Partnerzy serwisu:

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny do Glasgow dostał się pociągiem. Jak?

Łucja Kudła 02.11.2021 2,7k

arrow
arrow
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny do Glasgow dostał się pociągiem. Jak?
Fot. Avanti West Coast
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny do Glasgow dostał się pociągiem. Jak?
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny do Glasgow dostał się pociągiem. Jak?
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny do Glasgow dostał się pociągiem. Jak?
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny do Glasgow dostał się pociągiem. Jak?
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny do Glasgow dostał się pociągiem. Jak?
– Inicjatywa Rail to the COP zebrała na pokładzie czarterowych pociągów ponad 500 osób. Przewoźnikiem na pierwszym odcinku, Amsterdam — Londyn, był Eurostar. Z Londynu do Glasgow przewiózł nas The Avanti West Coast – relacjonuje podróż aktywistów na szczyt COP do Glasgow Łucja Kudła z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.
29 października, pobudka o 3 nad ranem, zaspana ruszam na stację Warszawa Wschodnia. Słońce wzejdzie dopiero za Poznaniem. O 10 jestem już w Berlinie. Teraz długi postój, nie udało nam się zdobyć biletów dla naszej ośmioosobowej ekipy na wcześniejszy pociąg do Amsterdamu. Idziemy pod Bundestag. Jesienny piątkowy poranek. Miasto jeszcze się budzi. Za to strajk już trwa. Pod siedzibą parlamentu spotykamy Fridays For Future Germany, stoją tam co tydzień od września 2018 roku.
– Gdzie jedziecie?
– Do Glasgow!

Potem tylko brama Brandenburska, wegański obiad i z powrotem na Berlin Hauptbahnhof. Siedem godzin DB do Amsterdamu i jeszcze 40 minut NS do Rotterdamu. Tam było łatwiej znaleźć nocleg. Znowu marne kilka godzin snu. 8 rano, w Niderlandach wciąż ciemno. Co się dzieje? Kto ukradł słońce?

Nie ma to jak rower napędzający maszynę do baniek, jeżdżąca kanapa i stare żeglarskie pieśni. Tym wita nas dworzec główny w Rotterdamie. Potem dostajemy identyfikatory, które podzieliły nas do grup, w których będziemy pracować w pociągu. Dostajemy ciepłą herbatę i croissanty. Lepiej nie mogłoby być.

Jeszcze tylko 4 kontrole graniczne, kilka minut zachwytu nad przekrojem osób, które za chwilę wsiądą ze mną do pociągu na COP26.

Jesteśmy. Teraz będzie tylko lepiej. Albo nawet najlepiej. Co lepszego mogłoby być niż pociąg przez pół Europy na szczyt klimatyczny? Wolę spędzić dwa dni w podróży niż przylecieć do Glasgow prywatnym odrzutowcem jak na niezobowiązującą wizytę. Na lotnisku w Glasgow z powodu przylatujących delegatów pojawiły się korki.

Inicjatywa Rail to the COP zebrała na pokładzie czarterowych pociągów ponad 500 osób. Przewoźnikiem na pierwszym odcinku, Amsterdam — Londyn, był Eurostar. Z Londynu do Glasgow przewiózł nas The Avanti West Coast.

Podróż do Wielkiej Brytanii nie była czasem odpoczynku. Zostałam przydzielona do wagonu innowacja. W składzie znajdowały się jeszcze wagony zmiana społeczna, zrównoważony transport i finanse.

Pierwsze warsztaty zorganizował Siemens. Okazało się, że to oni zbudowali pociąg, którym jechałam. Dotychczas wydawało mi się, że produkują maszyny do kawy i pralki. Nie wiedziałam, że zajmują się technologią w szerszym znaczeniu. Poprosili moją grupę o wymyślenie bardziej komfortowej alternatywy podróżowania pociągiem, zaznaczając, że muszą to być rzeczy, których nie dałoby się zrobić w samolocie.

Pozostałe warsztaty zostały zorganizowane przez organizacje pozarządowe, których członkinie i członkowie były i byli również zwykłymi pasażerkami i pasażerami pociągu. Zostaliśmy poproszeni o poprowadzenie i facylitowanie spotkań na pokładzie. Czyli właściwie kształt warsztatów powstał oddolnie.

Kiedy już dotarliśmy do Londynu na St. Pancras, czekał na nas prawdziwy komitet powitalny. Na dworcu grała orkiestra, atmosfera była cudowna. Wraz z innymi przeszliśmy pod kolejny dworzec, Euston. Kierowali nami ludzie w zielonych szarfach.

Ale pora na najlepsze: były też rowerowe taksówki. Grupa 13 osób zaproszonych przez Eurostar jeździła rowerami elektrycznymi spod jednego dworca na drugi. Wpakowałam się do jednego z moim bagażem i zostałam przewieziona w ciągu dwóch minut.
W kolejnym pociągu nie miałam wyznaczonego miejsca. Polityka free seating. Tu już nie było zajęć. Sama dobra atmosfera, przepiękne widoki i rosnąca ekscytacja. Właśnie wtedy udało mi się porozmawiać z Marą de Pater z Youth for Sustainable Travel, jedną z organizatorek Railtothecop:

Skąd pomysł na pociąg na szczyt klimatyczny?

Dwa lata temu zorganizowaliśmy statek do Chile, gdzie miał się odbyć COP25, a potem, w czasie pandemii pomyśleliśmy, że skoro COP będzie w Europie, to najlepszym sposobem, żeby tam się dostać będzie transport kolejowy. Zwłaszcza, że pociąg może mieć na pokładzie znacznie więcej osób niż statek, a my chcieliśmy zaangażować więcej osób.

Jak udało się wam wypożyczyć pociąg? Nigdy nie słyszałam o czarterowaniu pociągu, jak wyglądała organizacja tej podróży?

Jako młodzieżowy kolektyw byliśmy już w kontakcie z ProRail, holenderskim zarządcą infrastruktury kolejowej. Byli bardzo pomocni i stali się naszymi głównymi sojusznikami. Bardzo podobała im się idea „pociągu dla klimatu”. Zdaliśmy sobie sprawę, że potrzebujemy współpracy z Eurostarem, żeby wszystko się udało. Są jedynym przewoźnikiem, który operuje w Eurotunelu, więc Prorail przekazał nam do nich kontakt.

Jak długo zajęło wam zorganizowanie tego wszystkiego?

Cały rok, ale pierwsze miesiące zajęło nam snucie marzeń, omówienie wizji i wypracowanie strategii. Właściwe planowanie zaczęło się w lutym tego roku. Niesamowite, że podróżujemy zaledwie kilka godzin, a zajęło to nam aż rok, żeby zorganizować.

Co było waszą największą trudnością?

Chyba to, że inni przewoźnicy nie chcieli z nami współpracować. Gdyby chcieli, może udałoby się nam połączyć całą Europę? Naszym priorytetem był przejazd z Brukseli lub Amsterdamu do Glasgow, ale marzyliśmy o czymś większym. Niektórzy przewoźnicy dawali nam nieduże zniżki do małej puli biletów, ale to nie było wystarczająco dużo.

Czy planujecie powtórzyć tę inicjatywę przy okazji kolejnych COP-ów? Mamy obie świadomość, że ta podróż była w pewien sposób kluczowa, bo zdaniem młodych działaczy ten szczyt jest ostatnią najlepszą szansą na systemową zmianę w podejściu do klimatu, ale czy chcecie zrobić to jeszcze raz?

Mam nadzieję, że to wyjdzie z naszej dzisiejszej podróży. Może niektóre osoby poczują się na tyle zainspirowane, że zdecydują się to zorganizować. Ja na razie potrzebuję odpoczynku.

Co było twoją ulubioną częścią całej podróży?

Chyba cała idea, że wsiadamy razem do pociągu. Pojęcie tego, że wszyscy ci ludzi z całej Europy spotykają się i poznają na naszym pokładzie.

Pociąg RailtotheCOP przyjechał do Glasgow w sobotę wieczorem. Na peronie miał miejsce spontaniczny strajk młodzieży, na dworcu pojawił się tłum dziennikarzy.

– What do we want?
– CLIMATE JUSTICE!!!
– When do we want it?
– NOW!!!

Szczyt klimatyczny w Glasgow potrwa do 12 listopada. Podróż alternatywnej delegacji polskiej młodzieży, w tym aktywistek i aktywistów Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, na COP26, stała się możliwa dzięki wsparciu Fundacji im. Stefana Batorego. 

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony