Partnerzy serwisu:

Nowi przewoźnicy na regionalnych liniach w Czechach. „Widać poprawę”

Michał Szymajda 27.02.2020 67

Nowi przewoźnicy na regionalnych liniach w Czechach. „Widać poprawę”
Regionalny pociąg Leo Express w Usti nad OrlicąFot. ms, rynek-kolejowy
Po pierwszych, za to dość mocnych potknięciach w grudniu, prywatni przewoźnicy wykonujący przewozy na liniach lokalnych w Czechach, poprawili jakość usług. Lokalne władze są przeważnie zadowolone.
W ostatnich tygodniach wykonywanie usług przez przewoźników skontrolował Urząd Kolejowy, czyli odpowiednik polskiego UTK. Kontrola została wykonana w Arrivie, która przejęła wykonywanie części połączeń lokalnych w Kraju Zlińskim, Libereckim, obsługuje też kilka połączeń pospiesznych z Pragi na południe kraju. Arriva była pod lupą od samego początku, m.in. ze względu na zatrudnienie bułgarskich maszynistów, z których jeden, o czym głośno donosiły media, miał problemy z komunikacją w języku czeskim z dyżurnym ruchu. Obecnie jednak Urząd Kolejowy nie miał już co do tego zastrzeżeń.

Udowodniliśmy, że maszyniści spoza Czech nie mieli problemu z komunikacją i prowadzeniem dialogu z obsługą linii w języku czeskim – podał urzędnik, cytowany przez portal zdopravy.cz.
Uchybienia, które stwierdził urząd są niewielkiej wagi. Chodzi np. o brak wymaganych prawem części oznaczeń w pojeździe, uchybienia w dokumentacji niemające wpływu na sprawność pojazdu, czy na przykład, w jednym wypadku, brak apteczki.

Za uchybienia w realizacji rozkładu jazdy Arriva zapowiedziała wypłatę odszkodowania regionom, jeśli te o nie wystąpią. Tak będzie w Kraju Zlińskim.

Większych problemów nie ma też z Leo Expressem, który działa na niektórych liniach w Kraju Pardubickim. Spółka będzie musiała dokonać jedynie aktualizacji systemu informacji pasażerskiej, z tym jednak czeka na zakończenie modernizacji jednej z tras w regionie. Ma się to stać w końcu kwietnia.

Niespodziewanie z ograniczeniem dotacji do przewozów będzie musiał zmierzyć się państwowy operator Ceske Drahy, który od grudnia miał obsługiwać część połączeń w rejonie Ołomuńca zmodernizowanymi pojazdami Stadler GTW. Do dziś udało się jednak wysłać na trasę tylko dwa z dwunastu pojazdów. Kraj Ołomuniecki zapowiedział ukaranie przewoźnika kwotą prawie 40 mln koron. O te pieniądze obniżona zostanie rekompensata dla przewoźnika.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony