzamy się co do meritum tematu. Zgadzają się także eksperci z którymi tradycyjnie konsultuję treści infrowych testów - to dobrze.

PS. Nick "stand" akurat w tym przypadku nie jest skrótem od "standard" :-) Ale nie dziwię się skojarzeniom, pewnie też bym miał podobne.

PS 2. O infrze jeszcze będzie - nie raz, nie dwa - nie odpuszczam tematu. Potem, w październiku i listopadzie, wrócimy na "moment" do dziobactwa. W końcu to blog KDP, więc zaniedbywać galaktycznych nie wypada. Zresztą niedasie :-)
2013-09-23 23:12:33 Autor: kolejowy men
---.139.32.203
Bardzo ciekawy art. Trzeba jednak bardziej o tym mówić w mediach ,czy w śród polityków, gdzie promuje się transport jedynie słuszny, czyli benzynowo drogowy, natomiast kolej się marginalizuje. Jeśli chodzi o transport towarowy to też promuje się tylko eski, autostrady i obwodnice, żeby TIR-y nie jeździły przez miasta, żeby też korków nie było i sie szybciej jechało, ale o rozwoju intermodalu, czy programie TIR-y na tory, lub też autokuszetkach nic się nie mówi. Jedynie w Dzień bez samochodu promuje sie transport publiczny i pokazuje ludzi, którzy chcą go rozwijać, usprawniać i integrować, tak jak wczoraj też, ale władze i tak robią swoje.
Sprawne rewitalki owszem, ale nie takie jak np, na Zgierz - Łowicz, gdzie występuje wiele ograniczeń na obiektach inżynieryjnych. część naprawiono rok po remoncie, ale wiele jeszcze zostało. Tak jak głupotą są zwolnienia do 20 km/h na bardziej uczęszczanych przejazdach niestrzeżonych. Nawet ograniczeniem przy ul. Sosnowej w Zgierzu chwaliła się lokalna gazeta, że po ich interwencji PLK wprowadziła takie ograniczenia, bo kierowcy czuli się niebezpiecznie na tym przejeździe. Mają podobno zrobić sygnalizację, bo będzie rewitalka. Trzeba też usunąć ograniczenie, również od niedawna przy ul. Grotnickiej w Zgierzu, tak jak wiele innych. Takie rewitalki i skracanie czasów jazdy należy też promować bardziej jak na Poznań - Tczew - Trójmiasto, czy na Wrocek - Jelenia Góra, gdzie wielu mieszkańców nie jeździ pociągami, ponieważ uważają oni, że się jeździ 3 i pół godziny. A przecież tak nie jest, a podobno od nowego rozkładu ma być 2h, czy lekko poniżej. Zapowiadano też już wcześniej, że tanim kosztem ma być osiągnięta prędkość 150 km/h na części trasy warszawa - Lublin i z Warszawy Centralnej do Lublina czas jazdy miała wynieść poniżej 2h. Czy cos wiadomo na ten temat? Co do mentalu parowozowego to np. jeśli chodzi o drogi to jest nastawienie i mentalność, żeby jak najszybciej po nich jeździć. Mamy najszybsze autostrady i eski i to nie tylko w Europie oprócz Niemiec, ale bodajże Solidarna Polska chce pójść dalej i podnieść prędkości na drogach, w tym do 130 km/h na eskach, a autostrady chcą zrobić bez ograniczeń. Natomiast o podnoszeniu parametrów linii kolejowych, sprawnych rewitalkach, zwiększaniu przechyłek, czy podniesieniu przyspieszenia bocznego do 1m/s2 na łukach ,zwieszaniu prędkości tanim kosztem tam, gdzie to możliwe oraz o budowie nowych linii ani słowa. W końcu to się powinno zmienić i nie można tak jak pisał kryniczanin uzasadniać braku budowy nowych linii tym, że być może w ramach szukania pieniędzy rząd obniży ograniczenia na drogach, w tym na eskach do 80, czy 90 km/h, a na autostradach do 100, czy 110 km/h. Prędzej już przy polskiej mentalności wprowadzą wersję Solidarnej Polski. Dlatego należy dążyć do sprawnych remontów oraz budowy nowych linii.
A jeśli chodzi o przykład dobrze szybko oraz tanio przeprowadzonej rewitalki to należy podać przykład odcinka Toruń - Bydgoszcz, gdzie ma byc120 km/h, a za niedługi czas V max ma zostać podobno podniesiona do 140 km/h. Przydałoby się też wyeliminowanie zwolnień na odcinku Toruń - Kutno. Pozdrawiam.
2013-09-23 23:12:34 Autor: kolejowy men
---.139.32.203
Bardzo ciekawy art. Trzeba jednak bardziej o tym mówić w mediach ,czy w śród polityków, gdzie promuje się transport jedynie słuszny, czyli benzynowo drogowy, natomiast kolej się marginalizuje. Jeśli chodzi o transport towarowy to też promuje się tylko eski, autostrady i obwodnice, żeby TIR-y nie jeździły przez miasta, żeby też korków nie było i sie szybciej jechało, ale o rozwoju intermodalu, czy programie TIR-y na tory, lub też autokuszetkach nic się nie mówi. Jedynie w Dzień bez samochodu promuje sie transport publiczny i pokazuje ludzi, którzy chcą go rozwijać, usprawniać i integrować, tak jak wczoraj też, ale władze i tak robią swoje.
Sprawne rewitalki owszem, ale nie takie jak np, na Zgierz - Łowicz, gdzie występuje wiele ograniczeń na obiektach inżynieryjnych. część naprawiono rok po remoncie, ale wiele jeszcze zostało. Tak jak głupotą są zwolnienia do 20 km/h na bardziej uczęszczanych przejazdach niestrzeżonych. Nawet ograniczeniem przy ul. Sosnowej w Zgierzu chwaliła się lokalna gazeta, że po ich interwencji PLK wprowadziła takie ograniczenia, bo kierowcy czuli się niebezpiecznie na tym przejeździe. Mają podobno zrobić sygnalizację, bo będzie rewitalka. Trzeba też usunąć ograniczenie, również od niedawna przy ul. Grotnickiej w Zgierzu, tak jak wiele innych. Takie rewitalki i skracanie czasów jazdy należy też promować bardziej jak na Poznań - Tczew - Trójmiasto, czy na Wrocek - Jelenia Góra, gdzie wielu mieszkańców nie jeździ pociągami, ponieważ uważają oni, że się jeździ 3 i pół godziny. A przecież tak nie jest, a podobno od nowego rozkładu ma być 2h, czy lekko poniżej. Zapowiadano też już wcześniej, że tanim kosztem ma być osiągnięta prędkość 150 km/h na części trasy warszawa - Lublin i z Warszawy Centralnej do Lublina czas jazdy miała wynieść poniżej 2h. Czy cos wiadomo na ten temat? Co do mentalu parowozowego to np. jeśli chodzi o drogi to jest nastawienie i mentalność, żeby jak najszybciej po nich jeździć. Mamy najszybsze autostrady i eski i to nie tylko w Europie oprócz Niemiec, ale bodajże Solidarna Polska chce pójść dalej i podnieść prędkości na drogach, w tym do 130 km/h na eskach, a autostrady chcą zrobić bez ograniczeń. Natomiast o podnoszeniu parametrów linii kolejowych, sprawnych rewitalkach, zwiększaniu przechyłek, czy podniesieniu przyspieszenia bocznego do 1m/s2 na łukach ,zwieszaniu prędkości tanim kosztem tam, gdzie to możliwe oraz o budowie nowych linii ani słowa. W końcu to się powinno zmienić i nie można tak jak pisał kryniczanin uzasadniać braku budowy nowych linii tym, że być może w ramach szukania pieniędzy rząd obniży ograniczenia na drogach, w tym na eskach do 80, czy 90 km/h, a na autostradach do 100, czy 110 km/h. Prędzej już przy polskiej mentalności wprowadzą wersję Solidarnej Polski. Dlatego należy dążyć do sprawnych remontów oraz budowy nowych linii.
A jeśli chodzi o przykład dobrze szybko oraz tanio przeprowadzonej rewitalki to należy podać przykład odcinka Toruń - Bydgoszcz, gdzie ma byc120 km/h, a za niedługi czas V max ma zostać podobno podniesiona do 140 km/h. Przydałoby się też wyeliminowanie zwolnień na odcinku Toruń - Kutno. Pozdrawiam.
2013-09-24 10:21:22 Autor: .Piotr
---.imir.agh.edu.pl
Panie Robercie, pisze Pan:
"Przykłady regionalnych „koncertów życzeń”
(...) Ocice - Dębica za 332 mln zł. Marszałkowie widząc te kwoty mogli stwierdzić tylko jedno: że takich pieniędzy nie znajdą i zwyczajnie inwestycje te nie mają żadnej szansy na wpisanie do programu RPO. Mówiąc inaczej, taką wyceną „zabija się” szansę na wskrzeszenie (reaktywowanie) danej linii lub jej rehabilitację przewozową. "


Proszę spojrzeć tutaj:
http://www.hej.mielec.pl/miasto2/repoe/art242,kolej-dzisiaj-i-jutro-czyli-co-mozna-zrobic-za-400-mln.html

Wychodzi na to że tak naprawdę leży i kwiczy "marketing" w PLK. Ponieważ trzeba powiedzieć co tak naprawdę zostanie zrobione za te pieniądze. A ten kawałek linii 25 razem z SSE i połączeniem z LHSem to nie jest linia w lesie.

Poza tym, proszę napisać, czy zna Pan przypadek obniżenia opłat za korzystanie z infrastruktury remontowanej z RPO? Ja nie znam. To też odstrasza. A mogłoby być bardzo, bardzo istotną zachętą dla marszałków.
2013-09-26 15:32:50 Autor: maxxman
---.mnc.pl
Panie Robercie,

Wielki punkt dla zwolenników budowy hi-speed'a: Rynair rozpocznie loty z Modlina do Wrocławia i Gdańska. Link: http://www.pasazer.com/in-14740-ryanair,loty,krajowe,z,modlina.php

W korytarzu Wrocław - Warszawa już po kolei.

mx
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony