Partnerzy serwisu:

Linia Jankowa Żagańska – Przewóz po remoncie na potrzeby wojska

Kasper Fiszer 14.07.2019 100

Linia Jankowa Żagańska – Przewóz po remoncie na potrzeby wojska
Fot. Kasper Fiszer
Na marginesie wielkich, wartych miliardy złotych inwestycji kolejowych związanych z modernizacją magistral od kilku lat toczą się prace motywowane głównie względami strategicznymi i wojskowymi.
Parametry techniczne wyremontowanych ze środków Ministerstwa Obrony Narodowej odcinków nie są imponujące, ale zapewniają sprawny przejazd pociągów towarowych, a szlaki – choć ich naprawa finansowana jest z kasy resortu – nie mają statusu zamkniętych dla przewoźników świadczących usługi dla podmiotów komercyjnych. Nie ma też żadnych przeszkód prawnych, aby prowadzić tam ruch pasażerski, choć w żadnym przypadku na uruchomienie regularnych pociągów osobowych nie zdecydował się samorząd regionalny czy lokalny. Po otwarciu tych szlaków służą one najczęściej do obsługi dość niewielkiego ruchu towarowego, są jednak przygotowane do znacznie intensywniejszego wykorzystania, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba.

Nareszcie jest dojazd na czynną bocznicę Przewóz – Potok

Wraz z początkiem tego roku dzięki „wojskowemu” remontowi na listę czynnych odcinków polskiej sieci kolejowej powróciła linia nr 380 biegnąca z Jankowej Żagańskiej do Sanic na granicy z Niemcami. Została ona udrożniona na 22-kilometrowym fragmencie z podżagańskiego węzła do Przewozu. Tam bowiem odgałęzia się od niej bocznica do składu 4. Regionalnej Bazy Logistycznej w nieodległej miejscowości Potok. Dalszy, bez mała dziesięciokilometrowy odcinek z Przewozu do stacji w Sanicach nie był objęty inwestycją. Na końcu wyremontowanego odcinka ustawiono kozioł oporowy, który uniemożliwia wjazd na zamkniętą część trasy. Ta pozostaje zresztą porośnięta bujną roślinnością, nie pokonałaby więc jej nawet lekka drezyna.

– Koszt inwestycji wyniósł ok. 38 mln zł – poinformował nas Wydział Prasowy Centrum Operacyjnego Ministerstwa Obrony Narodowej. Na jeden kilometr toru wydano więc przeciętnie nieco ponad 1,7 mln zł – znacznie mniej niż w przypadku niemal wszystkich innych toczących się aktualnie inwestycji kolejowych. Należy przy tym jednak podkreślić, że choć remont miał charakter kompleksowy (tor układano od podstaw), to linia przystosowana jest do ruchu z prędkością do 60 km/h. Wydaje się to przy tym wartością zupełnie wystarczającą do zapewnienia sprawnego transportu na potrzeby wojskowe.

Nie ma planów wykorzystania linii w ruchu pasażerskim

Choć z tą prędkością można by prowadzić także lokalny ruch pasażerski, jego wznowienie jest bardzo mało prawdopodobne. W ramach przeprowadzonych prac rozebrano bowiem niemal całą nieużytkowaną od 30 lat i zdegradowaną infrastrukturę pasażerską. Przebieg trasy nie przystaje zresztą do siatki osadniczej i popyt na przewozy należy ocenić na bardzo niewielki. Dla ruchu towarowego, zwłaszcza na potrzeby wojskowe, istotnym parametrem jest natomiast dopuszczalny nacisk na oś, który wynosi obecnie 196 kN.

– Podczas remontu wymieniono ok. 24 km torów i cztery rozjazdy oraz przeprowadzono rewitalizację 45 obiektów inżynieryjnych (w tym czterech mostów) – wylicza Bohdan Ząbek z Zespołu Prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych. – Poziom bezpieczeństwa zwiększyły prace na skrzyżowaniach toru i drogi: naprawiono nawierzchnię na 30 przejazdach kolejowych. Ponadto wykonano odwodnienie, a także roboty z branż sterowania ruchem kolejowym i elektroenergetycznej – dodaje. Wszelkie prace zakończone zostały w grudniu 2018 r.

Przed wojną tor nie kończył się przed Nysą Łużycką

Brak perspektyw na wznowienie ruchu regionalnego nie oznacza jednak, że na linii nr 380 nie będzie można zobaczyć składów turystycznych. W kwietniu tego roku do Przewozu dotarł pierwszy po remoncie pociąg z pasażerami – przejazd specjalny obsłużyła Arriva RP zestawem dwóch spalinowych zespołów trakcyjnych serii MR/MRD. Kolejny kurs odbył się 11 maja, a jego organizatorem była poznańska firma Turystyka Kolejowa Turkol.pl. Można spodziewać się, że wkrótce zostaną zorganizowane także inne podobne imprezy.

Warto w tym miejscu dodać, że jeszcze w epoce PRL ruch planowy na linii nr 380 był bardzo skromny, a od 1984 r. nie odbywał się w ogóle. Ostatni rozkład jazdy przewidywał kursowanie tylko jednej pary pociągów pasażerskich i to jedynie w relacji Żagań – Wymiarki – Żagań. Dawny przystanek o tej nazwie znajdował się w 13. kilometrze trasy. W okresie przedwojennym znaczenie linii było znacznie większe niż po 1945 r., bo nie kończyła się ona wówczas w Sanicach, a biegła po nigdy nieodbudowanym po wojnie moście przez Nysę Łużycką w głąb ówczesnych Niemiec – do Horki, skąd dotrzeć można było choćby do Berlina.

MON konsekwentnie przywraca przejezdność linii o znaczeniu strategicznym

W poprzednich latach MON sfinansował remont kilku innych nieczynnych wcześniej linii kolejowych. W 2016 r. przywrócona została przejezdność odcinka Prudnik – Krapkowice linii nr 306 o dawnym przebiegu Prudnik – Gogolin. Wyremontowano wówczas 35 km torów – ruch można tam prowadzić z prędkością 40 km/h. Dwa lata wcześniej otwarto zaś linię 237 na odcinku Lębork – Maszewo Lęborskie – Cewice (niemal 17 km trasy). Z kasy przeznaczonej na potrzeby wojska udrażniano w ubiegłych latach także m.in. trasy do Regien w województwie łódzkim czy do Orzysza na Warmii (tam linia nie była wcześniej nieczynna, ale remont umożliwił jej dalszą eksploatację).

Dla branży kolejowej bardzo interesujące są również plany inwestycyjne MON na kolejne lata. Resort przygotowuje się bowiem m.in. do przywrócenia przejezdności linii nr 283 na odcinku z Zebrzydowej do Żagania. Remont ma zacząć się jeszcze w tym roku, a będzie on o tyle nietypowy, że trasa ta została częściowo fizycznie zlikwidowana. – Na północnej części linii nr 283 (Zebrzydowa – Żagań) w zarządzie PKP Polskich Linii Kolejowych jest [jedynie] odcinek Zebrzydowa – Ławszowa – mówi Bohdan Ząbek, główny specjalista w Wydziale Komunikacji i Promocji w Regionach PKP Polskich Linii Kolejowych. Eksploatowany jest fragment jeszcze krótszy, bo zaledwie dziesięciokilometrowy – kończący się na stacji Osiecznica Kliczków. – Stan toru pozwala tam na prowadzenie ruchu z prędkością 20 km/h – stwierdza nasz rozmówca.

Odbudowa po 15 latach od formalnej likwidacji

Odcinek Ławszowa – Żagań został zaś w 2004 r. przekazany do PKP S.A. Na mocy decyzji ministra infrastruktury z 26 kwietnia 2004 r. ów 27-kilometrowy fragment dawnego ciągu Jelenia Góra – Lwówek Śląski – Zebrzydowa – Ławszowa – Żagań został formalnie zlikwidowany. Według informacji przekazanych nam przez PKP PLK w lutym po remoncie będącym de facto odbudową trasy ma obowiązywać na niej prędkość 80 km/h. Rozważane jest przy tym odtworzenie infrastruktury pasażerskiej.

Również w tym roku ruszyć mają zapowiadane od kilku lat finansowane przez MON prace na linii nr 410 pomiędzy Grotnikami Drawskimi a Drawnem. Będą one oznaczać odbudowę toru na 38-kilometrowym fragmencie Złocieniec – Kalisz Pomorski Miasto i pomiędzy stacją Kalisz Pomorski a Drawnem (11 km). Inwestycja będzie znacznie droższa niż pierwotnie zakładano i pochłonie ponad 166 mln zł. Po zakończeniu robót – dopiero w kwietniu 2027 r. – możliwe ma być prowadzenie ruchu z prędkością do 80 km/h. W ramach zadania zmodernizowane zostaną: nawierzchnia kolejowa na długości około 55,5 km, obiekty inżynieryjne, przejazdy kolejowo-drogowe oraz punkty ładunkowe na stacji Złocieniec. W projekcie nie uwzględniono natomiast żadnych elementów związanych z obsługą ewentualnego ruchu pasażerskiego.


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony