Partnerzy serwisu:

Majewski: Cennik lepszy, ale nie najlepszy

Jakub Majewski 27.08.2018 26

Majewski: Cennik lepszy, ale nie najlepszy
fot. Łukasz Piotrowski, sm42.pl
– Od wielu lat kolejarze w Polsce konsekwentnie kierują się dewizą, zgodnie z którą lokalne linie kolejowe należy rozebrać. A jeśli jeszcze istnieją, to obniżyć prędkość, zamknąć posterunki ruchu, zlikwidować ładownie i bocznice, popsuć rozkład jazdy i wypłoszyć klientów. Projekt cennika dostępu do infrastruktury na 2019 r. przyniósł kolejny pomysł – wprowadzić zaporowe ceny za przejazd i w ten sposób pozbyć się pociągów – pisze Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej.
Tym razem się jednak nie udało… W obronę połączeń lokalnych zaangażowały się samorządy, przewoźnicy, społecznicy i media. Opinia publiczna nie uwierzyła w tłumaczenia, że to prawo nakazuje wspierać operatów ekspresów podnosząc ceny w Polsce powiatowej. I że źródłem zarobku powinny być najlżejsze pociągi, obsługujące linie o marnych parametrach technicznych i niskim natężeniu ruchu.

Zaniepokojenie kształtem cennika wyraził również Prezes UTK, który uruchomił szerokie konsultacje i skompletował krytyczne opinie w tej sprawie. Poskutkowało – bo w maju, bez zmiany prawa cennik nieco poprawiono.

Zastanawia tylko, czy całe to zamieszanie nie było zaplanowane, żeby odwrócić uwagę od jeszcze ważniejszej zmiany. PKP PLK S.A. korzysta z największego w swojej historii wsparcia finansowego, a mimo tego wciąż brakuje pieniędzy. Z tego powodu, w nowym cenniku wprowadziła domiar dla pociągów towarowych, czyli tzw. „mark-up” doliczany do rachunku za każdy kilometr.

Skąd ten pomysł? Otóż dwa lata temu przeprowadzono karkołomne badania, twierdząc na ich podstawie, że koszty transportu nie wpływają na decyzje, czym jadą ładunki. Na tej podstawie, w decyzji zatwierdzającej cennik na przyszły rok, stwierdzono, że zastosowanie „mark-upu” nie powinno spowodować przejęcia przewozów przez transport samochodowy.

Gospodarka rośnie, rynek transportowy rośnie, przewozy pasażerskie rosną, a ładunków na kolei nie przybywa. Dopisywanie kolejnych pozycji do rachunku za infrastrukturę wyłącznie pogłębi ten kryzys. Chyba że przyjmiemy, że po drogach jeździ wszystko, co może już dziś. I że wszystko, co się dało kolei odebrać już odebrano.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony